Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Gender, czyli przedszkole demokracji

0 439

Jeśli będziemy utwierdzać nasze dzieci w stereotypowych rolach, to sprawimy, że nie będą mogły w pełni wykorzystać możliwości, jakie daje współczesny świat – uważa prof. Peter Moss.

Kwestia odpowiedzialności jest kluczowa. Pan nauczyciel nie powinien razem z chłopcami zajmować się tylko sprawami „męskimi”, a pani nauczycielka z dziewczętami tylko sprawami „kobiecymi”. To utwierdzałoby stereotyp. Wyobrażam sobie jednak takie zajęcia, na których zostanie odtworzony konserwatywny podział na męskie i żeńskie „specjalizacje”, a potem uczniowie porozmawiają o tym, co czuli przy takim podziale, jakie mają spostrzeżenia i po której stronie woleliby się znaleźć.


Jednak porzucenie schematu zachowań może być trudne dla dziecka, dla rodzica zresztą też.
Tak, to może być trudne, ponieważ oznacza utratę znanej i przewidywalnej pozycji. Oznacza zmianę, ale myślę, że na lepsze. Musimy zobaczyć skalę makro, aby móc dokonać zmian w skali mikro. Zmienia się zakres odpowiedzialności, w dzisiejszym świecie wszyscy musimy troszczyć się o przyszłość. Można nazwać to eksperymentem, ale demokratycznym, związanym z naszymi potrzebami, wzbogacającym nas, być może dającym więcej szans. Taki eksperyment byłby naturalną konsekwencją demokracji. Uczymy się przez działanie, zatem jeśli będziemy utwierdzać nasze dzieci w stereotypowych rolach, to sprawimy, że nie będą mogły w pełni wykorzystać możliwości, jakie daje współczesny świat. Jednak do zaakceptowania różnorodności potrzebne są empatia i tolerancja. Wystarczy spojrzeć na wciąż istniejące krwawe reżimy – ich podstawowym celem jest sprawienie, aby wszyscy byli tacy sami. Czy chcemy takiego świata? Jeśli nie, to uczmy nasze dzieci akceptacji różnorodności, zaczynając od własnego podwórka, czyli rodziny. Troska o świat nie jest już tylko specjalnością kobiet. Mężczyźni też muszą ją w sobie odnaleźć. Troska to kolejne słowo klucz.

Idąc tokiem Pana rozumowania: troska i odpowiedzialność miałyby stworzyć idealne warunki do rozwoju osobistego?
Nie wiem, ale mam nadzieję, że dołożyłyby swoją cegiełkę do budowy demokratycznego świata. Lepszego dla mniejszości seksualnych, etnicznych i dla Ziemi. W Londynie, w którym mieszkam, coraz trudniej znaleźć białego Brytyjczyka. Skoro żyjemy w tak zróżnicowanym świecie, musimy zmienić nasze myślenie. Skoro destrukcyjnie wpływamy na planetę, musimy zmienić nasze zachowanie wobec niej. Musimy zająć się kwestią gender tak samo, jak zajmujemy się globalnym ociepleniem.
Musimy poczuć się odpowiedzialni za kształt naszej rzeczywistości, czyli troskliwie zaopiekować się światem.

Co ja, kobieta, być może przyszła matka, mogę zrobić w codziennym życiu, aby upowszechniać demokrację gender?
Przede wszystkim musimy traktować gender bardzo serio. Warto tworzyć dokumentację. Przyglądanie się codzienności i utrwalanie jej na różne sposoby jest bardzo ważne. Musimy badać reakcje dzieci na przypadki segregacji, dokumentować ich spostrzeżenia i wybory, dostrzegać zmiany, jakie w nich zachodzą, dopuszczać do głosu. Musimy stać się widzialni w naszych działaniach.

Jakie są najczęstsze podziały dotyczące dzieci?
Na pierwszym miejscu to podział na rzeczy dla dziewczynek i chłopców, np. różowe ubranka dla dziewczynek, a niebieskie dla chłopców, i to już od niemowlęctwa. Jakie było zdziwienie i oburzenie pani w sklepie, kiedy chciałem mojej córce kupić niebieskie body! A przecież jeśli nawet dziewczynki lubią ubrania w kolorze różowym, to chodzi o to, żeby mogły je wybierać bez presji. Popatrzmy na standardowe boisko szkolne: chłopcy grają w piłkę, a dziewczynki siedzą dookoła, oglądają i kibicują. Spotkamy takie sytuacje na całym świecie. Warto poddać je refleksji i zastanowić się nad możliwościami zmiany.

Tylko jak doprowadzić do takich zmian i potem je wykorzystać? Jeśli jako mała dziewczynka rozpoznałam postawione przede mną zad...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy