Dołącz do czytelników
Brak wyników

Materiały PR

5 grudnia 2019

Doxing i cyberstalking - jak groźne są te zjawiska?


15

Internet to wspaniały wynalazek. Za jego pomocą możemy znaleźć informacje niemalże na każdy temat, skomunikować się ze znajomymi, poznać nowych ciekawych ludzi i nie tylko. Niestety, udostępnianie informacji o sobie niesie także pewne zagrożenia, o których koniecznie musimy pamiętać. Bardzo często wrzucamy do sieci swoje dane, nie myśląc o konsekwencjach takich czynów. Tymczasem niebezpieczeństwo jest olbrzymie.

Internet to wspaniały wynalazek. Za jego pomocą możemy znaleźć informacje niemalże na każdy temat, skomunikować się ze znajomymi, poznać nowych ciekawych ludzi i nie tylko. Niestety, udostępnianie informacji o sobie niesie także pewne zagrożenia, o których koniecznie musimy pamiętać. Bardzo często wrzucamy do sieci swoje dane, nie myśląc o konsekwencjach takich czynów. Tymczasem niebezpieczeństwo jest olbrzymie.

Czym jest cyberstalking i jakie zagrożenia ze sobą niesie?

Pierwszy z terminów, który prawdopodobnie jest znany większości, to "cyberstalking". Oznacza on prześladowanie innej osoby w sieci, najczęściej przy wykorzystaniu mediów społecznościowych i forów dyskusyjnych. Cyberstalkerzy nie przebierają w środkach, uprzykrzając życie swoim ofiarom. Oto najbardziej powszechne formy cyberstalkingu:

  • Szantaże mające na celu wyłudzenie pieniędzy lub dóbr od ofiary (bardzo często jest to powiązane z groźbą udostępnienia intymnych zdjęć lub informacji). 

  • Rozpowszechnianie plotek i kłamstw. 

  • Włamywanie się na pocztę internetową, konta w portalach społecznościowych celem pozyskania informacji. 

  • Publikowanie kompromitujących zdjęć i filmów z daną osobą. 

  • Podszywanie się pod ofiarę 


Są to tylko niektóre z przypadków, gdyż internetowy stalking przyjmuje wiele różnych form. Już samo udostępnienie kontrowersyjnych zdjęć z naszą osobą może zaszkodzić nam w karierze, a nawet całkowicie zrujnować życie, dlatego też nie należy tego ignorować.

O tym, jak zdolni potrafią być stalkerzy, może poświadczyć sytuacja, która wydarzyła się ostatnimi czasy w Japonii. Młoda japońska piosenkarka wrzuciła do sieci zwykłe selfie (zdjęcie, zazwyczaj samej twarzy, wykonane własnoręcznie, najczęściej telefonem). Dla normalnego internauty była to niczym niewyróżniająca się fotografia, ale 26-letni bezrobotny zdołał zrobić coś, czego nikt się nie spodziewał. Powiększając obiekty odbijające się w oczach dziewczyny i porównując je do zdjęć terenu w usłudze Google Maps, był w stanie ustalić miejsce jej zamieszkania. Następnie udał się pod jej dom i dokonał napaści seksualnej.

Ta przerażająca historia pokazuje, że wszystko jest możliwe, dlatego lepiej mieć się na baczności i uważać na to, co udostępniamy w sieci.

Doxing - co to jest i dlaczego jest to tak niebezpieczne?

Doxing to w miarę nowe pojęcie, wywodzące się od angielskiego słowa documents i tworzonego od niego skrótu docs.

Zjawisko to najłatwiej scharakteryzować jako zestaw działań, mający na celu namierzenie danego użytkownika w sieci i zgromadzenie o nim jak największej ilości informacji. Na końcu uzyskane dane są zazwyczaj publicznie udostępniane i wykorzystywane do prześladowania, nękania i upokarzania ofiary.

Pozyskane dane są z pozoru ze sobą niepowiązane, ale dokładna analiza i umiejętne łączenie faktów pozwala na zdobycie wielu cennych informacji. Jak wygląda taki proces?

Wystarczy, że posiadamy profil na jednym z forów dyskusyjnych. Nie udostępniamy w nim żadnych informacji o sobie, więc nie boimy się tego, że nasze dane osobowe wypłyną. Stalker znajduje nas jednak po nicku na innym forum, gdzie kiedyś sprzedawaliśmy grę komputerową i prosiliśmy o kontakt za pomocą adresu e-mail. Wysyła do nas wiadomość z zapytaniem o towar. Jeśli mu go sprzedamy, pozna nasze dokładne dane adresowe, jeśli nie, to w mailu zazwyczaj używa się imienia i nazwiska jako podpisu. Od tego momentu już prosta droga, by znaleźć nasz profil na Facebooku lub innych mediach społecznościowych.

Konsekwencje doxingu zależą od tego, jak bardzo ktoś chce nas zdyskredytować. Niektóre przypadki kończą się zupełnie niewinne, ale zdarza się, że ujawnione informacje mogą całkowicie zrujnować życie. Dobrym przykładem może być to, że nie tak dawno temu amerykańska kongresmenka oddała swój mandat, po tym, gdy do sieci wyciekło jej nagie zdjęcie, na którym trzyma w ręce fajkę z marihuaną.

Jak bronić się przed doxingiem i cyberstalkingiem?

Udostępniane przez nas w sieci informacje mogą okazać się niezwykle niebezpieczne. Oto kilka porad, które mogą zmniejszyć ryzyko wyśledzenia w sieci:

  • Prywatność w serwisach społecznościowych - Nie każdy musi widzieć nasze zdjęcie w skąpym bikini. Jeśli nawet zdecydujemy się na dodanie takiej fotografii, ustawmy dostęp do swojego profilu tylko dla znajomych. Samo to znacznie utrudni pozyskanie naszych danych niepowołanym osobom. 

  • Kilka adresów e-mail - Rejestrując się na różnego rodzaju kontrowersyjnych stronach, warto skorzystać z innego adresu e-mail, niż ten używany na co dzień w sprawach biznesowych. W przypadku wycieku danych zmniejsza to szansę na powiązanie takiego konta z naszą osobą. 

  • Różne pseudonimy - Jeśli jesteśmy aktywni na forach internetowych, wykorzystujmy na każdym z nich inny nick. 

  • Ochrona numeru telefonu i adresu - Udostępnianie swojego adresu i numeru telefonu np. na Facebooku to proszenie się o kłopoty. Tego typu informacje powinny trafiać tylko do osób, którym w 100% ufamy. 


Poradnik opracowany przez serwis Dobry VPN, zajmujący się tematyką prywatności i bezpieczeństwa w sieci.

Przypisy