Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

KAŻDY RASIZM TO HAŃBA

0 510

Po tylu spotkaniach z młodymi Polakami prawie nie czuję w nich antysemityzmu. Przeważnie rozpoznaję, kiedy głosy przeciw antysemityzmowi są prawdziwe, a kiedy fałszywe. Można przyzwyczaić się też do political correctness, ale ja czuję, że u młodych Polaków jest to coś głębszego. Profesor Szewach Weiss jest politologiem. W latach 2001–2003 był ambasadorem Izraela w Polsce. Urodził się w 1935 roku w Borysławiu (dzisiejsza Ukraina). Wraz z rodzicami i rodzeństwem przeżył wojnę dzięki pomocy polskich rodzin. Wyjechał z Polski w 1946 roku. W Izraelu pełnił wiele ważnych funkcji publicznych, był m.in. wiceprzewodniczącym i przewodniczącym Knesetu, przewodniczącym Rady Yad Vashem. Aby zostać ambasadorem w Warszawie, odrzucił propozycję objęcia placówek w Berlinie lub w Moskwie.

Michał Gumowski: Antysemityzm jest stale obecny w Polsce. Niektórzy nawet sądzą, że się nasila. Czy druga wojna światowa nie była wystarczającą lekcją historii?
Szewach Weiss: – Nie wiem, czy ktoś zna odpowiedź na to pytanie. Bo nie ma na świecie kogoś, kto by dokładnie zrozumiał naturę człowieka lub ludzi jako kolektywu. Próbujemy ją zrozumieć, używamy różnych rytualnych odpowiedzi, ale nie wiem, czy ktokolwiek może to naprawdę wyjaśnić. Rozmawiamy w Świętokrzyskim Centrum Onkologii, najlepszym szpitalu onkologicznym w Polsce. Są tu rozwinięte różne techniki badań, które pozwalają „wejść” do wnętrza człowieka. Nie da się jednak w żaden sposób wejść do duszy człowieka. Antysemityzm w dzisiejszej, demokratycznej Polsce jest o wiele mniejszy, niż był kiedyś. Są ludzie, którzy mają negatywne podejście do narodu żydowskiego, ale rozumieją, że po drugiej wojnie światowej bycie antysemitą jest hańbą. W demokratycznym społeczeństwie hańbą jest także bycie rasistą. Część to rozumie, ale nie wszyscy. Po tylu spotkaniach z młodymi Polakami prawie nie czuję w nich antysemityzmu. Przeważnie rozpoznaję, kiedy głosy przeciw antysemityzmowi są prawdziwe, a kiedy fałszywe, takie dla fasonu. A człowiek czasem tylko po to, żeby w oczach innych uchodzić za politycznie poprawnego, mówi, że antysemityzm jest zły, brudny, że to hańba, że to brzydko być rasistą, ksenofobem itd. Można przyzwyczaić się też do political correctness, ale ja czuję, że u młodych Polaków jest to coś głębszego.

– Wydawałoby się, że skoro Żydów jest w Polsce znacznie mniej niż przed wojną, to antysemityzm powinien zanikać.

– Teoretycznie tak, ale mity mają większą siłę niż rzeczywistość. Ci, którzy są antysemitami, twierdzą, że w Polsce rządzą Żydzi, że na świecie rządzą Żydzi. Ponad 40 procent Polaków uważa, że w Polsce jest bardzo dużo Żydów, którzy tylko udają kogoś innego, starają się wyglądać jak Polacy. A ilu Żydów mamy dzisiaj w Polsce? Trzy i pół tysiąca, może pięć tysięcy, a z tymi, którzy w ogóle nie wiedzą, że są Żydami – może dziesięć tysięcy. A przed wojną było ich trzy i pół miliona. Dzieci Holokaustu wiedzą, że są Żydami. Ale niektóre dzieci rodziny pozostawiały gdzieś koło torów, koło synagogi – żeby chociaż one przeżyły. Potem adoptowały je jakieś dobre rodziny polskie i te dzieci dorastały jako chrześcijanie. Zjawisko antysemityzmu w dzisiejszym społeczeństwie polskim już nie jest niebezpieczne, choć jak każda ksenofobia czy rasizm jest złe.

– Co pomaga zrozumieć, że pewne przekonania są mitami?
– Edukacja, dom, rodzina, podwórze, przedszkole, wioska, miasto, Kościół, ksiądz, prasa – to wszystko ważne elementy. Najważniejsza jednak jest podstawowa edukacja, jaką dziecko otrzymuje w domu. Jeżeli rodzina siedzi przy stole i opowiada sobie antysemickie dowcipy, jeżeli traktuje Żydów choćby lekceważąco, to dziecko słyszy to wszystko i przyzwyczaja się. Nie mówię, że ono pije antysemityzm z mlekiem matki; nie wolno czegoś takiego powiedzieć, bo to też jest rasizm. Jeśli jednak w domu jest antysemityzm, obecny choćby w opowiadanych dowcipach, to źle wpływa na dziecko. Kto w Stanach Zjednoczonych uwierzyłby 50 lat temu, że dzisiaj szef sztabu, minister spraw zagranicznych i główna doradczyni prezydenta w sprawach obrony narodowej będą czarnoskórzy? A tak to wygląda. Tam w radiu, w telewizji i w szkołach uczą, że wszyscy ludzie urodzili się równi, że każdy ma swoją duszę, niezależnie od koloru skóry. W amerykańskiej telewizji nie ma dziś kanału, w którym nie byłoby czarnego redaktora czy redaktorki. Społeczeństwo przyzwyczaja się do tego, że wszyscy są ludźmi. Można się przekonać, że tam te procesy edukacyjne się udały.

– Czy zmienia się stosunek mieszkańców Izraela do Polaków i innych narodów?
– Straciliśmy dwa pokolenia dialogu powojennego. Choć część Żydów pochodzenia polskiego pamięta nawet polską poezję, to inni pożegnali się z Polską z takim poczuciem, że to jest cmentar...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy