Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Laboratorium

4 lipca 2016

Igrzyska umysłów

34

Trenuj swój umysł, tak jak trenujesz ciało - to jedna z podstawowych zasad, które muszą przyswoić sobie sportowcy. Zawodnik dobrze przygotowany mentalnie wierzy w siebie, w swoje umiejętności, negatywne myśli nie mają do niego dostępu - mówi Jan Blecharz.


Piotr Żak: – Kilka tygodni temu skończyły się piłkarskie mistrzostwa Europy, teraz mamy igrzyska olimpijskie. Dopiero co Agnieszka Radwańska grała w finale Wimbledonu, a polscy siatkarze wygrali Ligę Światową. Same wielkie wydarzenia sportowe. Czy one wymagają szczególnego przygotowania psychologicznego?
Jan Blecharz: – Takiego przygotowania wymagają przede wszystkim igrzyska olimpijskie. Po pierwsze dlatego, że odbywają się raz na cztery lata. Wielko[-]szlemowe turnieje tenisowe czy siatkarska Liga Światowa odbywają się co roku. Nawet futbolowe mistrzostwa kontynentu są przeplatane mistrzostwami świata, więc piłkarze grają wielkie turnieje co dwa lata, a „po drodze” ci najlepsi grają jeszcze co roku w rozgrywkach klubowych. Dlatego medal igrzysk olimpijskich ma szczególną wartość. Po drugie, jest tak niezwykłe miejsce, jak wioska olimpijska, w którym trzeba umieć żyć. Ona generuje szczególny rodzaj napięcia. Spotykają się w niej zawodnicy różnych dyscyplin. Widzimy gwiazdy światowego sportu, które spotykają się z innymi gwiazdami. Miejscem szczególnym jest stołówka – w niej obok siebie posilają się ludzie z całego świata, mieszają się tu smaki różnych kuchni, słychać języki ze wszystkich stron Ziemi. Ale stołówka to także miejsce, w którym wielu zawodników próbuje się odprężyć, zredukować stres. Co ma zrobić na przykład kajakarz czy bokser, który nie może zasnąć, a już nie ma ochoty czytać, słuchać muzyki czy grzebać w Internecie? Idzie do stołówki, żeby odprężyć się przy jakimś smakołyku. Jestem pewien, że niejeden medal olimpijski został na stołówce. Po trzecie, trudno z czymkolwiek porównać otoczenie medialne towarzyszące igrzyskom olimpijskim. Na palcach jednej ręki można wymienić wydarzenia sportowe gromadzące podobne rzesze dziennikarzy wszelkiego rodzaju. Trzeba więc nauczyć sportowców kontaktów z mediami.

Czy w trakcie tak ogromnych imprez sportowych jak igrzyska, sportowcy w ogóle mają czas dla siebie?
– Jak twierdzi kanadyjski psycholog sportu Terry Orlick, sportowiec funkcjonuje w dwóch strefach: złotej i zielonej. Na tę pierwszą składa się wszystko, co jest związane z aktywnością sportową, a więc treningi, ustalanie taktyki, zawody. Ta druga to życie pozasportowe, czyli rodzina, przyjaciele, wolny czas. Żeby dobrze funkcjonować w strefie złotej, sportowiec musi zachować równowagę między obiema strefami.

Jak ma ją zachować?
– Ważne, by pamiętał, że nie samymi zawodami człowiek żyje. Istotne znaczenie ma umiejętność odzyskiwania energii i przełączania się na inne sfery: relaks, lekturę dobrej książki, hobby – a więc wszystko, co pozwoli oderwać się od rzeczywistości. Dla zachowania tej równowagi znaczenie mają też tak z pozoru drugoplanowe wydarzenia, jak data przybycia do wioski olimpijskiej. Zawodnik nie może przyjechać za wcześnie, bo oczekiwanie na start go zniszczy, ani za późno, bo wtedy przegra ze stresem. O sukcesie decyduje mnóstwo detali.

Coraz większej liczbie ekip, nie tylko olimpijskich i nie tylko tych najlepszych, towarzyszą całe sztaby psychologów sportowych.
– Stany Zjednoczone czy Australia mają ich po kilkunastu. U nas powoli też coś się zmienia. Na igrzyskach olimpijskich w Londynie naszym zawodnikom będzie towarzyszyło czterech psychologów sportu. Trening psychologiczny jest coraz lepiej dopracowany, zajmuje się coraz większą liczbą detali, więc psychologom stawiane są coraz większe wymagania. Już nie wystarczą studia psychologiczne i specjalizacja. Psycholog musi znać i rozumieć specyfikę dyscypliny, którą się zajmuje. Także miejsce psychologa jest w sporcie coraz bardziej zróżnicowane. Może być tym, który przede wszystkim pomaga w osiągnięciach, i tego chyba się najbardziej oczekuje. Może być trenerem umiejętności psychologicznych, a więc uczyć zawodnika tego, co może mu pomóc osiągnąć sukces, a także tego, co pozwoli mu poradzić sobie z nagłymi wydarzeniami w trakcie zawodów. To ważna sprawa.

Jak przygotować zawodnika do potknięć, trudności, niepowodzeń?
– Trening składa się z bazowych umiejętności, do których należą m.in.: relaksacja, kierowanie własną aktywnością, pogłębianie koncentracji połączone z doskonaleniem umiejętności przełączania uwagi. Szczególne znaczenie ma umiejętność odcinania się od popełnionego błędu. Brak tej umiejętności często jest przyczyną porażek nawet największych mistrzów. Zamiast koncentrować się na tym, co aktualnie się dzieje, zawodnik skupia się na tym, co się wydarzyło. Dobrze to widać w tenisie. Komentatorzy lubią podkreślać, że gracz przegrał kolejnego gema, ponieważ wciąż rozpamiętuje to, co wydarzyło się 15 minut temu. Podczas meczu tenisowego, który trwa około dwóch godzin, zawodnik gra aktywnie około 30 minut. Ile czasu pozostaje mu na myślenie o różnych rzeczach! To samo z piłką nożną, choć mecz trwa 90 minut, aktywnej gry jest nie więcej niż 60 minut. Dlatego w spor[-]cie tak ważną umiejętnością jest tzw. sinusoidalne wydatkowanie energii i koncentracji. Zawodnik nie może bowiem utrzymać koncentracji na jednakowym poziomie ani przez 90 minut meczu piłkarskiego, ani przez trzy godziny meczu tenisowego. Muszą być momenty „resetu”, wyłączenia, i ponownego, aktywnego wejścia do gry.

Jak można przygotować sportowca do takiego falowania?
– Bardzo dużą rolę odgrywają techniki regulacyjne oraz psychologiczna praca zwiększająca świadomość własnego ciała. Dzięki niej sportowiec jest w stanie w trakcie zawodów regulow...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy