Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening psychologiczny , Otwarty dostęp

1 stycznia 2020

NR 1 (Styczeń 2020)

Droga do siebie

103

Emocje mówią nam, czego potrzebujemy, czego nie chcemy, co jest dla nas dobre, a co złe. Niestety, zbyt często ukrywamy to, co czujemy – przed innymi i przed sobą. Jeśli otworzymy się na swoje emocje, uzyskamy dostęp do prawdy o sobie, stając się najlepszymi wersjami samych siebie. 

Elżbieta Filipow: Od jakiegoś czasu korzystam z psychoterapii, niektórzy moi znajomi też. Żartujemy sobie czasem, że przypomina to operację na otwartym mózgu.

Hilary Jacobs Hendel: To porównanie jest częściowo trafne. Oczywiście podczas psychoterapii, w odróżnieniu od operacji, nic nie wycinamy pacjentowi z mózgu. Jedynie pomagamy mu przeformułować jego skojarzenia, dzięki czemu inaczej zaczyna reagować na pewne sytuacje. W podejściu, które reprezentuję, to pacjent jest ekspertem od siebie. Moją zaś rolą jest stworzyć mu warunki, by mógł pracować ze swoimi trudnymi emocjami i traumami, dzięki czemu lepiej będzie sobie radził w życiu. Nie skupiam się na patologii pacjenta, ale na jego zasobach, na tym, co wzmacnia jego odporność psychiczną.

Wiem, że pracuje Pani słowem, nie skalpelem. A jednak okazuje się, że słowo prowadzi do realnych zmian w mózgu. Na czym one polegają?

Z badań wiadomo, że trauma pozostawia ślad w naszym mózgu. Jeśli pacjent ma za sobą bardzo trudne doświadczenia, na przykład przemocy ze strony rodzica, i towarzyszą temu silne emocje, których nie przepracował, wówczas jego sieci neuronalne są mocno „splątane”. W dorosłym życiu taka osoba boi się, że znów zostanie skrzywdzona. Kiedy kogoś spotyka, od razu słyszy sygnał ostrzegawczy. W terapii próbujemy rozplątywać te neuronalne supły i integrować je z resztą mózgu. Dzięki temu słabnie zawarty w nich ładunek emocjonalny. Nawet gdy pojawią się wyzwalacze dawnych emocji – lęku, złości – pacjent odczuwa te emocje, ale już w połączeniu z chwilą obecną i ze swoim „ja”. 

Proponuje Pani Trójkąt Zmiany. Czym on jest?

To unikatowe narzędzie, swoista mapa umysłu, wskazująca drogę od niepokoju, wstydu czy poczucia winy do stanu spokoju i jasności. Pozwala zidentyfikować wszelkie mechanizmy obronne i hamujące nas emocje, by móc je potem przepracować. A wszystko po to, byśmy mogli doświadczyć emocji podstawowych. To otwarcie emocjonalne pozwala nam osiągnąć większy spokój, poczucie szczęścia, a także prowadzi do poprawy więzi z bliskimi. Wykorzystanie tej metody pomaga złagodzić zaburzenia lękowe czy depresję, ale też poradzić sobie z codziennymi wyzwaniami, a dodatkowo rozwija naszą wrażliwość emocjonalną.

W Trójkącie Zmiany kluczowe są emocje podstawowe. Dlaczego otwartość na nie jest tak ważna?

One pozwalają nam przetrwać w świecie. Złość, smutek, strach, wstręt, radość czy pobudzenie seksualne mówią nam, czego potrzebujemy, czego nie chcemy, co jest dla nas dobre, a co złe. Każda z emocji jest wyposażona w specyficzny program, który daje impuls do działania. A zarazem przekładają się one na doznania w naszym ciele. Z nich czerpiemy energię, siły witalne. Dostęp do nich usprawnia nasze procesy neurobiologiczne. Jeśli jesteśmy otwarci na emocje podstawowe, nasze procesy neurobiologiczne przebiegają sprawniej, możemy jednocześnie przeżywać emocje, czuć je w ciele i myśleć o nich. Dzięki temu zyskujemy dostęp do prawdy o sobie, stając się najlepszymi wersjami samych siebie. 

Niestety, świat nie buduje w nas otwartości na emocje. Przeciwnie, już małe dziewczynki słyszą „nie złość się”, a chłopcy „nie bądź mazgajem”. 

Gdy dorastałam, wciąż oczekiwano ode mnie, że będę kontrolować swoje emocje, bo tylko słabi ludzie je okazują. W efekcie uczymy się ukrywać to, co czujemy – przed innymi i przed samymi sobą. Na przykład umiera nasz pies. Zamiast dopuścić smutek, zapłakać, pozwolić się przytulić, odcinamy się od uczuć. Idziemy na drinka albo włączamy grę komputerową, zagłuszając w ten sposób ból i poczucie straty.

Czyli uciekamy w mechanizmy obronne. Czym one są?

To wszelkie działania służące unikaniu emocji. Sprytne, często niezwykle twórcze manewry umysłu uwalniające nas od bólu wywołanego intensywnymi emocjami podstawowymi. Tłumimy je, odcinamy się od tego, że fatalnie się czujemy.

Kiedyś paliłam papierosy i często podróżowałam samotnie – to mi pomagało zagłuszyć lęk przed zmianami. Jakie inne mechanizmy obronne ludzie stosują? 

Istnieje nieskończenie wiele sposobów, by nie czuć. To może być palenie, picie alkoholu, objadanie się, nadmierne ćwiczenia fizyczne albo nadużywanie telefonu. Może być to także osądzanie innych bądź siebie, nadmierna gadatliwość, dowcipkowanie, sarkazm, krytykowanie czy zwlekanie – za tym wszystkim może kryć się strach. Czasem takie mechanizmy pojawiają się tylko na chwilę, w odpowiedzi na jakąś sytuację. Ale niekiedy mogą przeobrazić się w stałą tendencję, na przykład w perfekcjonizm, uzależnienie od pracy, obsesyjne myślenie o czymś i rozpamiętywanie, a także w uprzedzenia wobec osób odmiennych, w mizoginię, rasizm czy bezradność. A wszystko po to, by unikać emocji podstawowych.

Tym bardziej że na drodze do ich przeżywania stają emocje hamujące.

Emocje podstawowe domagają się ekspresji, a emocje hamujące – takie jak wstyd i poczucie winy – je wstrzymują. Rodzice i opiekunowie uczą nas, które emocje podstawowe nie są mile widziane, zaczynamy więc reagować na nie lękiem czy wstydem. Rezultat przypomina jednoczesne naciśnięcie w samochodzie pedałów gazu i hamulca. Zablokowanie energii emocjonalnej powoduje stres. Czujemy lęk i uciekamy w mechanizmy obronne. Lęk jest podstawową emocją hamująca – pod jego wpływem wyłączamy się, możemy wręcz mieć poczucie, że opuszczamy swoje ciało. Pojawiają się drżenia mięśni i problemy z układem pokarmowym.

Jak możemy sobie wtedy pomóc? Jak można wyciszyć lęk?

Spowalniając samego siebie. Gdy zaczynam odczuwać lęk, próbuję – jeśli mogę – przerwać na chwilę to, co robię. Skanuję swoje ciało od głowy do palców u stóp, żeby zobaczyć, gdzie lokuje się mój lęk – u mnie najczęściej w górnych partiach ciała. Kieruję swoją uwagę na te doznania, choć ludzie najczęściej starają się ich unikać, ponieważ czują przerażenie. Uczę pacjentów tej techniki, mówiąc im: „Jestem z tobą, skieruj swoją uwagę na to, co odczuwasz, z miłością, ciekawością i współczuciem dla siebie”. Najczęściej takie przekierowanie uwagi pomaga wyciszyć lęk. 

Innym sposobem jest oddychanie przeponą albo „ugruntowanie”, czyli postawienie mocno stóp na podłodze, aby poczuć stabilne podłoże pod sobą. Te techniki uspokajają też układ nerwowy. Dlatego stosuję je w pracy z osobami, które przeżyły traumę. Próbuję też przekierować ich uwagę na otoczenie. Proszę, żeby pacjent wymienił trzy kolory lub dźwięki, które zauważa wokół siebie. Chodzi o to, żeby wrócił do chwili obecnej, ponieważ lęk zanurza nas w przyszłości lub w przeszłości. Jeżeli powracamy do tego, co jest tu i teraz, nasz umysł czuje się bezpieczniej.

Z kolei wstyd, druga emocja hamująca, jest mocno zakorzeniony w kulturze. Czego i dlaczego się wstydzimy?

Wstyd jest emocją wyuczoną. Możemy się go nauczyć w najbliższej rodzinie, ale też z przekazów kulturowych czy religijnych. Nie rodzimy się z poczuciem wstydu. Dziecko początkowo jest pełne energii i entuzjazmu. Pokazuje swój ry...

Artykuł jest dostępny dla zalogowanych użytkowników w ramach Otwartego Dostępu.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałów pokazowych.
Załóż konto Zaloguj się

Przypisy