Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

KOP DLA MAŁYSZA

212

JAN BLECHARZ opowiada, jak Adam Małysz radził sobie z napięciem, rywalami i kibicami.

Kibice przestraszyli się, gdy Adam Małysz przegrał 50. Turniej Czterech Skoczni. Im bliżej było do olimpiady, tym bardziej martwili się o jego występ w Salt Lake City. Ale Adam nie zawiódł: pokonał kryzys, zdobył dwa medale i wygrał Puchar Świata.

Przed sezonem olimpijskim przyjęliśmy jasne cele sportowe: zdobycie medalu olimpijskiego oraz obrona Pucharu Świata. Jednak mimo precyzyjnego zaplanowania metod treningowych oraz wsparcia psychologicznego nie byliśmy w stanie przewidzieć wszystkich czynników mogących zakłócić przygotowany przez nas proces. Myślę tu m.in. o dyspozycji rywali, wahaniach dyspozycji samego Adama Małysza, o problemach ze sprzętem i warunkach atmosferycznych w czasie konkursów, zwłaszcza tych najważniejszych. Nie przewidywaliśmy jeszcze wtedy, że może pojawić się dodatkowy czynnik zaburzający, czyli zachowanie publiczności.

Sezon rozpoczął się dla nas wręcz rewelacyjnie – Adam Małysz wygrał sześć z dziewięciu konkursów rozegranych między 23 listopada a 23 grudnia. Wywołało to stan euforii i wzmożonych oczekiwań, zarówno w mediach, jak i wśród kibiców. Przed prestiżowym Turniejem Czterech Skoczni (w dodatku jubileuszowym, bo 50.), Adam zdawał się być jedynym kandydatem do zwycięstwa. Tymczasem w czasie turnieju pojawiły się problemy techniczne i sprzętowe, które nieco rozbiły bardzo precyzyjny stereotyp neurodynamiczny, leżący u podstaw unikalnej techniki skoku Adama Małysza. Na dodatek rewelacyjną formę zademonstrował niemiecki skoczek Sven Hannawald. W efekcie Polak zajął czwarte miejsce, choć do ostatniego konkursu w Bischofshofen przystępował jeszcze jako wicelider.
Był 6 stycznia, do zakończenia startów przedolimpijskich pozostało 14 dni, a załamanie dyspozycji było ewidentne. Widząc to, zaczęliśmy opracowywać postępowanie, które miało przywrócić Małyszowi i pozostałym skoczkom pełną dyspozycję, aby mogli włączyć się do walki o olimpijskie medale.
Z mojego punktu widzenia bardzo ważnym momentem był właśnie Turniej Czterech Skoczni. Obniżka dyspozycji mogła zachwiać wiarą Adama we własne możliwości. W tej sytuacji bardzo pomocne okazały się umiejętności wypracowane w ramach treningu psychologicznego. Korekty trenerskie wspieraliśmy techniką biofeedbacku i wizualizacji.

Niespodziewanie dużym wyzwaniem psychologicznym zarówno dla zawodnika, jak i dla zespołu szkoleniowego stały się konkursy w Zakopanem, które przybrały charakter narodowej fety. Wiedzieliśmy dobrze, że tutaj koncentracja musi być wręcz idealna. Z drugiej strony konieczne było odizolowanie się od burzy emocjonalnej wznieconej przez media i kibiców. Należało też wzmocnić wiarę zawodnika w sukces. Udało się to w pełni dopiero w drugim konkursie, w którym Małysz pokonał Hannawalda i odniósł zwycięstwo.

Z punktu widzenia psychologii o sukcesie w zawodach najwyższej rangi decydują trzy czynniki: koncentracja, opanowanie i pewność. Prawdziwa koncentracja jest wtedy, gdy skupiamy się jedynie na sygnałach związanych z wykonaniem zadania. Jeśli jednak zwracamy uwagę na sygnały nieistotne lub zakłócające, wówczas nie ma mowy o koncentracji. W sporcie pojawiają się różne emocje: od ekscytacji, po złość i rozpacz. Dlatego tak ważna jest umiejętność ich kontrolowania, bowiem kto traci kontrolę emocji, ten przegrywa. I trzeci element – pewność, zaufanie do własnych możliwości. Zasada tutaj jest prosta: jeżeli zawodnik nie wierzy we własne zdolności, to ich nie wykorzysta.

Drugi konkurs w Zakopanem pokazał, że Adam Małysz potrafi zastosować wspomniane zasady w sposób mistrzowski. Warto zwrócić uwagę, że pierwsze litery wspomnianych czynników tworzą wyraz „KOP”. To naprawdę działa i to nie tylko w sporcie.

W Zakopanem pojawił się jeszcze jeden problem, z którym musieliśmy się borykać w tym sezonie. Była to nieprzychylna postawa części kibiców wobec Svena Hannawalda, który przez większość sezonu prezentował rewelacyjną formę. Niewątpliwie dla Małysza taka postawa publiczności stała się dodatkowym obciążeniem, gdyż skoczkowie tworzą hermetyczną i darzącą się wzajemnym s...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy