Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Czy okazja czyni złodzieja

0 232

Jacek musi oddać pewien dokument księgowej firmy, dla której aktualnie wykonuje zlecenie. Przez szklane drzwi gabinetu księgowej Jacek widzi, że rozmawia ona ze swoją zastępczynią. Sprawa, z którą przyszedł Jacek, wymaga dwóch minut, rozmowa księgowych trwa od dobrych kilku minut i nie zanosi się na to, że zamierzają szybko skończyć. Czy Jacek grzecznie poczeka, aż panie skończą rozmawiać, czy im przerwie?

Większość czytelników uważa zapewne, że w historyjce o Jacku jest zbyt mało informacji, aby odpowiedzieć na to pytanie. Zatem jakich informacji wam brakuje, drodzy czytelnicy? Czy Jacek jest dobrze wychowany, czy jest asertywny, jak układają mu się relacje z innymi ludźmi, a może warto byłoby znać zawód wykonywany przez Jacka? Może przydatna byłaby informacja o tym, jak Jacek zwykle czynił w przeszłości w podobnych sytuacjach? Może więc zmieńmy zadanie: niech każdy czytelnik w miejsce hipotetycznego Jacka wstawi w opisaną sytuację osobę, którą najlepiej zna – partnera, przyjaciela, kolegę. Czy ta osoba grzecznie poczekałaby, aż panie skończą rozmawiać, czy by im przerwała?

Psychologia społeczna jest młodą nauką, zajmującą się niezwykle złożonymi problemami, tak więc my, psychologowie społeczni, zdajemy sobie sprawę z tego, jak w istocie mało wiemy o człowieku, ale w aktualnym kontekście mogę być prawie pewien dwóch rzeczy. Po pierwsze, ogromna większość ludzi, w tym również psychologów społecznych, nie będzie miała najmniejszych problemów z przewidzeniem zachowania osoby dobrze znanej. Po drugie, znaczna część tych przewidywań będzie zupełnie nietrafna. W rzeczywistości informacje, które zwykle bierzemy pod uwagę, próbując przewidzieć czyjeś zachowanie są prawie zupełnie bezwartościowe.

Zwykle koncentrujemy się na tym, jakim typem osoby jest ktoś, kogo zachowanie chcemy przewidzieć. Pięćdziesiąt z górą lat badań nad osobowością rozumianą jako struktura psychiczna predysponująca człowieka do określonych typów zachowań można zamknąć konkluzją, żeJednocześnie większość z nas na podstawie codziennych doświadczeń społecznych utwierdza się w przekonaniu, że nikt ze znajomych nie jest nas w stanie zaskoczyć prawie w żadnej sytuacji. Rozwiązanie tej niezgodności jest dość proste, w swoim codziennym życiu stosunkowo rzadko dokonujemy przewidywań czyichś zachowań, znacznie częściej próbujemy je tylko po prostu zrozumieć lub wyjaśnić. Zdecydowanie łatwiej jest wyjaśnić jakieś zdarzenie lub zachowanie niż je przewidzieć.

Jeśli wiedza o tym, jakim człowiekiem jest osoba załatwiająca sprawę w księgowości, nie wystarcza do przewidzenia, czy zachowa się asertywnie, czy nie, to w takim razie co ma znaczenie? Wobec licznych dowodów słabości czynników osobowościowych wydaje się, iż sytuacje w ogromnym stopniu determinują nasze zachowania.
Wprawdzie w przypadku przykładu z Jackiem dość łatwo przychodzi na myśl pytanie o to, czy mu się spieszy – to dość trudno dopatrzyć się związku pośpiechu z pomaganiem osobie w poważnej opresji, a związek taki istnieje, czego dowodzi badanie Darley’a i Batsona. W tym eksperymencie studenci zmierzający na seminarium, na którym mieli dyskutować o altruizmie i przypowieści o dobrym Samarytaninie, napotykali na swej drodze leżącego młodego człowieka. Spośród tych, którzy mieli jeszcze sporo czasu do rozpoczęcia seminarium, 63 proc. zatrzymało się, by udzielić mu pomocy. Spośród studentów, którzy byli już spóźnieni, zatrzymało się zaledwie 10 proc.

Sytuację Jacka załatwiającego sprawę w księgowości wymyśliłem na podstawie procedury jednego z eksperymentów Bargha, Chena i Burrows. W badaniu tym pod pretekstem testu językowego badacze aktywizowali u badanych albo kategorię „uprzejmy”, albo „nieuprzejmy”, albo grupę pojęć neutralnych z punktu widzenia uprzejmości w ten sposób, że w początkowej fazie eksperymentu zadaniem badanych było układanie sensownych zdań z ciągów słów, które systematycznie zawierały pojęcia związane z uprzejmością (np. uprzejmy, uważnie, szanować) albo z nieuprzejmością (np. chamski, niegrzecznie, przeszkadzać), albo nie związanych z tym wymiarem (np. optymistycznie, bezbłędnie, wysyłać).

Po wypełnieniu testu językowego badani mieli udać się do holu i znaleźć eksperymentatora po to, by móc wziąć udział w drugim badaniu. Gdy badany docierał na miejsce, zastawał badacza pogrążonego w rozmowie z innym uczestnikiem badań, który w rzeczywistości był jego współpracownikiem. Po ujrzeniu nadchodzącego badanego eksperymentator, nie przerywając rozmowy, włączał ukryty stoper. Badacz i jego pomocnik kontynuowali rozmowę do czasu przerwania im przez badanego lub jeśli to nie nastąpiło, kończyli ją po 10 minutach. Po podsumowaniu wyników okazało się, że 7 z 11 (64 proc.) osób z grupy „nieuprzejmej” decydowało się na przerwanie rozmowy eksperymentatorowi, w grupie „uprzejmej” tylko 2 osoby na 12 (17 proc). W warunkach kontrolnych, gdy nie aktywizowano ani uprzejmości, ani nieuprzejmości na przerwanie eksperymentatorowi zdecydowało się 4 z 11 (36 proc.) badanych. W trakcie wyjaśniania badanym zasad eksperymentu okazało się, że zupełnie nie zdawali sobie oni sprawy z wpływu pierwszego zadania na swoje późniejsze zachowanie.

Okazuje się, że sytuacyjne wprowadzenie do świadomości pojęć związanych z uprzejmym lub nieuprzejmym zachowaniem jest w stanie uczynić z człowieka jednostkę „grzeczną”.

W podobnie pomyślanym badaniu Wilson i Capitman podstawiali młodym mężczyznom ładną dziewczynę jako współpracowniczkę (w rzeczywistości dziewczyna była współpracownicą eksperymentatorów). Przedtem jednak w zależności od tego do jakiej grupy został wylosowany, badany czytał aktywizujący tekst o podrywaniu (opis studenta, który namawia koleżankę, aby zamiast pójść na wykład, poszła z nim na spacer), bądź też tekst o treści neutralnej. W trakcie drugiej części eksperymentu ci badani, którzy czytali uprzednio tekst o podrywaniu, częściej spoglądali na swoją współpracowniczkę, więcej do niej mówili i uśmiechali się, a także oceniani byli przez samą dziewczynę jako bardziej nią zainteresowani, niż badani czytający tekst kontrolny. Aktywizacja skryptu „podrywanie” prowadziła zatem do silniejszych prób jego zrealizowania we własnym zachowaniu.

Mechanizm stojący za omawianymi wynikami badań jest stosunkowo prosty, struktury umysłowe, które były aktywizowane w tych eksperymentach mają dwojaki charakter: z jednej strony są strukturami poznawczymi pozwalającymi rozumieć zdarzenia oraz wnioskować na podstawie zdarzeń obserwowanych o innych, aktualnie nieobserwowanych; z drugiej strony są gotowymi programami działania, które mogą być szybko, automatycznie, bez namysłu, bez udziału świadomych decyzji wykonane, gdy tylko zostaną zaktywizowane.

Nie tylko wzbudzanie stereotypów może wpływać na zachowanie: Bargh i współpracownicy pokazali, że bezpośrednio wzbudzalne są również motywy. W jednym z badań uczestnicy w pierwszej części eksperymentu wyszukiwali ukryte wśród przypadkowo zestawionych liter sensowne słowa. W grupie eksperymentalnej badani mogli wykryć słowa łączące się z osiąganiem (np. dążyć, uzyskiwać), a w grupie kontrolnej słowa nie związane z osiąganiem. W drugiej części badani otrzymywali po 7 kości „Scrabble” z zadaniem ułożenia i zapisania w ciągu 3 minut tak wielu słów, ile tylko zdołają. Następnie eksperymentatorka wyjaśniała, że musi opuścić pokój, aby sprawdzić inne badanie, dodając, że jeśli nie wróci przed upływem 3 minut, da sygnał zakończenia zadania przez zamontowany w sali interkom.

Po tych wyjaśnieniach badaczka dawała syg-nał do rozpoczęcia zadania i wychodziła. Po upływie 3 minut padała komenda „stop”, a na podstawie nagrania ukrytej kamery wideo sprawdzano, ile osób nie przerwało pracy po tym sygnale. Zgodnie z oczekiwaniami, po sygnale pracowało 55 proc. badanych z grupy, u której aktywizowano osiąganie i tylko 21 proc. osób z grupy kontrolnej. Mimo że dla wielu badanych korzystne byłoby wskazanie na wpływ warunków badania na ich własne zachowanie, w rzeczywistości żaden z nich nie miał świadomości istnienia tego wpływu.

Z opisanych badań płynie wniosek, że ludzie nie są intuicyjnymi sytuacjonistami. Jeszcze jedną ilustracją tego wniosku jest badanie Goethalsa i Reckmana z wczesnych lat 70. Badacz...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy