Jak radzić sobie z lękiem i stresem w czasach niepewności?

Poradnik o zdrowiu

Kiedyś mieliśmy wrażenie, że świat jest mniej skomplikowany. Że jutro będzie podobne do dziś, a wiadomości z telewizora nie budzą w nas lęku, tylko informują o tym, co dzieje się za oknem. Dziś coraz częściej czujemy, jakbyśmy żyli w świecie, który pędzi w nieznanym kierunku – jak pasażerowie samolotu, w którym nagle zgasły światła, a z głośników dobiegają sprzeczne komunikaty.

Niepewność stała się naszym codziennym towarzyszem. Informacje o wojnach, kryzysach, zmianach klimatu i rosnących cenach zalewają nas z każdej strony. Wchodzimy na Instagrama, by zobaczyć znajomych, a już po kilku sekundach napotykamy nagrania z frontu wojny. Włączamy wiadomości i czujemy, jak w ciele pojawia się napięcie, jakby ktoś powoli ściskał sprężynę w środku klatki piersiowej.

POLECAMY

Lęk nie jest naszym wrogiem

Strach to stary strażnik, który ewolucyjnie miał nas chronić przed niebezpieczeństwem. Gdy nasi przodkowie słyszeli ryk tygrysa, lęk uruchamiał w nich reakcję „walcz lub uciekaj”. Dziś taki tygrysami są media i nasza wyobraźnia. Warto rozróżnić strach od lęku. Strach pojawia się wtedy, gdy zagrożenie jest realne i tuż przed nami – jak samochód pędzący w naszym kierunku. Strach jest konkretny i kończy się, gdy niebezpieczeństwo mija. Lęk natomiast żyje w wyobraźni – to nasz wewnętrzny alarm, który uruchamia się, nawet gdy nie ma syreny. Reagujemy nie na to, co jest, ale na to, co może być. Dlatego lęk jest bardziej męczący: nie ma początku ani końca, bo dotyczy rzeczy, które często nigdy się nie wydarzą.

Problem w tym, że nasz mózg nie odróżnia realnego zagrożenia od potencjalnego. Gdy widzimy kolejne nagłówki o katastrofach, organizm reaguje tak, jakby to działo się tu i teraz. Serce bije szybciej, oddech staje się płytszy, mięśnie się napinają. To nie przypadek, że wiele osób po obejrzeniu wiadomości czuje zmęczenie lub trudność z zasypianiem – ich ciało właśnie przeszło przez symulowaną walkę o przetrwanie.

Dlaczego nie przestajemy sprawdzać?

Paradoksalnie, im więcej informacji nas niepokoi, tym bardziej ich szukamy. To mechanizm poznawczy zwany „błędnym kołem zamartwiania się”. Nasz umysł sądzi, że jeśli tylko dowiemy się wszystkiego, będziemy bezpieczniejsi. Ale im więcej wiemy, tym bardziej dostrzegamy, jak mało kontrolujemy. To jak drapanie swędzącego miejsca – przez chwilę przynosi ulgę, ale im dłużej to robimy, tym bardziej boli.

Z perspektywy psychoterapii poznawczo-behawioralnej lęk często jest wzmacniany przez nasze nawykowe myśli, tzw. automatyczne: „Nie poradzę sobie”, „Świat zmierza do katastrofy”, „Muszę wiedzieć, co się dzieje, bo inaczej coś przeoczę”. Te przekonania nie są faktami, ale interpretacjami – zniekształceniami poznawczymi, które sprawiają, że żyjemy jakby z lupą skupioną na zagrożeniu.

W terapii schematów mówimy, że wiele osób w takich momentach aktywuje swoje wewnętrzne, wrażliwe dziecko – przestraszoną część nas, która potrzebuje bezpieczeństwa i opieki. Kiedy więc codziennie bombardują nas informacje o wojnie, inflacji i chaosie, to nie ta dorosła, racjonalna część nas wpada w panikę, ale ta dziecięca – potrzebująca poczucia, że ktoś się mną zaopiekuje.

W odpowiedzi na ten lęk często uruchamiają się różne tryby, które mają nas chronić, ale nie zawsze działają skutecznie. U niektórych pojawia się tryb uległy, w którym człowiek staje się jak dzi...

Pozostałe 80% artykułu dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.



 

Dołącz do 50 000+ czytelników, którzy dbają o swoje zdrowie psychiczne

Otrzymuj co miesiąc sprawdzone narzędzia psychologiczne od ekspertów-praktyków. Buduj odporność psychiczną, lepsze relacje i poczucie spełnienia.

2500+ artykułów online
110+ numerów archiwalnych
25 lat doświadczenia
Ćwiczenia i medytacje audio
Dostęp online i offline
Czytaj lub słuchaj - jak wolisz!
Charaktery - Twoje wsparcie psychologiczne • Prenumerata już od 99 zł/rok

Przypisy

    POZNAJ PUBLIKACJE Z NASZEJ KSIĘGARNI