Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening psychologiczny

25 sierpnia 2020

NR 7 (Wrzesień 2020)

Konflikt jest częścią życia

240

Jak możemy oddzielić siebie i nasze problemy od potrzeby rywalizacji i lepiej radzić sobie z konfliktami? Warto uruchomić najlepsze fragmenty tego, z czym wiąże się bycie człowiekiem - świadomość, mądrość, siłę, intencję i zaangażowanie, a także współczucie.

W pewien weekend wybrałem się na spokojną przejażdżkę rowerem po przedmieściach Brisbane w Australii. Było leniwe, niedzielne popołudnie… Byłem zaprzątnięty własnymi sprawami. Jechałem wzdłuż ulicy i skręciłem w prawo na skrzyżowaniu, na którym czekał samochód, by pojechać w drugą stronę. Gdy przejeżdżałem obok niego, spojrzałem w okno i zobaczyłem kierowcę wykrzykującego przekleństwa pod moim adresem, z twarzą wykrzywioną gniewem i środkowym palcem przyciśniętym do szyby. Nie jestem pewien, co go tak zdenerwowało, przez zamknięte okno nie mogłem go usłyszeć, ale najwyraźniej okropnie go rozgniewało coś, co zrobiłem! Konflikty, takie jak ten, są właściwie nieuniknione. Czasami kłócimy się z przypadkowymi osobami, ale zdarza się, że również z naszymi małżonkami, rodziną, przyjaciółmi oraz sąsiadami. Gangi, grupy lub całe społeczności popadają w konflikt. I w końcu narody nadal toczą ze sobą wojny skutkujące niepotrzebnym cierpieniem. Wszystkie te przykłady mają swoje źródło właśnie w tej ludzkiej skłonności do konfliktu.

POLECAMY

Zdradliwe mózgi

Profesor Paul Gilbert, profesor honorowy w Szkole Psychologii Uniwersytetu Queensland i twórca terapii skoncentrowanej na współczuciu (CFT), jest znany z następujących słów: „No cóż, widzicie, mamy bardzo zdradliwe mózgi!”. Paul Gilbert połączył psychologię, neurobiologię i nauki ewolucyjne, a także tradycyjne mądrości, aby zrozumieć ludzki mózg i jego proces ewolucji przez miliony lat. Zmiany zachodzące w ludzkim mózgu pomagają nam przetrwać, jednakże na drodze kompromisów. Jednym z przykładów takiego kompromisu jest właśnie konflikt. Istoty ludzkie posiadają bardzo wyczulony system zagrożeń. Nasze mózgi ewoluowały, by zauważać zagrożenia – nawet te, które nie dotyczą nas bezpośrednio w konkretnej sytuacji, aby nie przegapić w przyszłości faktycznego zagrożenia. Co było prawdopodobnym zagrożeniem dla prehistorycznych ludzi? Cóż, przede wszystkim inni ludzie. Zwłaszcza jeśli byli obcy lub wyglądali, brzmieli bądź zachowywali się inaczej niż my, a ich motywacje były nieznane. Mentalność „my i oni” zakorzeniła się głęboko we wczesnych mózgach ludzkich, a postrzeganie innych jako zagrożenia stało się elementem funkcjonowania człowieka. Przenieśmy się do współczesności, a zobaczymy to dookoła. Dzielenie ludzi na kategorie, etykietowanie, szufladkowanie wychodzi nam bardzo dobrze. A jeśli inni różnią się od „nas”, to wtedy jesteśmy „my” i „oni”, stanowiący potencjalne zagrożenie. Biorąc pod uwagę, że reakcją, która wynika z systemu zagrożeń, jest walka lub ucieczka, często decydujemy się na walkę i w ten sposób pojawia się konflikt. Pomyśl o wszystkich porzekadłach: „Atak jest najlepszą formą obrony” lub „Najpierw strzelaj, potem zadawaj pytania” – one reprezentują nasze ludzkie umysły, wykształcone w procesie ewolucji, zaprogramowane dla nas, choć bez możliwości dokonania własnego wyboru, byśmy zareagowali na potencjalne zagrożenia społeczne złością, agresją i konfliktem.

Nieokiełznany popęd 

To nie jest jedyne źródło konfliktu. Posiadamy również aktywny system popędu. Gdyby system zagrożeń zawsze wysuwał się na pierwszy plan, wtedy człowiek najczęściej pozostawałby w jaskini i nigdy nie podejmował ryzyka z obawy przed otaczającymi niebezpieczeństwami. Ale musieliśmy opuścić jaskinię, znaleźć jedzenie, wodę, podpałkę, narzędzia, inne zasoby lub partnera. System popędu wyewoluował, aby nam w tym pomóc, ale również za pewną cenę…Brakowało żywności i wody. Zasoby były ograniczone i być może trudno było spotkać partnera! W ten sposób w system popędu została wpleciona rywalizacja. Oznaczało to, że musieliśmy być pierwsi. Trzeba było usuwać osoby stojące nam na drodze, a czasami je pokonać, aby uzyskać to, czego potrzebowaliśmy (lub pragnęliśmy). Klasycznym tego przykładem z czasów współczesnych jest furia drogowa, kiedy krzyczymy na innych podczas jazdy, jesteśmy agresywni, wdajemy się w konflikt napędzany rywalizacją, gdy inni wjeżdżają nam w drogę, spowalniają nas lub przeszkadzają w dotarciu do celu. To uderzające, jak często ludzie kierują się prymitywnymi pobudkami spod znaku zagrożenie – ochrona czy popęd – rywalizacja. Często prowadzą one do gniewu i agresji, a ostatecznie do konfliktu – są to bardzo ważne pobudki, naturalne i pierwotne dla naszego gatunku. Ich zaletą jest to, że pomogły nam przetrwać. Jednak generują też gniew, agresję, konflikty interpersonalne i przemoc, ale nie jest to nasza wina. Nie powinniśmy obwiniać się o te ludzkie skłonności ani się ich wstydzić. Musimy tylko zadać sobie pytanie, jak można odpowiedzialnie odpowiedzieć na te naturalne mechanizmy, nasze ciemne strony, tak byśmy wyszli z trybu autopilota, inaczej odbierali konflikt, inaczej reagowali i w miarę możliwości od niego odchodzili.

WARTO ZAPAMIĘTAĆ

Nasza zdolność do inteligencji społecznej daje nam możliwość skutecznego poruszania się w obliczu konfliktu. Nasze mózgi pomagają uświadomić sobie sytuację oraz uważnie i mądrze ją przemyśleć, a także zrozumieć naturę konfliktu i funkcję naszych podstępnych mózgów w dalszym jego zaostrzaniu.

Inteligencja społeczna jako klucz do radzenia sobie z konfliktami 

Odpowiedzi można zacząć szukać w innym wrodzonym systemie ludzkiego mózgu – systemie ukojenia. Musieliśmy chronić się przed zagrożeniami i konkurować o zasoby, ale innym istotnym elementem, który zapewniał ludziom przetrwanie, była zdolność do uspokajania się nawzajem, dbania o siebie i opiekowania się sobą, zwłaszcza bezbronnym potomstwem, a także osobnikami starszymi, chorymi lub rannymi. Ta motywacja ssaków do roztaczania opieki jest istotnym aspektem ludzkiego mózgu i ludzkiego przetrwania. Problemem jest oczywiście to, że system ukojenia ma tendencję do bycia skoncentrowanym tylko ku naszym własnym bliskim, rodzinie czy plemieniu i sam z siebie nie przekracza granicy „my i oni”. Potrzebne jest więc coś więcej – coś, co pomoże nam uporządkować te trzy systemy, aby umożliwić zmiany. Na szczęście ludzki mózg ma już to, czego potrzebujemy. Z punktu widzenia ewolucji systemy zagrożenia, popędu i ukojenia są częścią bardzo starych funkcji mózgu. Wiele zwierząt, zwłaszcza ssaków, również posiada te systemy. Jednak ludzie rozwinęli pewne nowe funkcje mózgu, takie jak wyobrażanie sobie przyszłości, pamiętanie przeszłości, świadomość siebie, rozumienie umysłów innych i zdolność do stawiania sobie celów. Te nowe funkcje mózgu też mogą być zdradliwe, generują niepokój, rozpamiętywanie i samokrytykę, ale mogą być również wykorzystane w celu kształtowania i zmiany naszych doświadczeń i uczestni...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy