Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

CZYTAJ NAPISY

0 330

Zdjęcie nie jest osobą. Kładka nie jest podróżą. Nuta nie jest dźwiękiem. Magia nie istnieje, są tylko magicy i ludzka percepcja.Do podjęcia edukacji emocjonalnej zachęca JOANNA HEIDTMAN.

W powszechnym i klasycznym rozumieniu inteligencja to aktywność umysłowa człowieka określająca jego zdolność do przyswajania i wykorzystywania zdobytej już wiedzy. Niemniej dziś już wiadomo, że taka definicja nie wyjaśnia w pełni szczególnych zdolności człowieka do adaptacji i zmiany środowiska, w którym żyje.
Idea inteligencji emocjonalnej powstała i stała się tak popularna w związku z coraz większą świadomością (tak na terenie psychologii, jak i medycyny), że człowiek jest całością – w sensie fizjologicznym, duchowym i psychicznym. Tradycyjny podział kartezjański na res cogitans (umysł) i res extensa (ciało) okazał się ograniczającym założeniem zarówno w nauce, jak i w praktycznych działaniach. Musiało paść pytanie o związki pomiędzy myśleniem i odczuwaniem.
Emocje „mówią” do nas poprzez wielorakie doznania fizyczne (np. zaciskające się pięści towarzyszą złości, żołądek ściska się ze strachu), a nasze własne i innych słowa, określenia czy wywoływane w myśli obrazy mogą wyzwalać określone stany emocjonalne. Te ścisłe związki między słowami, ciałem i emocjami sprawiają nam często dużo kłopotu, bo wbrew pozorom nie możemy oddzielić aktywności naszego umysłu od „głosu serca”. Ale niosą też z sobą dużo dobrego, gdyż inteligencja emocjonalna umożliwia „zaprzęgnięcie” naszych myśli do kierowania emocjami i wykorzystywania ich do kreatywnego myślenia, lepszego zapamiętywania, trafniejszego podejmowania decyzji. Kierując odpowiednio naszymi myślami czy słowami, możemy wyzwalać emocje pozytywne albo korygować negatywne. I odwrotnie: jeśli do materiału, który pragniemy zapamiętać, dodamy element emocjonalny (np. humor, niezwykłość, element zaskoczenia), to zwiększymy efektywność naszej pracy umysłowej.

Ludzie jak książki


Rozwój człowieka jako jednostki wiąże się przede wszystkim z życiem w grupie. Oznacza to, że musi on umieć odczytywać stany emocjonalne, zamiary i motywy
działania innych ludzi. Społeczny aspekt inteligencji – „czytanie” intencji i stanów emocjonalnych ludzi, a także odczytywanie ich oczekiwań – rozwijamy w toku socjalizacji, przy pomocy innych: w rodzinach czy w grupach rówieśniczych. Inteligencja emocjonalna związana jest, a często wręcz utożsamiana, z inteligencją społeczną, określaną jako „zdolność rozumienia innych osób, tego co nimi kieruje, czyli zdolność rozróżniania i właściwego reagowania na nastroje, temperamenty, motywacje i pragnienia innych osób”.

Warunkiem trafnego „czytania” innych jest przede wszystkim skupiona obserwacja mikrosygnałów wysyłanych nieustannie przez ludzi: spojrzeń, zmian w mimice, drobnych gestów. Naturalnie częściowo nieświadomie odbieramy te znaki i w ten sposób powstaje „przeczucie” lub intuicja dotycząca drugiej osoby. Ale inteligencja emocjonalna zakłada świadomy, ukierunkowany odbiór owych sygnałów. Zwłaszcza wtedy, gdy pragniemy wejść w dobry kontakt z osobą, pomóc jej, zrozumieć ją.

Następnym krokiem jest umiejętność „dopasowania się” (ang. „rapport”). Chodzi o zdolność do „przestawiania się” na nadawanie podobnych sygnałów o zbliżonym nasileniu – na przykład naśladujemy tempo oddechu, siadamy w lustrzanej pozycji, imitujemy określony ton głosu. Indianie mówią, że „aby zrozumieć drugiego człowieka, trzeba przejść milę w jego mokasynach”. Kiedy nie będziemy filozofować na temat tego, jak się czuje lub jak myśli druga osoba, lecz na chwilę po prostu się nią staniemy (przyjmiemy pozycję „dysocjacji” w stosunku do własnego „ja”), nawet jej najdziwniejsze do tej pory zachowania i reakcje okażą się normalne i zrozumiałe. Aby jednak „czytać” innych ludzi, trzeba rozumieć własne emocje i mieć do nich dostęp. Dlatego inteligencję emocjonalną wspiera inteligencja intrapersonalna, warunkująca samopoznanie jednostki.

Myślę, że czuję...

Pierwszym krokiem do zwiększania inteligencji emocjonalnej jest samoświadomość, a więc „dostęp do swych własnych uczuć i zdolności różnicowania ich oraz polegania na nich w kierowaniu się swoim zachowaniem”. Istnieje wiele wymiarów samoświadomości związanych z inteligencją emocjonalną. Które z nich sprawiają, że na kolorowym ekranie naszych emocji pojawią się wyraźne napisy pozwalające na trafniejszą ich interpretację i na lepsze rozumienie tego, co się dzieje?

Emocje mają dwa wymiary – świadomy i nieświadomy. Zanim jeszcze „rozumiemy”, że czujemy strach, nasze...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy