Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

17 marca 2021

NR 4 (Kwiecień 2021)

Kto okłamuje sam siebie?

99

Tkwimy często w przekonaniu, że nie mamy wpływu na własne uczucia i stres. Oskarżamy o to świat i oddajemy mu odpowiedzialność za jakość własnego życia. Tworzymy pozornie logiczne wyjaśnienia swoich irracjonalnych zachowań. Oszukujemy samych siebie. Ratunkiem na niepokój i bezradność jest… mentalizacja.

Kłamiemy niemal codziennie. Jak dowodzi Paul Ekman, średnio około pięćdziesiąt razy w tygodniu mijamy się z prawdą. Kłamiemy z pobudek egoi­stycznych lub altruistycznych, chcąc czegoś uniknąć lub coś osiągnąć. Ale dlaczego okłamujemy samych siebie? 

Jak siebie oszukujemy

Oto student IV roku filologii, który ma przed sobą końcowe, trudne egzaminy. Nagle przestaje się uczyć i finalnie nie podchodzi do sesji. Obawia się porażki. W jego wyobrażeniu nie zdając egzaminu, ośmieszy się i narazi na upokorzenie. Jak mówi: „Ocenianie na naszej uczelni jest niesprawiedliwe, wykładowcy uwzięli się na mnie. Tytuł magistra i tak nic mi nie da, przecież jest mnóstwo bezrobotnych magistrów… Lepiej zostanę w domu i odpocznę”.
Młoda kobieta pracuje poniżej posiadanych kwalifikacji, ale nie szuka innej, bardziej satysfakcjonującej pracy. Tłumaczy sobie: „Jeszcze wielu rzeczy się nie nauczyłam, brakuje mi wiedzy. Szefowie nie mają tolerancji dla braku kompetencji, a jeśli mnie złapią na tym, że czegoś nie wiem, to i tak nie przejdę rozmowy kwalifikacyjnej”. W efekcie sama buduje własne napięcie, które coraz silniej zaczyna kojarzyć się jej z poszukiwaniem pracy. Lęk wywołany przytaczanymi argumentami nie tylko odwodzi ją od poszukiwania pracy, ale również zwiększa ryzyko niepowodzenia na rozmowie kwalifikacyjnej. To zaś może stać się dla niej kolejnym argumentem zniechęcającym do poszukiwania pracy, wzmacniając w ten sposób mechanizm błędnego koła.
38-letnia kobieta, matka dwójki nieletnich dzieci, która miała ojca alkoholika, a teraz doświadcza przemocy fizycznej ze strony partnera, przekonuje: „On jest dobrym człowiekiem. Czasem bywa porywczy, bo ma stresującą pracę. Nie mogę go zostawić, przecież dobro rodziny i dzieci jest najważniejsze”. Jako dziecko zajmowała się kryzysami emocjonalnymi matki, która zwierzała się jej z problemów w relacji z uzależnionym mężem. W efekcie przywykła do przedkładania potrzeb innych nad własne.
Pracownik korporacji dotychczas prowadził aktywny tryb życia. Odkąd z powodu pandemii zaczął pracować zdalnie, codziennie przegląda w mediach wiadomości na temat rosnącego odsetka zakażeń. Jak twierdzi: „To jest nie do zniesienia, można zwariować. Nie jestem w stanie poradzić sobie z tym stresem. Nosi mnie, nie wytrzymam, dobija mnie to siedzenie w domu”. Niewątpliwie sama sytuacja wywołuje stres, ale jednocześnie narracja mężczyzny jest przyczyną jego dodatkowego napięcia. Utwierdza go w przekonaniu, że to wyłącznie zewnętrzne okoliczności wywołują w nim stres, podczas gdy jego własna opowieść, pogłębia lęk i rozdrażnienie.
W każdym z przytoczonych przykładów osoba przekonuje samą siebie, że nie ma wpływu na własny stan mentalny (na swoje emocje, postawy, interpretacje czy oczekiwania). Tym samym sprawczość przypisuje otoczeniu. Tego typu tendencja z reguły ma zakorzenienie w doświadczeniach z wcześniejszego etapu życia. Jeśli się utrzymuje, utrwala skłonność do błędnych atrybucji (błędnego przypisywania znaczeń), a w konsekwencji prowadzi do psychologicznych deficytów w formie wyuczonej bezradności czy też braku umiejętności regulowania własnego pobudzenia emocjonalnego. Każda z wymienionych powyżej trudności jest efektem ograniczonej mentalizacji.

Bezpieczne przywiązanie sprzyja mentalizowaniu

Mentalizacja to świadoma refleksja nad stanami własnego umysłu lub umysłów innych osób, takimi jak: myśli, uczucia, potrzeby, pragnienia, intencje, oczekiwania czy interpretacje. Umiejętność mentalizacji jest ściśle powiązana z relacją, jaką mieliśmy z opiekunami i ze stylem przywiązania. Styl przywiązania to nieuświadomione założenia dotyczące tego, czego możemy się spodziewać w relacji z ludźmi. John Bowlby wyróżnił trzy style przywiązania: bezpieczny, lękowo-ambiwalentny i unikający. Osoby z bezpiecznym stylem przywiązania cechuje najlepsza umiejętność mentalizowania. 
Związek pomiędzy bezpiecznym stylem przywiązania i umiejętnością mentalizowania opiera się na kilku mechanizmach:

POLECAMY

  1. U osób z bezpiecznym przywiązaniem słabsze jest pobudzenie, co sprzyja lepszej mentalizacji. Rzadziej doświadczają skrajnych emocji, rzadziej podejmują decyzje pod wpływem wzburzenia. Bezpieczne przywiązanie buduje się w dzieciństwie w otoczeniu, gdzie mniejsze jest natężenie przykrych emocji, takich jak obawa, złość czy smutek. Intensywne emocje opiekunów, szczególnie lęk, wywołują silny stres i napięcie, co skłania do tłumienia uczuć i hamowania refleksyjności nad stanami umysłu.
  2. Bezpieczne przywiązanie sprzyja refleksji nad tym, co się dzieje w umyśle dziecka i osób z jego otoczenia. Pozwala na zrozumienie i nauczenie się, kiedy i z jakiego powodu ktoś jest smutny albo czuje złość. Wzmaga zainteresowanie światem, zmniejsza tendencje do budowania mechanizmów obronnych, np. kiedy dziecko usprawiedliwia swoje zachowanie w obawie przed gniewem rodzica. 
  3. Mentalizacja pobudza mentalizację. Dorośli budujący bezpieczne przywiązanie wykorzystują zdecydowanie więcej komunikatów odzwierciedlających. Opisują procesy umysłowe własne i innych, wyjaśniają empatycznie intencje i potrzeby. W ten sposób obniżają napięcie i na zasadzie modelowania uczą dziecko, jak mentalizować. Mentalizowanie przez dorosłego sprzyja poczuciu bezpieczeństwa i refleksji nad sobą i nad samopoczuciem innych. W ten sposób młody człowiek otrzymuje narzędzia do sprawniejszego i autentycznego zarządzania własnymi stanami psychicznymi. 

Najważniejsze domeny mentalizowania to: rozpoznawanie emocji pojawiających się w różnych relacjach i kontekstach; wyrażanie emocji w wewnętrznym monologu lub w relacji z otoczeniem; modulowanie emocji, czyli umiejętne zarządzanie nimi w zależności od potrzeb. Może to polegać na wycofywaniu się z sytuacji, gdy poziom czyichś emocji przekracza umiejętności zaradcze (np. życzliwie kończę rozmowę z osobą, u której narasta wzburzenie) albo przeciwnie, na konfrontowaniu się z emocjami, które są nieadekwatne do sytuacji (np. pomimo lęku przed oceną podejmuję się publicznego wystąpienia).

Jak dochodzi do samookłamywania

Samookłamywanie zaczyna się na wczesnym etapie życia, kiedy dziecko może budować w relacjach z osobami znaczącymi umiejętność mentalizacji (lub ją tłumić). Rozwinięta umiejętność mentalizacji sprzyja ekspresji emocji i potrzeb dziecka, wzmacniając samoświadomość i wyciąganie wniosków zgodnie ze stanami mentalnymi. Dorosły wspiera budowanie mentalizacji u dziecka, jeśli: odzwierciedla uczucia dziecka, nazywa własne stany mentalne, potrafi radzić sobie z własnymi napięciami w sposób, który nie generuje lęku u dziecka, minimalizuje krytykę, zastępując ją ciekawością dotyczącą motywacji dziecka, wspiera i dowartościowuje dziecko w samodzielnych, adekwatnych do jego wieku aktywnościach oraz buduje bezpieczną autonomię dziecka.
Dorośli nie mentalizują, kiedy próbują przymusić dziecko do jakiegoś działania, pomijając jego uczucia, a także kiedy pouczają dziecko, moralizują, straszą je i oceniają, przypisując mu własne intencje niezgodne z intencjami dziecka. Do deficytów mentalizacji mogą prowadzić komunikaty typu: nie bądź mazgajem, weź się w garść, nie masz powodu do smutku, nie dyskutuj ze mną, doprowadzasz mnie do szału, przez ciebie dostanę zawału serca, mam cię dość itp. W efekcie młody człowiek traci kontakt z własnymi stanami psychicznymi. Nie wie, co warto wyrażać, do czego się przyznawać. Czy ważniejsze są jego emocje i nieporadne działania, czy też potrzeby i napięcia dorosłego. 
Niementalizowany młody człowiek uczy się tłumić swoje potrzeby i uczucia, tracąc dostęp do ich świadomego przeżywania. Samoświadomość zaś ułatwia rozumienie intencji własnych działań i w konsekwencji przeciwdziała samookłamywaniu. Dopuszczanie...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy