Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

15 maja 2019

Fundament zrozumienia

65

Mentalizacja to nasze źródło Amazonki. Bez niej nie mamy szans na empatyczne zrozumienie, optymalny rozwój osobowości, na zgodne i dobrowolne podążanie z innymi w tym samym kierunku.

Wyobraźmy sobie, że kilkadziesiąt lat temu przemierzamy peruwiańskie Andy. Na drodze wiodącej kamiennym stokiem Quehuisha przeskakujemy nad strugą krystalicznie czystej wody. I nawet nam do głowy nie przyjdzie, że oto mamy u stóp źródła najpotężniejszej rzeki świata – Amazonki. Dziś trudno je przeoczyć za sprawą obelisku upamiętniającego to odkrycie, dokonane w 1996 roku przez polsko-włosko-rosyjsko-peruwiańską wyprawę, którą kierował Jacek Pałkiewicz. Jednak fakt, że w tak niepozorny sposób rozpoczyna się rzeka, która toczy wody na drugą stronę kontynentu, zajmując swoimi dorzeczami obszar 7 mln kilometrów kwadratowych (powierzchnię 20 razy większą od Polski), robi wrażenie.

Dlaczego o tym wspominam? Chcę w ten sposób zaprosić w podróż do źródeł udanej szkoły, do próby znalezienia miejsca, w którym rozpoczyna się praca wychowawcza służąca rozwojowi dzieci i młodzieży. Musimy, podobnie jak ekipa Jacka Pałkiewicza, odróżnić źródło od dopływów – sedno od uzupełnień.

Pozwólmy sobie na doświadczenie podróżnika. Dajmy się zaskoczyć rzeczywistości takiej, jaka jest.

Warunek sine qua non

Aby wskazać warunek konieczny istnienia szkoły, wyobraźmy sobie rzeczywistość edukacyjną jako budowlę z drewnianych klocków, z której będziemy usuwać kolejne elementy. Najważniejszy będzie ten, którego usunięcie spowoduje zawalenie całej konstrukcji. Zacznijmy więc od klocka „podręczniki i przybory”. Jego brak nie spowodował szczególnych problemów, co oznacza, że przekazywanie wiedzy może odbywać się bez wyszukanych narzędzi. Co więcej (wyciągamy kolejny klocek), przy sprzyjających warunkach atmosferycznych sam budynek nie jest konieczny. A co z klockiem „struktura oświaty”, z jej hierarchią i zależnościami służbowymi, skodyfikowanymi w Karcie Nauczyciela? Szkoła jako przestrzeń przekazywania wiedzy i umiejętności młodszym pokoleniom istniała długo przed ustanowieniem Karty. Teraz klocek „metodyka”. Po jego usunięciu skuteczność edukacyjna nauczycieli może osłabnąć, jednak nie ustanie. Kolejny element to asertywne i motywacyjne „kompetencje miękkie” grona pedagogicznego. Budowla chyboce się już niemiłosiernie, ale trwa, co oznacza, że dojrzała i zintegrowana osobowość nauczyciela jest istotniejsza niż wytrenowane techniki.

Pozostał klocek „ludzie”: dzieci, młodzież i dorośli. Po jego wyciągnięciu budowla rozsypie się. Oto nasz fundament: osoby zgromadzone wokół wspólnego, choć najpewniej różnie postrzeganego, celu. Bez żywych ludzi, bez łączących ich relacji nie ma szkoły. Przyjrzyjmy się zatem dokładniej temu elementowi rzeczywistości edukacyjnej.

Teoria przywiązania

Człowiek jest istotą społeczną, to jasne. Ale czy na pewno doceniamy, jak głęboko sięgają korzenie tej ludzkiej właściwości? Psychologia społeczna, badając mechanizmy wpływu społecznego i dynamikę grup społecznych, opisuje raczej – tak to nazwijmy – „sprawy bieżące”. My jednak poszukujemy „początku”, a do tego będzie nam przydatna perspektywa psychologii rozwoju człowieka. I w tym miejscu fantastyczną ofertę składa myśl psychoanalityczna. Rozwijana i modyfikowana przez całe stulecie, weryfikowana i wzmacniana aktualnymi odkryciami z zakresu neuronauki, otwiera przed nami swoje zasoby. Pośród nich znajdujemy teorię przywiązania, stworzoną przez Johna Bowlby’ego we współpracy z Mary Anisworth. Dzięki temu ujęciu przywiązanie dziecka do matki możemy widzieć i rozumieć jako przejaw instynktu – tak samo pierwotnego i prostego jak np. poszukiwanie pożywienia. To właśnie czuła i uważna relacja z matką pozwala dziecku wykształcić fundamenty własnego Ja. Stanowi bezpieczną bazę do eksplorowania otaczającego świata. Podobno człowiek jest jedyną istotą, która jako malec w chwili zagrożenia szuka bezpiecznego schronienia nie w otoczeniu (konarach, dziuplach, szczelinach), ale w obecności troskliwego, silnego opiekuna.

Przywiązanie wyraża się w czujnej, wzajemnej uważności (predysponuje nas do niej już budowa mózgu, choćby neurony lustrzane). Relacja, w której rodzic aktywnie interesuje się światem wewnętrznym dziecka, wspiera pomyślny rozwój dziecięcej osobowości i pozytywnie kształtuje interakcje między dzieckiem a jego opiekunem. John Bowlby kwituje to urzekającym swoją prostotą spostrzeżeniem: „Jest więc jasne, że matka, która zazwyczaj uwzględnia perspektywę i interesy dziecka, prawdopodobnie będzie miała dziecko, które odwzajemnia to, biorąc pod uwagę perspektywę i interesy matki”. Któż nie chciałby doświadczać takiego rodzicielstwa! Który nauczyciel nie doceniłby takiej wzajemności ze strony ucznia! Wracając na grunt szkolny i zachowując odpowiednie proporcje, nie pomylimy się, parafrazując wypowiedź Bowlby’ego tak, aby odnosiła się do kontaktu wychowawcy i wychowanka. Skala bliskości i zależności jest oczywiście różna, ale zasada pozostaje ta sama. Rdzeniem tej zasady jest zdolność do mentalizowania.

Mentalizacja

Pierwszy kontakt z terminem „mentalizacja” może nie być łatwy. Słowo brzmi nieco technicznie, może nawet sztucznie, ale proszę mi wierzyć, to tylko pierwsze wrażenie. Gdy będziemy posługiwać się nim wystarczająco długo i adekwatnie, okaże się zupełnie naturalnym, a nawet nieodzownym elementem słownika. Nie inaczej było z „empatyzowaniem” czy „wglądem”. Samo „mentalizowanie” (ang. mentalizing) należy rozumieć jako aktywne zważanie na stany umysłu własnego i innych. Zdolność tworzenia żywego obrazu „przestrzeni głowy i serca” jest nieodłącznym aspektem świadomości siebie, odgrywa zasadniczą rolę w procesie samoregulacji. Jest warunkiem budowy autentycznych relacji między ludźmi. Sprawność utrzymywania obrazu umysłu w umyśle pozwala mówić o doświadczeniach wewnętrznych – dzięki niej możemy uczyć się od siebie nawzajem, przewidywać swoje zachowania, rozumieć wzajemnie swoje intencje. Mając dostęp do własnego umysłu, możemy być w konta...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy