Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Jak Polak z rodakiem

0 578

Zniszczyć mego rodaka, sąsiada, tego wroga, tego gada. Żeby mu okradli garaż, żeby go zdradzała stara, żeby mu spalili sklep, żeby dostał cegłą w łeb, żeby mu się córka z czarnym i w ogóle żeby miał marnie, żeby miał AIDS-a i raka: oto modlitwa Polaka - słyszymy w „Dniu świra”. Z badań wynika, że podobne pragnienia nie są obce wielu z nas.

Powyższą modlitwę w filmie Marka Koterskiego odmawiają codziennie rzesze mieszkańców naszego kraju. Jest to obraz raczej mocno przesadzony, trudno jednak przynajmniej w części nie zgodzić się z opinią, że Polacy myślą o sobie i traktują się nawzajem źle. A przecież jesteśmy jedną z nacji europejskich najsilniej identyfikujących się z własnym narodem. Więc jak to się dzieje, że do ludzi tworzących niezwykle ważną dla nas grupę odnosimy się wręcz wrogo?

Bezinteresownie zawistni

W 2006 roku wspólnie z Beatą Pachnowską przeprowadziłam badania, których głównym celem było określenie, jak Polacy odnoszą się do swoich rodaków. Pierwszą grupę badanych stanowili respondenci, którzy odpowiadali na pytania przez Internet, druga grupa uczestniczyła w badaniu sondażowym typu omnibus. Okazało się, że zdaniem badanych Polacy żywią w stosunku do siebie głównie negatywne uczucia: zawiść, niechęć i nieżyczliwość (patrz infografika). Rzadziej natomiast potrafią życzyć innym sukcesu. Ponadto 62 procent internautów i 42 proc. ankietowanych stwierdziło, że Polacy przejawiają dystans wobec rodaków.
Zgodnie z uzyskanymi wynikami, raczej nie należy oczekiwać pomocy od pobratymców, co więcej, gotowi są oni dodatkowo utrudniać osiągnięcie sukcesu, a nawet zrobić wiele, by drugiemu „powinęła się noga”. Tak więc w przekonaniu badanych, Polacy nie tylko żywią w stosunku do rodaków negatywne uczucia, ale i skłonni są utrudniać im życie. Powszechność tych sądów każe domniemywać, że są obrazem rzeczywistych postaw i relacji zachodzących w gronie naszych rodaków.

Z czego wynika dystans, niechęć i nieżyczliwość wobec tych, którzy dzielą z nami pochodzenie, miejsce zamieszkania, a co więcej – „uosabiają” symbole i wartości, do których jesteśmy tak przywiązani? Zjawisko to jest tym bardziej zastanawiające, że z takiego podejścia do innych rzadko wynikają profity... Czy mamy zatem z tego jakieś inne korzyści? Może dzięki niechętnemu stosunkowi do innych, a nawet działaniu na ich niekorzyść sami możemy wypaść korzystnie na ich tle i tym samym poczuć się lepiej? Jeśli tak, to Polacy powinni intensywnie interesować się swoimi rodakami – ich położeniem, zasobnością, sukcesami. Rzeczywiście: 71  proc. respondentów (zarówno on-line, jak i badanych bezpośrednio) twierdziło, że Polacy bardziej niż inne narodowości interesują się tym, jak powodzi się ich sąsiadom i znajomym. Co więcej, że w przekonaniu badanych główną obawą, która towarzyszy Polakom, gdy interesują się tym, jak wypadają inni, jest to, aby nie okazać się gorszymi. Prawdopodobnie właśnie z tego powodu tak nam zależy, żeby udowodnić innym, że to właśnie oni są gorsi (o tym, że „tak jest stale” było przekonanych 59 procent badanych z panelu internetowego i 49 procent badanych z próby reprezentatywnej).

Pociągnąć w dół innych

Wyniki te sugerują, że porównania Polaków z rodakami mają charakter obronny. Bronimy się, żeby nie okazać się gorszymi i dlatego zawczasu deprecjonujemy innych. Jest to przejaw stosowania strategii zwanej „porównaniami w dół”, typowej dla osób z niską samooceną. Tacy ludzie szukają konfrontacji z gorszymi właśnie po to, by nie wypaść w jakimkolwiek wymiarze mniej pomyślnie niż inni.

Porównania „w dół” przyjmują dwie formy. Pierwsza – pasywna, polega na wykorzystywaniu zaistniałych sytuacji i czerpaniu satysfakcji z cudzych porażek, czy też pocieszaniu się, że inni mają gorzej. Druga – aktywna, wiąże się z  generowaniem sytuacji, w której innym trudniej jest osiągnąć sukces, i co więcej – która bezpośrednio może przyczynić się do ich niepowodzenia. Wydaje się, że obie te formy ujawniają się w reakcjach Polaków. Radość z czyjegoś niepowodzenia to właśnie wykorzystywanie zaistniałej sytuacji dla czerpania osobistych korzyści. Natomiast utrudnianie sukcesu, to już aktywne tworzenie takich okoliczności.  
Skoro postępujemy w sposób charakterystyczny dla ludzi z niską samooceną, to może po prostu mamy niską samoocenę? Aby to wyjaśnić, zapytaliśmy respondentów o poglądy na to, jak inne narody oceniają Polaków. Z twierdzeniem, że Polacy są szanowani przez inne narody nie zgodziło się 37 procent internautów i 40 procent badanych bezpośrednio (przeciwnego zdania było 33 procent internautów i 33 procent badanych z próby reprezentatywnej, a pozostali nie mieli zdania w tej sprawie), natomiast pozytywnej ocenie Polaków...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy