Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening psychologiczny

3 lipca 2019

NR 7 (Lipiec 2019)

Kto ma traumę, a kto tylko tak mówi

120

Czy każda stresująca sytuacja jest traumą? Dlaczego nie każdy może poradzić sobie z nią sam? Jakiego wsparcia potrzebuje osoba, której świat się zawalił?

DOROTA NAWROTEK: „Ale mam traumę!” – mówimy często, gdy chcemy nadać dramatycznego wydźwięku swoim stresującym przeżyciom albo gdy spotyka nas coś trudnego. Czy to rzeczywiście jest trauma? Czym różni się trauma od stresu i kryzysu?  

POLECAMY

ELŻBIETA ZDANKIEWICZ-ŚCIGAŁA: Trauma jest skutkiem ekstremalnego stresu. Pojawia się w sytuacji realnego zagrożenia życia. Doświadczamy jej, gdy nagle umiera ktoś bliski, gdy mamy wypadek samochodowy i doznajemy ciężkiego urazu. Traumę mają też osoby, które były świadkami zamachu, ofiary przemocy fizycznej lub seksualnej. Takich wydarzeń nie można racjonalnie wyjaśnić i trudno się przed nimi obronić, konfrontują nas z naszą bezradnością i lękiem. Reakcje w takich sytuacjach są natychmiastowe. Podyktowane przerażeniem i niemocą, oscylują między próbami walki, ucieczką, stanem zamrożenia a poddaniem się i rezygnacją. Pamięć traumatycznej sytuacji jest mocno zniekształcona. Może być i tak, że nie pamiętamy z niej nic oprócz przerażenia.

Stres jest nieco innym stanem, któremu wprawdzie towarzyszą trudne emocje – żal, złość, strach, poczucie winy, wstyd – ale ten stresujący bodziec nie jest tak ekstremalny. Egzamin, wystąpienie publiczne czy rozmowa z klientem mogą być stresujące, ale interpretacja takiej sytuacji w dużym stopniu zależy od odporności psychicznej danej osoby. Stres sprawia, że działamy i próbujemy różnych strategii zmniejszających ów stres, natomiast w traumie jesteśmy bezsilni i obezwładnieni niemocą. Gdy stajemy w obliczu kataklizmu, śmierci lub agresji, to niezależnie od tego, jak się zachowamy – czy będziemy walczyć, czy uciekać – sama sytuacja nie ulegnie zmianie, nasz bliski nie odzyska życia, trąba powietrzna się nie cofnie. Stąd częstą reakcją w sytuacji traumatycznej jest, jak wspomniałam, stan zamrożenia, odcięcia od świata. Przeżycie traumy zawsze powoduje życiowy kryzys, natomiast sytuacja stresowa niekoniecznie. 

Czym jest kryzys? 

Kryzys to stan, w którym człowiek doświadcza dezorganizacji psychicznej, czuje silny dyskomfort, rozchwianie, niestabilność emocjonalną. Sprawia to, że nie wie, kim jest, nie wie, co się z nim dzieje i nie wie, co ma robić w swoim życiu. Trauma jest jedną z wielu możliwych przyczyn życiowych kryzysów [patrz ramka s. 54].

Jak długo może trwać kryzys wywołany traumą? 

Statystycznie przez pierwsze sześć do ośmiu tygodni człowiek doświadczający traumy jest w stanie chaosu, zawieszenia między teraźniejszością, przeszłością i przyszłością. W tym czasie zwykle znajduje potrzebną pomoc lub aktywizuje własne zasoby psychologiczne, jeżeli takie posiada. Jeśli sytuacja kryzysu przedłuża się, to możemy przypuszczać, że mamy do czynienia ze stanem krytycznym, czyli albo dana osoba jest w bardzo głębokiej depresji, albo doznaje takiego rozchwiania myśli, uczuć i dążeń, że nie radzi sobie w codziennym życiu. Ludzie zapadają czasem w stan odrętwienia psychicznego – prawie się nie odzywają, zdarza się też, że płaczą, złoszczą się, bywają drażliwi lub agresywni w stosunku do przypadkowych osób. Nie potrafią się cieszyć. Czasem pojawia się odrętwienie afektywne, czyli stan, w którym prawie nie czują i nie przeżywają emocji, ani negatywnych, ani pozytywnych.

Co mówić, czego nie

Trudno towarzyszyć osobie, która doznała traumy. Widząc jej ból, chcemy pomóc, pocieszyć. Często jednak wypowiadamy zdania, które tylko pogarszają jej samopoczucie, bo dają jej do zrozumienia, że to, co odczuwa, jest nieważne, nieadekwatne. Co zatem mówić, by pomóc? Jakich zdań unikać?

Co mówić

  • Jestem obok
  • Wiem, że jest ci ciężko
  • Wierzę w ciebie
  • Jak mogę ci pomóc?
  • Nie opuszczę cię 
  • Przetrwamy ten czas razem
  • Jesteś dla mnie bardzo ważna/ważny
  • Nie jesteś z tym sam/sama
  • Możesz na mnie liczyć
  • Jeśli chcesz, potrzymam cię za rękę
  • Każdy ma prawo okazać słabość, nie bój się tego okazać
  • Możesz na mnie liczyć
  • Daj sobie czas, nie obawiaj się, że zrobisz to później
  • Czy zrobić ci coś do jedzenia?
  • Pamiętaj, że jestem
  • Kocham cię bez względu na wszystko

Czego nie mówić

  • Nie przejmuj się 
  • Przestań się użalać nad sobą
  • Przesadzasz, inni mają gorzej
  • Daj spokój, wymyśliłeś coś sobie
  • Weź się w garść, ogarnij się
  • Wiem, co czujesz, też przeżyłem traumę
  • Trzeba żyć dalej
  • Mnie też nie jest lekko
  • Zajmij się czymś, wyjdź do ludzi
  • Nikt nie mówił, że będzie łatwo
  • Nie mogę patrzeć, jak się męczysz
  • Przejdzie ci
  • Uśmiechnij się, jutro będzie lepiej 
  • Na świecie jest tyle nieszczęść, twoje przy tym to pestka
  • Baw się, ciesz, masz jedno życie

Często najważniejsza jest po prostu sama obecność – bycie obok, trwanie z drugą osobą, bez narzucania się, zagadywania, doradzania. Dzielenie z nią bólu i rozpaczy. 
 

 

Zwykle chcemy jak najszybciej wesprzeć osobę, która doświadczyła trudnych przeżyć, a wtedy często słyszymy: „Nie, dziękuję, zostaw mnie w spokoju”. Co zrobić w takiej sytuacji?

Zaufać temu, co ten ktoś mówi. Być obok i nie narzucać się. Wszystkie próby namawiania, indagowania, wyrażania wyjątkowej troski są działaniem przeciwko takiej osobie. Nieinwazyjna obecność jest wystarczającym źródłem wsparcia i daje osobie, która przeżyła traumę, poczucie bezpieczeństwa. Warto wiedzieć, że przez pierwsze 48 godzin po doświadczeniu ekstremalnego stresu mogą dziać się różne, z pozoru dziwne rzeczy. Osoby doświadczają derealizacji lub depersonalizacji – mówią „nie wiem, gdzie jestem i co się ze mną dzieje”, „nie ma mnie, ale jestem”, „to jest jak w filmie”, „to, co się dzieje dookoła, mnie nie dotyczy”. Częstą reakcją jest też tzw. stan zamrożenia psychicznego. Możemy zaobserwować go u osoby, która ledwo przeżyła wypadek samochodowy. Nie jest roztrzęsiona, zachowuje się, jakby nic się nie wydarzyło – prosi o komórkę, organizuje pomoc drogową, chce jak najszybciej dotrzeć do pracy czy domu. Doświadcza tzw. dysocjacji okołourazowej – przeżycia związane z wypadkiem zostają oddzielone i wyłączone ze świadomości, co pozwala przetrwać najtrudniejszy czas po traumie. Dysocjacja ta często występuje u osób, które reagują silnym pobudzeniem na niewielkie nawet bodźce. A w traumatycznej sytuacji przeżywają tak ogromny lęk, że jedynym ratunkiem jest odłączenie się od trudnych emocji. Takie specyficzne procesy adaptacyjne chronią nas z reguły przez około dwie doby po traumatycznym zdarzeniu. Ale u osób mających skłonność do patologicznej dysocjacji stan odłączenia się od emocji może trwać kilka dni lub nawet tydzień.

Przez pierwsze 6-8 tygodni człowiek doświadczający traumy jest w stanie chaosu, zawieszenia w czasie.

 

Minął już miesiąc od zdarzenia, a osoba nadal ma obniżony nastrój, wciąż się izoluje i nie chce fachowej pomocy. Co można wtedy zrobić?

Warto uważnie obserwować taką osobę, dając jej prawo do tego, żeby sama poradziła sobie ze skutkami sytuacji, która wywołała traumę. Duża część poszkodowanych jest w stanie to zrobić, zbudować własną narrację i włączyć traumatyczne przejścia w doświadczenie a...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy