Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Hipnoza i wyobraźnia

0 258

Badacze zawsze zdawali sobie sprawę z tego, że ludzie mają różną podatność hipnotyczną, ale dopiero niedawno zaczęto poszukiwać odpowiedzi na pytanie o przyczynę tego stanu rzeczy.

Pomimo intensywnego rozwoju badań nad hipnozą w ciągu ostatniego półwiecza, wciąż istnieje szereg problemów, których rozwiązanie czeka jeszcze na dociekliwych i pomysłowych badaczy. Nadal, na przykład, nie wiadomo, czy hipnozę należy traktować jako wywołany przez specjalną procedurę, nazywaną indukcją hipnotyczną, zmieniony stan świadomości, czy raczej jest ona wynikiem działania innych czynników, które ze zmianami świadomości nie mają nic wspólnego. Nie znamy także zakresu, w jakim skuteczność leczniczych oddziaływań technik terapeutycznych opartych na hipnozie związana jest z poziomem podatności hipnotycznej, czyli z łatwością, z jaką osoby osiągają różne stopnie głębokości hipnozy.

Także natura i geneza samej podatności hipnotycznej nie do końca zostały wyjaśnione.
Badania, które przeprowadzono w tym zakresie, dotyczyły trzech rodzajów zjawisk: absorpcji, wyobrażeniowego zaangażowania oraz osobowości fantazyjnej.
Koncepcję absorpcji przedstawił amerykański psycholog, specjalista w zakresie psychologii osobowości, Auke Tellegen. Sam termin „absorpcja” oznacza pochłonięcie, maksymalne skoncentrowanie uwagi na jakichś przeżyciach wewnętrznych lub zewnętrznych. Może to być koncentracja na oglądanym filmie, czytanej książce, słuchanej muzyce czy rozmowie z bliską osobą. Dobrym przykładem takiego zaabsorbowania lekturą jest jego opis podany przez wybitnego badacza zjawisk hipnotycznych Ronalda E. Shora (1959). Napisał on: „Gdy byłem głęboko pochłonięty czytaniem, do pokoju weszła żona i coś do mnie powiedziała. Jej wejście umknęło mojej uwadze; nie dotarły też do mnie jej słowa. Miałem jednak jakieś mgliste odczucie, że coś mi przeszkadza. Jednak w mojej świadomości to »coś« nie było czymś tak wyraźnie określonym i konkretnym jak żona, która coś do mnie mówi.

Z najgłębszych pokładów mojej świadomości wyłonił się problem, odczuwany jako dyskomfort – coś trzeba zrobić, to ja coś muszę zrobić. Niebawem moja uwaga została skierowana na rzeczywistość zewnętrzną, w której takie zdarzenia jak obecność innych ludzi, język, widok żony, siedzenie i czytanie nabrały dla mnie sensownego znaczenia”. Nikt jeszcze nie zbadał, jak długo człowiek może być pogrążony w stanie absorpcji, wydaje się jednak, że niezbyt długo. Ma to swoje znaczenie adaptacyjne, gdyż zbyt długie „oderwanie” od rzeczywistości mogłoby zagrażać przetrwaniu jednostki, gdyby nie reagowała ona na bodźce zwiastujące zagrożenie.

Auke Tellegen opracował kwestionariusz do badania absorpcji, składający się z 37 twierdzeń, na które osoby badane udzielają odpowiedzi „tak” lub „nie”. Na przykład, w kwestionariuszu tym znajdują się następujące twierdzenia: „Czasem wychodzę poza granice własnego ja i doświadczam całkiem odmiennego stanu istnienia”, „Słuchając jakiejś potężnie brzmiącej muzyki (na przykład organowej), czuję się czasem tak, jakbym unosił się w powietrzu” lub „Brzmienie czyjegoś głosu może być dla mnie tak czarujące, że mogę się w ten głos wsłuchiwać tylko dla samego jego brzmienia”. Wyniki w skali Tellegena korelują w sposób umiarkowany z poziomem podatności hipnotycznej, co oznacza, że absorpcja odgrywa pewną rolę w zachowaniach hipnotycznych.

Drugim zjawiskiem, które wiązano z podatnością hipnotyczną, jest wyobrażeniowe zaangażowanie. Było ono przedmiotem intensywnych badań przeprowadzonych pod koniec lat sześćdziesiątych dwudziestego wieku przez Josephine R. Hilgard, profesora psychiatrii w Uniwersytecie Stanforda. Osoby uczestniczące w badaniach były oceniane pod względem poziomu podatności hipnotycznej, a także przeprowadzano z nimi wyczerpujący, dwugodzinny wywiad, który dotyczył, między innymi, ich dzieciństwa, stosunków rodzinnych, kontaktów z rówieśnikami, przekonań religijnych, zainteresowań naukowych i sposobu spędzania wolnego czasu. Wyobrażeniowe zaangażowanie ujawniło się nie tylko w odniesieniu do czytanych książek i oglądanych filmów, ale także w związku z niedostrzeganym we wcześniejszych badaniach nad determinantami hipnozy zjawiskiem posiadania wyobrażonych przyjaciół (Hilgard, 1979).

Okazało się, że zjawisko to jest stosunkowo częste – donosiła o nim co szósta osoba badana. Wyobrażeni przyjaciele pojawiali się, gdy badani mieli trzy, cztery lub pięć lat, a znikali dość szybko po podjęciu przez nich nauki szkolnej. Jednak w opisywanych badaniach była również jedna osoba, już w okresie studiów, której wyobrażeni przyjaciele nadal towarzyszyli. Zaskoczeniem dla badaczy było to, że owi wyobrażani przyjaciele nie zawsze byli ludźmi – zdarzały się wśród nich zwierzęta, a nawet przedmioty nieożywione (na przykład telefon, który sam zaczynał interesującą rozmowę).

Spośród zwierząt najczęściej pojawiały się psy, ale były też pająki, lwy, szczury, a nawet niedźwiedzie. Animowanie przedmiotów nieożywionych często miało zaskakujący charakter. Na przykład, jeden z badanych mężczyzn opowiadał, że strumienie wody z urządzenia do nawadniania trawnika były dla niego postaciami ludzkimi, do których przemawiał. Strumienie wysokie, to byli dorośli, a niskie dzieci. Z kolei jedna z kobiet przypominała sobie, że jako dziewczynka układała historyjki, posługując się, jako postaciami, płatkami róży. Wyobrażeni przyjaciele najczęściej pojawiali się wtedy, gdy nie byli obecni rówieśnicy, z którymi zwykle dziecko spędzało czas na zabawach, natomiast stosunkowo rzadko zastępowali oni przyjaciół dzieciom samotnym.

Do opisanych wyżej badań nawiązali na początku lat osiemdziesiątych Theodore X. Barber i Sheryl C. Wilson (1980). Wprowadzili oni pojęcie o...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy