Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdrowie i choroby , Praktycznie

2 grudnia 2015

Karuzela cierpień

0 249

Nawet co trzeci Polak zmaga się z przewlekłym bólem. Bez fachowej pomocy chorzy wycofują się z życia, rezygnują z pasji... Jak wygrać tę nierówną walkę?

Publiczna poradnia leczenia bólu. Jedna z wielu. Wąski korytarz, wszystkie krzesła zajęte, tłoczno. Przejmujące oczekiwanie i ból, który trwa. Jak w wierszu Aleksandra Wata, który przez lata zmagał się z bólem spowodowanym ciężką chorobą – zespołem Wallenberga: „W czterech ścianach mego bólu/nie ma okien ani drzwi./Słyszę tylko: tam i nazad/chodzi strażnik za murami...”

Ból jest doświadczeniem uniwersalnym, a jego podstawową funkcją jest ochrona i ostrzeżenie organizmu przed zagrożeniem dla zdrowia i życia. Dotknięcie gorącego przedmiotu wywołuje przemijający ból fizjologiczny, który ma znaczenie ochronne – naszą reakcją będzie natychmiastowe odsunięcie dłoni i zabezpieczenie jej przed oparzeniem. Z kolei ból towarzyszący urazom zmusza nas do ograniczenia aktywności, chroniąc przed potencjalnym nasileniem urazu.

A co, jeśli ból nie ustępuje, a nasze życie staje się ograniczone, szare i pełne cierpienia z powodu pulsujących „igieł”? Jak odnaleźć nadzieję na powrót do życia bez bólu?

Bez końca...

Ból definiowany jest jako „nieprzyjemne doznanie zmysłowe i emocjonalne związane z rzeczywistym bądź potencjalnym uszkodzeniem tkanek lub opisywane w powiązaniu z takiego rodzaju uszkodzeniem”. Temu doznaniu czuciowemu towarzyszy subiektywna interpretacja, która jest wynikiem poprzednich doświadczeń, a także pewnych uwarunkowań psychicznych, somatycznych i wreszcie kulturowych. To, co dla jednej osoby jest trudne do zniesienia, u innej powoduje jedynie lekki dys­komfort – różnimy się pod względem wrażliwości i tolerancji doświadczeń bólowych.

Mówiąc o bólu jako doświadczeniu będącym od czasu do czasu udziałem każdego człowieka, mamy na myśli ból ostry, np. nagły, przenikliwy ból, powstały na skutek oparzenia czy skaleczenia, pulsujący i trudny do wytrzymania ból głowy czy uporczywy ból zęba. Zazwyczaj trwa krótko, a jego funkcja sprowadza się do ochrony organizmu. Ból towarzyszy urazom, chorobom i zabiegom operacyjnym. Stopień jego nasilenia i czas trwania może być różny – od chwilowego i łagodnego po silny, utrzymujący się przez kilka tygodni. Przy zastosowaniu odpowiedniego leczenia i po upływie wystarczającego dla regeneracji tkanek czasu, ból ten ustępuje. Jeśli jednak utrzymuje się po wyleczeniu urazu przez sześć miesięcy i dłużej, a jego przyczyna nie poddaje się terapii, to mówimy o bólu przewlekłym lub zespole bólu przewlekłego.

Podobnie jak w przypadku bólu ostrego, wiąże się on z takimi doznaniami czuciowymi, jak np.: mrowienie, pieczenie, uczucie szarpania czy kłucia. Ich nasilenie jest różne, a charakter może być ciągły lub epizodyczny i napadowy. Precyzyjne określenie przyczyn bólu przewlekłego często jest niemożliwe. Niekiedy chory cierpi przy braku jednoznacznych oznak choroby czy uszkodzenia tkanek. Wśród przyczyn bólu przewlekłego wymienia się długotrwałe zapalenie stawów, migrenę i wywołującą bolesność mięśni fibromialgię (patrz słowniczek). Ból przewlekły rzadko powstaje na skutek urazu czy zabiegu operacyjnego, jednak uszkodzenie nerwu powstałe w konsekwencji urazu może powodować ból neuropatyczny o charakterze przewlekłym. Rozwija się on również pod wpływem zmian metabolicznych w organizmie, wynikających z cukrzycy czy alkoholizmu.

Ciągnie w dół

Przewlekły ból może stać się siłą destrukcyjną. Walka z nią jest nierówna, cierpienie wywołuje pytania o jego sens, na które trudno znaleźć odpowiedź. Osoby zmagające się z przewlekłym bólem wycofują się z życia społecznego, rezygnują ze swoich pasji, a nawet z pracy. Wiele z nich porównuje swoje życie do bezdusznej karuzeli. Ból ciągnie w dół i sprawia, że wykonanie najprostszych czynności staje się niemożliwe (spacer z psem, zejście po schodach). Niedokończone sprawy, niedopełnione obowiązki mnożą się, a gdy wreszcie dolegliwości ustąpią, w przypływie pozytywnych emocji i sił fizycznych człowiek rzuca się w wir działań. Karuzela nabiera brawurowej prędkości. Zniekształcona ocena własnych możliwości i zbyt intensywna praca powodują, że ból powraca, często ze zdwojoną siłą. Tym razem jednak staje się wyjątkowo uporczywy, a potrzeba ograniczenia działania jeszcze wyraźniejsza. Im dłuższy czas bez aktywności ruchowej, tym słabsza kondycja fizyczna i większe zniechęcenie do pracy, która mogłaby nasilić dolegliwości bólowe.

Ludzie cierpiący z powodu przewlekłego bólu doświadczają równocześnie silnego lęku. Diagnoza wykluczająca ciężką i niebezpieczną dla życia chorobę przynosi im tylko chwilową ulgę i nadzieję na wyzdrowienie. Ciągła obecność bólu powoduje gniew i frustrację. Irytacja i zmęczenie prowadzą do ciągłych konfliktów z najbliższym otoczeniem. Wyręczanie przez bliskich, konieczność przejęcia przez nich obowiązków chorego sprawiają, że stopniowej rezygnacji z aktywności towarzyszy coraz silniejsze poczucie winy. Przewlekły ból nie tylko martwi, ale także irytuje, obezwładnia, przeraża, złości i wyczerpuje. W konsekwencji człowiek doświadcza wielu trudnych do zaakceptowania strat – począwszy od utraty sił i kondycji fizycznej, poprzez trudności w pracy i kłopoty finansowe, po utratę związków i depresję.

Miliardy tabletek, miliardy dolarów

Tylko w USA łączna kwota wydawana na środki przeciwbólowe przekracza rocznie 4 miliardy dolarów. Amerykanie co roku zażywają około 80 miliardów tabletek aspiryny, która jest najczęściej wybieranym środkiem przeciwbólowym. Drugą, znacznie poważniejszą w medycynie paliatywnej grupą leków przeciwbólowych są opioidy – obejmują one zarówno naturalne opiaty, jak i syntetyczne narkotyki o działaniu przeciwbólowym. Opiaty otrzymywane z opium, uzyskiwanego z soku makówki, znane były już Sumerom. To bardzo silne leki, stosowane w celu uśmierzenia bólu pooperacyjnego, bólu w c...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy