Dołącz do czytelników
Brak wyników

inne , Laboratorium

26 stycznia 2016

Czy w raju będą z nami zwierzęta?

0 930

Są podstawy, by uwierzyć, że dusza nie jest właściwa wyłącznie ludziom. Konsekwencje takiego spojrzenia radykalnie zmieniają nasz obraz świata.

Nie jest łatwo pisać o naszej relacji do zwierząt... właściwie oceniając nowe osiągnięcia nauki, uwzględniając zmieniającą się wrażliwość społeczną, mając świadomość nienadążania refleksji filozoficznej, etycznej i religijnej. Jeszcze trudniej pisać o tym z perspektywy chrześcijańskiej, bo choć świat naszej religii pełen jest odniesień do przyrody i zwierząt, nie udało się wychować wszystkich wierzących do szacunku dla stworzenia, do troski o świat i wszystkich jego mieszkańców. Najtrudniej jest, gdy pojawiają się pytania typu: czy w raju będą z nami zwierzęta?

Moje mierzenie się z tym tematem ma już pewną historię. Było przygotowanie obrzędu błogosławienia zwierząt, uczestnictwo w debatach o „Teologii zwierząt” Linzeya, liczne lektury i spotkania z obrońcami przyrody, a przede wszystkim wycieczki przyrodnicze i osobiste kontakty z dziką i oswojoną przyrodą.

POLECAMY

Przed kilku laty zgłosił się do mnie młody dziennikarz z propozycją wywiadu właśnie na te tematy. Spotkaliśmy się, rozmawialiśmy, autoryzowałem tekst i czekałem na publikację. Na nasze tytułowe pytanie próbowałem odpowiedzieć następująco: Jeżeli nowe niebo i nowa ziemia mają być odnowieniem rajskiego ideału, to dlaczego nie?

Zwierzęta w Boskim planie
Nasz wspaniały poeta ks. Jan Twardowski mówił, że jeżeli kogoś kochałem tu, na ziemi, to trudno sobie wyobrazić niebo bez niego. A ile miłości niektórzy okazują swoim zwierzętom – kotom, psom, koniom? Znam takich, co są zakochani w żubrach czy wilkach. Oczywiście w niebie wszystko funkcjonować będzie inaczej – nie wiemy jak, ale nawet nauka dzisiaj pokazuje, jak głęboka jest jedność między światem człowieka i światem zwierząt. Zatem nie sądzę, by w perspektywie eschatologicznej owa jedność miała ulec załamaniu.

Trudniejsze było kolejne pytanie: o oficjalne stanowisko Kościoła w tej kwestii. Według mego rozeznania Magisterium Kościoła nie wypowiada się na temat roli zwierząt w Boskim planie. Ale możemy podpierać się np. tekstami o. Wacława Hryniewicza, który wielokrotnie wskazywał, że nie sposób wyobrazić sobie świata po Sądzie Ostatecznym bez udziału zwierząt, przedstawiając „ekologizm” Biblii i bijącą z niej pewność, że całe Boże Stworzenie stanowi jedno. Dowody na to znajdziemy w wielu miejscach Pisma Świętego, w psalmach, Księdze Rodzaju, w pięknym fragmencie proroctw Izajasza czy Ozeasza, według którego Bóg zawrze przymierze „ze zwierzem polnym i ptactwem powietrznym, i ze zwierzętami pełzającymi po ziemi” (Oz 2, 20). Gdy dodamy do tego, że Jezus urodził się wśród swego stworzenia, a na pustyni żył wśród zwierząt, otrzymujemy wizję jedności stworzonego świata. Mam więc nadzieję, że w raju znajdziemy się wraz ze zwierzętami...

I tu najtrudniejsza kwestia: czy zwierzęta będą w raju, czy posiadają „duszę”? Cóż, nie wiem tego i nie znam nikogo, kto mógłby na ten temat wypowiedzieć się z całą pewnością. Są argumenty, które przekonują, że tak: część filozofii greckiej za Arystotelesem rozróżniała duszę wegetatywną, zmysłową i rozumną. Pierwszą mają rośliny, zwierzęta posiadają wegetatywną i zmysłową, ludzie – wszystkie trzy. Można sugerować, iż oznacza to, że już u początków racjonalności istniały intuicje dotyczące duchowości przyrody. Podobne treści można wyczytać z nurtu biblijnego opisującego świat jako rzeczywistość stworzoną i pobłogosławioną przez Boga. Wszystko, co stworzył Bóg, jest dobre, jest całością i uczestniczy w relacji Stworzenie–Odkupienie.

Były jeszcze kolejne pytania, ale dla naszego tematu wystarczy tyle... Trzeba też dodać, że wywiad był dla katolickiego pisma dla studentów i nigdy się nie ukazał. Jego druk został zablokowany przez księdza opiekuna pisma i asystenta kościelnego. Może zaważył tu mój filozoficzny sposób myślenia i próba zbudowania dialogu pomiędzy tradycją biblijną a współczesną wiedzą... Nie wiem, ale dzięki propozycji redaktorów „Psychologii Dziś” wreszcie te myśli idą do czytelników.
Uważam zatem, że są mocne podstawy, by uwierzyć, że dusza nie jest właściwa wyłącznie ludziom. Problem w tym, że konsekwencje takiego spojrzenia mogą wydawać się radykalne, jeśli bowiem uznamy, że obcując z przyrodą, nie mamy do czynienia z automatami czy workami skóry wypełnionymi jedynie masą kości i mięsa, jeśli uznamy, że cały świat stworzony jest do ado[-]racji Boga, że potrzebna jest nam idea braterstwa kosmicznego, z każdym elementem stworzenia, to obraz świata radykalnie się zmienia. Zmieniają się też nasze wybory duchowe i moralne.

Misja Franciszka
Przykład tego myślenia mamy od dawna – to św. Franciszek z Asyżu. O jego podmiotowym traktowaniu zwierząt świadczy wiele historii, na czele ze słynnym kazaniem do ptaków czy misją pokojową do wilka w Gubbio. Wiemy jednak, że doszedł do tego nie poprzez spekulacje, ale był to efekt wielu dni i nocy spędzonych na łonie przyrody, wśród skał i lasów, na modlitwie, pokucie i uwielbieniu Boga. Brat Francesco szokował przed 800 laty, ale przecież i dziś towarzyszy mu niezrozumienie i zdumienie.

Dobrze wyraził to Giotto na słynnym fresku w górnej części Bazyliki św. Franciszka w Asyżu. Ilustrując owo Franciszkowe kazanie, dodał przyglądającego mu się zdumionego franciszkanina w szarym habicie…
Współczesną jego misję uwypukliła encyklika Laudato si’: „Myślę, że Franciszek jest w najwyższym stopniu wzorem troski o to, co słabe, oraz patronem ekologii integralnej, przeżywanej z radością i autentycznością” – pisze papież Franciszek. „Jest on świętym patronem tych wszystkich, którzy prowadzą badania i pracują w dziedzinie ekologii, miłowanym również przez wielu niechrześcijan. Pokazał szczególną wrażliwość na Boże stworzenie oraz na najuboższych i opuszczonych. Kochał i był kochany ze względu na swą radość, swoje wielkoduszne poświęcenie, swoje serce otwarte na całe istnienie. Był mistykiem i pielgrzymem, który żył z prostotą i we wspaniałej harmonii z Bogiem, z innymi ludźmi, z naturą i z samym sobą. Dostrz...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy