Dołącz do czytelników
Brak wyników

Materiały PR

3 czerwca 2019

Kochaj mnie czule - rozmowa z Gabrielą Gargaś


18


- Czasami upadki, mimo iż bolesne, są potrzebne w naszym życiu - mówi Gabriela Gargaś, pisarka, autorka bestsellerów. Jej najnowsza książka "Kochaj mnie czule" niedawno ukazała się nakładem Wydawnictwa Filia.


Pani najnowsza książka została zainspirowana prawdziwą historią. Co więcej, powstała w dość niecodziennych okolicznościach, ponieważ jej trzon stanowi opowiadanie czytelniczki, która zgłosiła się do konkursu „Opowiedz nam naszą historię” zorganizowanego przez Wydawnictwo Filia. Dużo było zgłoszeń? Trudno było zdecydować się na tę jedną historię?

Bardzo trudno było zdecydować się na jedną historię. Czytelniczki przysłały mnóstwo wzruszających opowieści. Niektóre były tak smutne, że aż serce ściskało, inne pełne emocji, a jeszcze inne z przymrużeniem oka. Za wszystkie pięknie dziękuję. Musiałam jednak wybrać tę jedną.

Dlaczego zatem wybór padł na tę?

Nie wybierałam sama. Przy wyborze historii pomagały mi osoby z Wydawnictwa. I mimo, że wybieraliśmy w kilka osób, było trudno. Historia Asi urzekła nas ładunkiem emocjonalnym, oraz tym, że mimo tylu przeciwności losu, kobieta wciąż walczy o siebie, swoją rodzinę i zdrowie.

Czego szukają czytelniczki w Pani książkach? Nadziei, pocieszenia, wsparcia, czy po prostu oderwania się od szarej codzienności?

Piszę o przyziemnych sprawach. Granicach, jakie jesteśmy w stanie przekroczyć dla ukochanych osób. Upadkach i wzlotach, a także o spełnianiu marzeń. We wszystkich moich powieściach poruszam kwestie relacji międzyludzkich. Książki ukazują całą panoramę spraw, czasem śmiesznych, czasem poważnych. Szarą codzienność, zmaganie się z przeciwnościami losu.
Moje książki są prawdziwe, bez przekoloryzowania i myślę, że to przyciąga do nich czytelniczki. Jedna z moich czytelniczek wysłała mi taką wiadomość: „Dzięki pani książkom, uświadomiłam sobie, że nie tylko ja tak mam”. Wszystkie codziennie zmagamy się z przeciwnościami losu, podobnie jak bohaterki moich książek, błądzimy, śmiejemy się czy też mamy irytującą sąsiadkę, która jest nam nieżyczliwa.

Czy pozostałe Pani książki także są inspirowane życiem, prawdziwymi historiami? Ile jest w nich samej Pani?

Większość moich książek jest inspirowana jakąś prawdziwą historią: zasłyszaną, przeczytaną bądź obejrzaną. Niektóre z tych historii opowiedziały mi czytelniczki. Nie wyobrażam sobie napisać książki, by nie było w niej trochę moich uczuć czy emocji. To nie są moje historie, ale jakaś część mnie jest w każdej z nich: niektóre moje odczucia czy przekonania.


Wróćmy jeszcze na chwilę do Pani najnowszej książki: „Kochaj mnie czule”. Dzieciństwo odgrywa w niej znaczącą rolę, ale czy uważa Pani, że determinuje ono nasze dorosłe życie i późniejsze wybory?

Dzieciństwo na pewno na nas wpływa, to jak jesteśmy wychowywani, w jakim środowisku się obracamy, jakich ludzi spotykamy na swojej drodze! Ważne jest to, co jako dzieci słyszymy i to, co czujemy. Jeśli dziecko słyszy, że ma siedzieć cicho, że nie może „ciągle ryczeć”, to potem będzie miało problemy z wyrażaniem swoich uczuć. Jeśli słyszy: „przestań tyle gadać”, to w dorosłym życiu będzie miało problem z wyrażaniem własnego zdania. Nie jestem psychologiem i nie będę tutaj robiła dogłębnych analiz, jednak uważam, że każdy z nas nosi w sobie „swoje dzieciństwo”.

W Pani książce kobiety stają przed trudnymi problemami, jednak wzajemnie się wspierając, zawsze wychodzą z tarapatów obronną ręką. Jak bardzo ważne jest dla Pani mówienie i pisanie o sile kobiet?

W ogóle to uważam, że siła jest kobietą. Każdy ma drogę do przejścia, którą sam obiera. Jestem zdania, że czasami upadki, mimo iż bolesne, są potrzebne w naszym życiu. Czasami trzeba upaść, aby pewne rzeczy do nas dotarły. Poleżeć, podnieść się, otrzepać kolana i iść dalej, do przodu. Pisząc o tych problemach, chcę, by czytelniczka wyciągnęła wnioski, pomyślała, co ja bym zrobiła na miejscu bohaterki. Czy byłabym w stanie podjąć taką a nie inną decyzję, czasem zrezygnować z dotychczasowego życia, które nie jest takie, jakie chciałabym, by było. Zawalczyć o siebie. To dla mnie ważne, gdyż wiem, że każda z nas bywa niekiedy zagubiona, ale ma w sobie ogromną siłę i potencjał, których nie wykorzystujemy, bo się obawiamy konsekwencji podjętych działań. A strach ma tylko wielkie oczy, nic poza tym. Z drugiej jednak strony uważam, że nic na siłę. Obecnie słyszymy zewsząd głosy: „Bądź twarda, wesoła, wysyłaj pozytywną energię. Przyj do przodu z uśmiechem od ucha do ucha” A każda z nas ma ochotę czasami się wypłakać, bo życie to nie jest bajka. Róbmy więc tak, jak czujemy: w zgodzie z sobą. 


Przypisy