Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki

12 lutego 2016

Jak go odzyskać?

0 309

Kiedyś mąż bardzo mi pomagał, nawet po męczącym dniu miał dla mnie ciepłe słowo, adorował mnie. Dziś jakby mu już na niczym nie zależało - żali się pani Krystyna. Odpowiedzi udziela jej terapeutka Izabela Wożyńska-Więch.

Już nie wiem, jak mam wpłynąć na mojego męża, żeby bardziej angażował się w życie naszej rodziny. Jesteśmy osiem lat po ślubie, a znamy się od piętnastu lat. Na początku znajomości Michał, mój mąż, był świetnym chłopakiem: miał mnóstwo pomysłów na spędzanie wolnego czasu, nie nudziłam się z nim ani minuty. Był aktywny, zawsze uśmiechnięty. Myślałam, że tak będzie zawsze. I przez pierwsze cztery lata po ślubie było, ale potem Michał zaczął się zmieniać. Przestało mu zależeć na wyglądzie, opuścił się w firmie i przez pewien czas nawet groziło mu zwolnienie, ale na szczęście wziął się ostro do pracy.

Najgorsze, że bardzo zmienił się również w domu. Kiedyś bardzo mi pomagał w opiece nad dziećmi, wszystkie obowiązki domowe dzieliliśmy niemal po połowie, a nawet po męczącym dniu miał dla mnie ciepłe słowo, adorował mnie. Dziś jakby mu już na niczym nie zależało. Skończył 40 lat i upodobnił się do swojego ojca: całymi wieczorami przesiaduje w piwnicy, gdzie urządził sobie kącik do majsterkowania i coś tam dłubie, naprawia, sama nie wiem, co dokładnie robi. Mam wrażenie, że ucieka przede mną i dziećmi. Przestał dostrzegać we mnie kobietę. Ostatnio w kłótni wykrzyczałam mu, że albo się zmieni i będzie „dawnym” Michałem, albo odejdę.

Tak trochę na wyrost to powiedziałam, bo wcale nie chcę od niego odchodzić, chcę tylko odzyskać mężczyznę, którego pokochałam. Michał z kamienną twarzą powiedział mi wtedy, że to ja powinnam się zmienić. Już sama nie wiem, co mam o tym wszystkim myśleć. Czy mam zaakceptować stan, w jakim jest nasz związek? Przyzwyczaić się, że tak już będzie, czy jednak trochę walczyć o to, byśmy byli tacy jak kiedyś? Tylko czy to w ogóle jest możliwe?

POLECAMY

Krystyna

Pani Krystyno,

Wydaje mi się, że warto zwrócić uwagę na to, że jesteście z mężem „teraz”, a nie „kiedyś”.

Pani jest niezadowolona z unikającej postawy męża, sfrustrowana brakiem jego adoracji. Pani mąż zapewne również wiele rzeczy przeżywa, i również podsumowuje waszą relację. Jest „teraźniejszym Michałem”, nie będzie już dawnym. Porównywanie go do „tamtego Michała” będzie nasilać w Pani poczucie straty i związanych z nią uczuć smutk...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy