Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Jak rozpoznać wzmocnienie

0 296

Chociaż behawioryzm i analiza behawioralna zdają się być wyklęte w polskiej psychologii, to jednak wielu psychologów – także zagorzałych przeciwników Skinnera – na co dzień posługuje się pojęciami charakterystycznymi dla tego kierunku. Jednym z takich terminów, absolutnie podstawowym dla analizy behawioralnej, jest wzmocnienie.

Niestety, termin ten często jest niewłaś-ciwie rozumiany i stosowany. Na jednym z ostatnich posiedzeń Rady Wydziału rozważaliśmy powody, dla których tylko niewielka grupa pracowników wydziału przygotowała i złożyła dokumenty na rozpisany przez rektora konkurs, w ramach którego można było otrzymać roczne stypendia naukowe. Jeden z głosów w dyskusji należał do pewnego pana profesora, który uznał, że dla pracowników naszego wydziału wzmocnienia pieniężne nie mają żadnego znaczenia, tzn. nie działają na nich. Czy rzeczywiście? Absolutnie nie! Pan profesor posłużył się tutaj zdroworozsądkową definicją wzmocnienia głoszącą, że jest to nagroda pojawiająca się po wykonaniu określonej reakcji. Nic bardziej błędnego! Taka definicja nie ma nic wspólnego z rozumieniem tego pojęcia przez analizę behawioralną i radykalny behawioryzm.

Zanim zaczniemy mówić o naturze wzmocnień, musimy uściślić, co mamy na myśli, bowiem w analizie behawioralnej występują dwa pojęcia zawierające w sobie to słowo: wzmocnienia pozytywne i wzmocnienia negatywne. Co je łączy, a co dzieli? Łączy je wpływ, jaki wywierają na zachowanie. Wzmocnienia zawsze prowadzić będą do wzrostu częstości wykonywania określonej reakcji. Wzmocnienie pozytywne – przez pojawienie się określonego zjawiska po wykonaniu reakcji, a wzmocnienie negatywne – przez usunięcie lub zablokowanie w wyniku reakcji jakiegoś działającego zjawiska. W odróżnieniu od obu rodzajów wzmocnień, z karą będziemy mieli do czynienia zawsze wtedy, gdy konsekwencje wykonania jakiejś reakcji doprowadzą do zmniejszenia się częstości wykonywania tej reakcji. Dla uproszczenia, w dalszej części mówić będę o wzmocnieniach pozytywnych, nazywając je po prostu wzmocnieniami.

Zapewne pierwszą definicją wzmocnienia było ogłoszone przez Thorndike’a w 1898 roku tzw. prawo efektu. Stanowiło ono opis efektu wzmocnienia, choć jeszcze bez zastosowania tego terminu. Prawo efektu głosi, że zachowanie, które w danej sytuacji wywołuje odczucie zadowolenia (ang. satisfaction), zostaje skojarzone z tą sytuacją, i jeśli w przyszłości powtórzy się ona, to wzrasta prawdopodobieństwo, że powtórzone zostanie także zachowanie.

Radykalny behawioryzm wprowadzony przez B.F. Skinnera nie mógł zaakceptować takiej definicji. Odnosiła się ona bowiem do nieobserwowalnych i niemierzalnych zjawisk, takich jak: odczucie zadowolenia czy skojarzenie. B.F. Skinner (1995) zaproponował własną, tzw. funkcjonalną definicję wzmocnienia, która mimo swoich wad (o nich za chwilę) pozostaje aktualna do dziś. Brzmiała ona mniej więcej tak: wzmocnieniem jest bodziec, który podany po wykonaniu przez jednostkę określonej reakcji zwiększa prawdopodobieństwo wykonania tej reakcji w podobnych warunkach w przyszłości.

Podstawowy zarzut wysuwany pod adresem tej definicji brzmi: jest ona definicją o charakterze „post hoc”. O tym, że jakiś czynnik jest wzmocnieniem, dowiadujemy się dopiero po jego zadziałaniu. Przedtem nie możemy przewidzieć, jaki efekt wywrze on na zachowanie. Pojawia się zatem pytanie: jak zawczasu przewidzieć, że jakieś oddziaływanie będzie wzmocnieniem? Innymi słowy: jaki jest mechanizm efektu wzmocnienia?

Pierwszą homeostatyczną teorię wzmocnień przedstawił w 1943 roku C.L. Hull. Była to tzw. teoria redukcji potrzeby (ang. need reduction). W największym skrócie mówiła ona, iż wzmocnieniem są bodźce służące zaspokojeniu jakiejś potrzeby biologicznej. Niestety, szybko okazało się, że są wzmocnienia, które nie zaspokajają żadnej potrzeby (np. sacharyna), a także, że istnieją potrzeby, które nie przekładają się na wzmocnienia (np. organizmowi niezbędna jest witamina B1, zwana tiaminą, ale nawet w sytuacji sztucznie wytworzonego silnego niedoboru tej witaminy u eksperymentalnego zwierzęcia podawanie jej po wykonaniu przez nie określonej reakcji nie dawało efektu wzmacniającego).

W 1948 r. C.L. Hull i N.E. Miller przedstawili kolejną teorię, tzw. teorię redukcji popędu (ang. drive reduction). Według niej, wzmocnieniem była redukcja awersyjnej stymulacji (napięcia) wynikającej z niezaspokojonego popędu. Ale i tym razem okazało się, iż są wzmocnienia, które nie tylko nie redukują potrzeby, lecz ją nasilają (np. szczury coraz częściej wykonywać będą określone reakcje, których efektem jest wzmożenie popędu seksualnego, niemożliwego do zaspokojenia ze względu na manipulację eksperymentalną).

Po nieudanych próbach wyjaśniania mechanizmu wzmocnienia poprzez odwołanie się do procesu homeostazy P. E. Meehl (1950) zaproponował ponad-sytuacyjną (ang. trans-situationality) koncepcję wzmocnienia. Zgodnie z nią wzmocnieniem jest bodziec, którego zastosowanie zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia wzmac-nianej reakcji częściej niż w jednym przypadku. Efekt wzmacniający był zatem pewną cechą charakterystyczną określonej klasy bodźców. Jednakże badania D. Premacka pokazały, że nie wszystkie bodźce, które uznawano za wzmocnienia, zawsze spełniają swoją rolę. Ponadto czasem mogą być wzmocnieniem, a czasem karą.

Premack (1965) zaproponował swoją własną, dosyć radykalną teorię wzmocnień. Zamiast analizować wzmacniające możliwości różnorodnych bodźców, zwrócił uwagę na wzmacniający efekt jednych zachowań w relacji do innych. Punktem wyjścia Premacka było spostrzeżenie, że reakcje towarzyszące typowym wzmocnieniom (takie jak czynność jedzenia i picia) są bardzo chętnie wykonywane przez jednostki. Organiz-my poświęcają tym czynnościom wiele czasu. Z kolei reakcje instrumentalne, których uczą się zwierzęta (np. naciskanie na dźwignię), są reakcjami o niskim prawdopodobieństwie spontanicznego pojawiania się. Premack twierdził, że to właśnie ta różnica w prawdopodobieństwie spontanicznego zaangażowania się w jakieś czynności jest odpowiedzialna za efekt wzmacniający. Przedstawiają to następujące zasady Premacka: bardziej prawdopodobna reakcja będzie wzmacniać mniej prawdopodobną reakcję; mniej prawdopodobna reakcja nie w...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy