Dołącz do czytelników
Brak wyników

inne , I

27 stycznia 2016

Czy istnieje przeszłość?

67

Co się stało z przeszłymi wydarzeniami? Czy wciąż tkwią w czasoprzestrzeni, gdzie zawsze się rozgrywają? A może to rzeczy teraźniejsze sprawiają, że przeszłe zdarzenia wciąż istnieją?

Chciałbym to zobaczyć. Warszawa, zbieg ulic Nowy Świat i Krakowskie Przedmieście. 19 września 1863 roku, godziny wieczorne. Z czwartego piętra pałacu Zamoyskich wypada i roztrzaskuje się fortepian, należący niegdyś do Fryderyka Chopina. Dwa lata później Cyprian Norwid napisze: „ideał sięgnął bruku”.

Powyższy epizod przypominają publikacje historyczne z okazji 150. rocznicy powstania styczniowego. Zdemolowanie pałacu i zniszczenie fortepianu stanowiło przecież kolejny akt wojny polsko-rosyjskiej – odwet Rosjan za próbę zabójstwa carskiego namiestnika w Królestwie Polskim. Kilka godzin wcześniej z poddasza pałacu zrzucono bomby na jego powóz. Zamach się nie powiódł, zemsta – tak. Namiestnik ocalał, fortepian poszedł z dymem.

Teksty historyczne najczęściej skłaniają filozofów do refleksji nad istotą dziejów ludzkich. Mogą jednak też skłaniać do refleksji nad naturą prawdy. Klasyczna koncepcja prawdy głosi bowiem, że zdanie jest prawdziwe, gdy jego treść jest zgodna z faktycznym zdarzeniem lub stanem rzeczy. Z czym jednak mają zgadzać się prawdziwe zdania o zdarzeniach przeszłych, skoro tych zdarzeń już nie ma? Upadek fortepianu Chopina odszedł do przeszłości. Zdania o nim uznajemy jednak za prawdziwe, choć wydaje się, że nie istnieje już nic, z czym mogłyby się zgadzać.

Jeśli nie chcemy odrzucać lub modyfikować klasycznej koncepcji prawdy – z jej ideą zgodności lub korespondencji – musimy uratować’ przeszłość. Innymi słowy, jeśli uważamy, że nasze naturalne intuicje związane z pojęciem prawdy są rzetelne i uniwersalne, musimy poszukać takiej koncepcji przeszłości, według której istnieje ona – pomimo zjawiska zwanego upływem czasu. Oto dwie z nich.

Fortepian w czasoprzestrzeni

Pierwszą koncepcję, częściowo zbieżną z niektórymi interpretacjami teorii względności, opatruje się uczonymi nazwami, takimi jak eternalizm lub koncepcja blokowa. Według niej czas jest jednym z wymiarów szerszej struktury, zwanej czasoprzestrzenią. Tak rozumiany czas jest podobny do przestrzeni w tym sensie, że nie ma w nim wyróżnionych punktów’. Zdaje się nam, że ów wyróżniony punkt’ stanowi nasze teraz’. To jednak złudzenie. Miejsce, w którym piszę ten tekst, nie staje się obiektywnie ważniejsze od innych miejsc przez to, że to właśnie ja się w nim znajduję. Podobnie jest z chwilą określoną jako południe 22 kwietnia 2013 roku – chwilą, w której (w rocznicę mych urodzin!) snuję rozważania nad czasem.

Każde zdarzenie ma swą lokaliza­cję’ w czasoprzestrzeni. Lokalizację’ dla upadku fortepianu Chopina możemy określić na przykład współrzędnymi południka i równoleżnika, na którym znajduje się pałac Zamoyskich oraz współrzędną czasu określoną datą 19 września 1863 roku, wraz z dokładną godziną. Upadek fortepianu Chopina rozgrywa się gdzieś na ich przecięciu. Rozgrywa się zawsze. Przecież to przecięcie, mieszcząc’ w sobie dokładnie jedno zdarzenie, nigdy nie powstaje i nie ginie.

„Przeszłość, jest to dziś, tylko cokolwiek dalej” – pisał Norwid, przeczuwając koncepcję eternalistyczną. Według niej przeszłość (np. 19.09.1863) znajduje się w pewnej odległości od teraźniejszości (np. 22.04.2013), tak jak pałac Zamoyskich znajduje się w pewnej odległości od mojego mieszkania w Lublinie. To, że drugą z nich mogę pokonać, a pierwszą – nie, jest tylko sprawą możliwości technicznych. Być może, gdy opracujemy technikę podróży w czasie, wrócimy do 1863 roku i (o ile będzie to możliwe) uratujemy fortepian.

Omawiana koncepcja ma dwie wady. Po pierwsze, przywołana do obrony intuicyjnego pojęcia prawdy, narusza nasze naturalne intuicje na temat nieodwracalności...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy