Kochankowie cyber-ery

Rodzina i związki Praktycznie

Co dziesiąty Amerykanin szuka partnera w sieci. Miliony Polaków logują się na osiemdziesięciu portalach randkowych. Coraz częściej to 20-, 30-latkowie. Czy łatwiej im znaleźć „pokrewną duszę” bez kontaktu twarzą w twarz?

Jeden z greckich mitów, przywołany przez Arystofanesa w Uczcie Platona, podaje, że ziemię zamieszkiwali niegdyś ludzie, którzy zbudowani byli z... połówek męskich i żeńskich oraz jednopłciowych. Ich walcowate ciała o czterech nogach, ramionach i z dwiema twarzami poruszały się w dowolną stronę, kręcąc się i skacząc. Te pierwotne istoty były tak butne i niezależne, że zaniepokojeni bogowie – za radą Zeusa – postanowili przywołać je do porządku, rozcinając na pół. „Pamiątką” po tym zabiegu i uformowaniu na nowo, jest... pępek, „by [człowiek] mając to miejsce przed oczyma, grzeczniejszy był niż przedtem”. I tak od chwili przecięcia wiedzione tęsknotą obie części szukają się po świecie. Ich dusze pragną nie tylko fizycznego zespolenia, ale czegoś, co ledwie odgadują i przeczuwają. Odnaleźć dawno utraconą „połówkę” udaje się tylko nielicznym – jedynie tym, którzy są posłuszni Erosowi.

POLECAMY

Przez miliony lat ludzie dobierali się w pary na podstawie bogactwa informacji czerpanych podczas interakcji twarzą w twarz. Ważny był nie tylko wygląd, ale także język ciała, zapach i ton głosu oraz informacja zwrotna w odpowiedzi na werbalne i niewerbalne komunikaty. Współczesny świat oferuje nam na znalezienie „pokrewnej duszy” inny sposób, o jakim nie śniło się nawet greckim filozofom... Internet ułatwia kontakty z osobami, których nigdy nie spotkaliśmy, a nawet nie mielibyśmy szansy poznać. „Randkowy krajobraz zmienił się całkowicie. Kiedyś mieliśmy swatki albo rodziców, którzy pomagali nam znaleźć partnera, teraz sami musimy się o to zatroszczyć. W naszym romantycznym życiu mamy więcej swobody i autonomii niż kiedykolwiek i niektórzy używają tej wolności do zmiany priorytetów. Dla wielu z nas monogamia i małżeństwo nie są już celem, a seks bywa niewinnym hobby, oznaczającym maksymalizację przyjemności i minimalizację kłopotliwych zobowiązań”, twierdzi Jean-Claude Kaufmann, socjolog z Sorbony i dyrektor Ośrodka Badań nad Więziami Społecznymi w Centre National de la Recherche Scientifique (CNRS).

Obserwacje francuskiego socjologa potwierdzają najnowsze badania: żyjemy w epoce, kiedy spotkanie w realu poprzedza przesyłanie zdjęć (często intymnych) i e-maili czy SMS-ów o zabarwieniu erotycznym, a rozmowy przez telefon uznaje się za obciążające emocjonalnie. To czasy, kiedy „istoty ludzkie ocenia się niedbałym ruchem palca przesuwanego po ekranie”. Randki on-line są popularnym sposobem na rozpoczęcie relacji – stały się spełnieniem naszych marzeń o miłości czy raczej ich końcem?

W poszukiwaniu ideału
„W latach sześćdziesiątych 76 proc. młodych kobiet i 35 proc. młodych mężczyzn twierdziło, że byliby skłonni poślubić kogoś, kogo nie kochają. W podobnym badaniu przeprowadzonym kilkadziesiąt lat później, 91 proc. kobiet i 87 proc. mężczyzn zadeklarowało, że nie wzięliby ślubu z kimś, kogo nie kochają”, piszą w bestselerze Modern Romance popularny aktor Aziz Ansari i prof. Eric Klinenberg, socjolog z New York University. Ich zdaniem dowodzi to, że „żyjemy w świecie, który jest kształtowany, na róż...

Ten artykuł jest dostępny tylko dla zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się.

Przypisy

    była socjologiem rodziny, absolwentką Instytutu Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego, prezesem Stowarzyszenia na rzecz Niezależnych Inicjatyw Rodzinnych LATONA. Na portalu www.charaktery.eu prowadziła blog ekspercki.

    POZNAJ PUBLIKACJE Z NASZEJ KSIĘGARNI