Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening psychologiczny

1 października 2019

NR 10 (Październik 2019)

Już wiem, kim jesteś

146

Zabawne, że wystarczyłby jeden telefon, by usłyszeć Twój głos, Tato. Wystarczyłoby odwiedzić Cię w miejscu pracy, żeby zobaczyć Twoją twarz. Zawsze tego chciałam, ale teraz już tego nie potrzebuję... 

Znacie to uczucie, gdy czegoś mocno pragniecie, dążycie do tego wszelkimi sposobami, aż w końcu zdajecie sobie sprawę, że waszego marzenia nie można spełnić? Odkładacie je w najciemniejszy kąt, godząc się pokornie na to, by pokryło się kurzem przez kolejne lata, ale nadal macie nadzieję, że jeszcze pojawi się szansa na jego spełnienie...

POLECAMY

Ja znam to uczucie. Moje marzenie czekało na spełnienie dwadzieścia cztery lata. W końcu nadszedł dzień, który podarował mi dużo więcej, niż oczekiwałam od losu.

Moja życiowa historia to opowieść, jakich wiele na tym świecie. Nieodpowiedzialny mężczyzna, który zostawił moją mamę w drugim miesiącu ciąży. Przechodziłam przez różne etapy emocjonalne związane z brakiem ojca: ciekawości, złości, nostalgii, pogodzenia się z losem i zaprzestania ciągłego analizowania. Z poukładanymi myślami, z werwą ruszyłam przez życie. Tak najzwyczajniej w świecie odpuściłam i gdy tylko to zrobiłam, los postanowił dać mi to, na co czekałam przez całe życie – po raz kolejny wytrącając mi z rąk karty. 

To był wieczór jak każdy inny – przytuleni do siebie oglądaliśmy film. Dźwięk telefonu, a w słuchawce głos mamy: „Lepiej usiądź, bo mam ci do powiedzenia coś ważnego”. Kolejne informacje wypowiadane przez nią z prędkością światła wydawały się totalną fikcją. Kilka godzin wcześniej była na zakupach, spytała przypadkowego pracownika o kierunek do wyjścia ze sklepu. Okazało się, że ten człowiek był kolegą mojego ojca.

Mama go rozpoznała i uzyskała od niego informacje, których szukałam przez wiele lat. I które odmieniły moje życie, przynosząc tak długo wyczekiwaną ulgę. 

List do Ciebie, Tato

To zabawne, że już nie wyobrażam sobie Twojej twarzy, sylwetki, koloru włosów, oczu, tego, jak wyglądasz teraz. Stare fotografie zamieniłam na jedno zdjęcie z portalu społecznościowego. Nie zdawałam sobie sprawy, że tak długo można oglądać jedno zdjęcie. Przyglądać się z każdej strony, analizować, mieć nadzieję, że skrywa coś więcej, niż widać na pierwszy rzut oka. Zastanawiać się, gdzie zostało zrobione, przez kogo, kiedy. Dojść do wniosku, że Twój...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy