Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

2 czerwca 2019

NR 6 (Czerwiec 2019)

Gołąb nie głąb

71

Ptasi móżdżek - mawiamy drwiąco. Niesprawiedliwie. Ptaki mają stosunkowo duże mózgi, a ich przemyślność zaskakuje. Gołębie na przykład wyznają się na sztuce.

Psychologowie badający zachowania ptaków dużo uwagi poświęcili gołębiom, a ściślej mówiąc różnym ich rasom, wywodzącym się z gatunku gołąb skalny. Nie bez znaczenia jest tu fakt, że są to zwierzęta udomowione ponoć już kilka tysięcy lat temu przez Sumerów. Wydaje się zatem, że były to pierwsze ptaki, które stały się towarzyszami człowieka. Echa tego związku są widoczne w kulturze: gołąb jest symbolem różnych przeżyć i cech ludzkich, od czystości, niewinności i pokory po zazdrość, tchórzostwo i głupotę. 

W przetłumaczonej niedawno na język polski opowieści Jennifer Ackerman Geniusz ptaków można przeczytać: „Gołębie mają kiepską reputację ptaków, które taplają się w rynsztokach, szczurów ze skrzydłami, które zapamiętale dziobią okruszki pod parkowymi ławkami albo buszują w miejskich śmietnikach. Zdaniem niektórych są ptasimi tępakami, głupimi jak dodo”. 

Liczne badania i obserwacje przeczą tej krzywdzącej opinii, choć... osiągnięcia gołębi w różnych próbach nie zawsze są wybitne.

Obojętny na perfumy, wrażliwy na muzykę

Klasyczne eksperymenty nad zmysłami węchu i smaku dowodzą, że u gołębi są one dość słabo rozwinięte. W 1911 roku Reuben M. Strong opublikował raport przedstawiający wyniki eksperymentu dotyczącego odbioru bodźców węchowych. Badacz umieszczał ptaki w kwadratowej komorze z wejściami do czterech małych przybudówek. W jednej z nich znajdował się pokarm, a drogę do niego wskazywał nawiew powietrza, w którym rozpylony był określony zapach. Gołębie nie potrafiły odróżnić czystego powietrza od powietrza przesyconego wonią wody kolońskiej, fiołków i piżma. Jedynie olejek bergamotowy spowodował nieco większą liczbę wyborów, ale autor eksperymentu uznał, że niewiele różniła się ona od rozkładu wynikającego ze zwykłego prawdopodobieństwa. Próby z innymi gatunkami ptaków nie przyniosły jednak takich rezultatów, a wrażliwość węchu niektórych z nich wcale nie ustępuje naszemu węchowi. 

O wiele lepiej gołębie wypadają w klasycznych studiach nad wrażliwością słuchową. Na przykład John E. Rouse sprawdzał, czy odróżniają one dźwięk gongów drewnianych od metalowych. Gołąb znajdował się w labiryncie. Gdy szedł drogą nieprawidłową (korytarz kończył się ścianą), uderzano w gong metalowy, gdy natomiast szedł drogą właściwą, powiadamiano go o tym uderzeniem w gong drewniany. Ptaki szybko zaczęły kojarzyć dźwięki i gdy tylko słyszały gong metalowy, zawracały. Okazało się jednak, że po wyuczeniu tych dwóch sygnałów miały problem z ich odwróceniem (gong drewniany dla złej drogi, gong metalowy dla dobrej). Po zmianie instrukcji były zdezorientowane i często bezradne. Wydaje się to dość zaskakujące. Wiemy przecież, jak ważną rolę w komunikacji ptaków odgrywają dźwięki.

Przesądny jak… gołąb

O ile badania nad gołębimi zmysłami z początku ubiegłego wieku są dziś prawie zupełnie zapomniane, o tyle inne eksperymenty z udziałem tych ptaków wciąż uznawane są za znaczące w historii psychologii. Do takich należą badania Burrhusa Skinnera nad warunkowaniem instrumentalnym. Zakładał on, że na zachowanie organizmu istotny wpływ mają jego bezpośrednie konsekwencje. Na przykład spontaniczny ruch zwierzęcia może się utrwalić, jeżeli zaraz po nim nastąpi wzmocnienie w postaci pokarmu.

W bardzo znanym eksperymencie (opisanym w 1948 roku w piśmie „Journal of Experimental Psychology”) Skinner zamykał głodne gołębie w prawie pustej klatce. Znajdował się w niej dozownik, który co pewien czas dostarczał pokarm. W rezultacie następowało wzmocnienie przypadkowych zachowań, które ptak akurat wykonywał przed otrzymaniem jedzenia. Ruchy te były dziwaczne, nigdy wcześniej nieobserwowane u badanych gołębi. Na przykład jeden z nich przed pojawieniem się bodźców wzmacniających dreptał po klatce w kierunku odwrotnym do ruchu wskazówek zegara i robił kilka obrotów. Inny wpychał dziób w górny róg klatki, a jeszcze inny kołysał się w różne strony. Kiedy eksperymentatorzy zwiększali przerwę między podawaniem pokarmu (z piętnastu sekund do jednej minuty), ruchy gołębi stawały się bardziej natarczywe – jakby miały nadzieję, że dzięki swojemu zachowaniu uzyskają nagrodę. Gdy pokarm przestał się pojawiać, osobliwe ruchy w końcu
zanikały.

Skinner uznał, że wyuczył gołębie ulegania przesądom, i taki nadał tytuł swojemu artykułowi: „«Superstition» in the pigeon” („«Przesądy» u gołębi”). Badacz twierdził, że podobne nawyki pojawiają się również u ludzi. Co więcej, mogą się one utrzymywać przez całe życie, ponieważ przypadkowe wzmocnienia przesądnych zachowań pojawiają się bardzo rzadko.

Skrzydlaty koneser

W 1995 roku japoński psycholog Shigeru Watanabe i jego...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy