Dobre postanowienia na nowy rok

Wstęp

Święta Bożego Narodzenia to czas, gdy składamy sobie życzenia, łagodniejemy, wybaczamy i planujemy różne zmiany na lepsze. Czy da się odmienić los i sprawić, by postanowienia zmieniły rzeczywistość?

Święta Bożego Narodzenia to czas, gdy składamy sobie życzenia, łagodniejemy, wybaczamy i planujemy różne zmiany na lepsze. Czy da się odmienić los i sprawić, by postanowienia zmieniły rzeczywistość? Przygotujmy dużą, czystą kartkę i długopis, wyłączmy telefon i ciepło otuleni zasiądźmy jak najwygodniej z filiżanką pysznego naparu. Odetchnijmy głęboko, oczyszczając umysł ze stresujących myśli. Spokojnie zastanówmy się, co jest w naszym życiu najważniejsze. Zapiszmy to jako cel nr 1. Zanotujmy jeszcze trzy lub cztery, ułożone według hierarchii ważności. Przy każdej pozycji dopiszmy konkretne działania, które trzeba podjąć.

Proponuję teraz ćwiczenie, które pomoże nam przekonać się, ile czasu pochłania to, co dostarcza radości i przekonania o sensie życia, a ile to, co pilne i/lub wymuszane przez otoczenie. Na odwrocie kartki zapiszmy kolejno, ile godzin w ostatnim tygodniu poświęciliśmy na: (1) obowiązkową pracę (lub naukę), (2) dojazdy, (3) wszelkie zabiegi upiększające, (4) zakupy, (5) przygotowywanie i spożywanie posiłków, (6) sprzątanie, pranie, prasowanie, zmywanie itp. W osobnej kategorii „Sen” zapiszmy, ile godzin poświęciliśmy na niego w ostatnim tygodniu, a poniżej, po oddzieleniu grubą kreską, odnotujmy czas przeznaczony na: (I) rozwój duchowy, umysłowy i emocjonalny, (II) relaks bierny (lektura, krzyżówki, telewizja, nicnierobienie, wpatrywanie się w coś pięknego itp.), (III) sport (lub inne ćwiczenie mięśni, w tym spacery z psem czy zabawy z inną zwierzyną), (IV) pomaganie komuś, (V) spotkania ze znajomymi i przyjaciółmi (czy w natłoku zajęć jeszcze o nich pamiętamy?), (VI) miłość w każdym sensie, jaki uznajemy za ważny (poza może najbardziej rozpowszechnioną miłością własną), (VII) kontakt z rodziną, (VIII) hobby, (IX) inne czynności (czyszczenie klatki chomika, polerowanie i tak już lśniących sreber oraz wszystko, co nie przyszło mi do głowy, w tym dowolne uzależnienia).

Policzmy łączny czas i porównajmy ze 168 godzinami, które ma tydzień. Plus minus dziesięć godzin to błąd pomiaru. Jeśli wyszło nam więcej niż 178 godzin, sprawdźmy, czy przypadkiem nie wpisaliśmy kilka razy tej samej czynności pod różnymi hasłami, bo niektóre rzeczy robimy...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Tylko w ten weekend kupisz prenumeratę 20% TANIEJ

Zobacz więcej

POLECAMY

Przypisy