Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat

29 stycznia 2019

NR 1 (Styczeń 2019)

Czułość i nieczułość

462

Ona z Wenus, on z Marsa? W gruncie rzeczy mieszkamy – kobiety i mężczyźni – na tej samej planecie i pragniemy tego samego: bliskości, czułości, rozkoszy. Bycia ze sobą bez fałszywego wstydu, żeby poprosić o przyjemność i dać przyjemność, by spróbować razem jakiejś rzeczy, za którą tęsknimy. Mamy to w zasięgu ręki. Jak po to sięgnąć? Jak przywrócić zapomnianą czułość?

MAGDA BRZEZIŃSKA: Zdrada jest dziś drugim najczęstszym powodem rozwodów, a statystyki pokazują, że rozwodzi się już co trzecie małżeństwo. Co takiego dzieje się w sypialni, albo co się nie dzieje, że partnerzy, małżonkowie szukają relacji poza stałym związkiem? Nie mają ochoty kochać się ze sobą?

POLECAMY

ALICJA DŁUGOŁĘCKA: W ogóle coraz mniej ludzi ma ochotę na seks. Kiedyś tę niechęć do seksu przypisywano przede wszystkim kobietom, a dziś okazuje się, że to mężczyźni są na „nie” – a przynajmniej nie mają ochoty na seks z życiowymi partnerkami. I to może prowadzić do zdrady jednej albo drugiej strony.

MICHAŁ LEW-STAROWICZ: Mężczyźni są na „nie”, bo często są zmęczeni, przebodźcowani i łatwiej się nudzą. Kiedyś nie było aż tylu „zabawek”, dłużej cieszyliśmy się jedną rzeczą i ważne były przede wszystkim interakcje społeczne. Dzisiaj dziecko ma pod ręką laptopa, iPada, gry komputerowe, rzeczywistość wirtualną, wirtualne lalki czy place zabaw. Wszystkie te urządzenia bardzo intensywnie oddziałują na zmysły – by dziecko chciało się nimi bawić. Ale im więcej bodźców, tym szybciej pojawia się nuda i potrzeba poszukiwania nowych wrażeń. To się potem przekłada również na obszar relacji. 

Mężczyźni wycofują się, bo boją się, że nie sprostają – nie tylko w seksie.

 

ALICJA DŁUGOŁĘCKA: Trening psychospołeczny dzieci jest tak ukierunkowany, że skupienie na rzeczach jest bardziej wzmacniane u chłopców, chociażby przez dobór zabawek – stereotypowo klockach dla chłopców i lalek dla dziewczynek. Na to nakładają się jeszcze konsekwencje zakłóconego rozwoju społecznego. Jeszcze 30, 20 lat temu już w przedszkolu w trakcie zabaw ruchowych, np. berka, zbijaka, chłopcy i dziewczynki biegali za sobą, rozmawiali i dotykali się, poznawali, bawili w role. Teraz ich uwaga jest skupiona gdzie indziej.

MICHAŁ LEW-STAROWICZ: W wirtualnej rzeczywistości, w której ciągle można szukać nowych aktywności, dziecko uczy się, że jak coś się nudzi albo komplikuje, to można zainstalować nową apkę czy po prostu wylogować się. W relacjach także możemy zaobserwować takie czasowe wylogowywanie się ze związku i szukanie nowego impulsu, relacji zastępczych.

ALICJA DŁUGOŁĘCKA: Bardzo ważne są pierwsze doświadczenia erotyczne w okresie dojrzewania, bo one mają mocno warunkujący charakter. A tu coraz częściej dochodzi do sprzężenia doświadczeń autoerotycznych z Internetem, w którym obrazy są zmienne i bardzo dosłowne.

MICHAŁ LEW-STAROWICZ: No właśnie. Na mniejsze zainteresowanie mężczyzn seksem wpływ ma także pornografia w sieci. Z badań wynika, że kontakt z nią ma już za sobą jedna czwarta dwunastolatków i prawie 40 procent młodzieży w wieku od 13 do 17 lat. U osób pozbawionych innych źródeł edukacji seksualnej i przed nawiązaniem związków uczuciowych i erotycznych, kontakt z pornografią może bardzo zaburzyć obraz relacji i rozwój psychoseksualny.

Chłopak, młody mężczyzna jest przesycony bodźcami, cyberseksem?

MICHAŁ LEW-STAROWICZ: Tak, i nieraz nie potrafi nawiązać relacji. Przypuszczam, że w najbliższych latach ten problem będzie się nasilać i będzie dotyczyć także kobiet, bo popularność pornografii wśród kobiet systematycznie rośnie, a dostępu do rzetelnej edukacji seksualnej nadal brakuje.

ALICJA DŁUGOŁĘCKA: Wydaje mi się, że w przesyceniu cyberseksem chodzi nie o ilość bodźców, ale o ich jakość. Kiedyś te początki poznawania się chłopców i dziewcząt były „przyjemnościodajne”, „relacjodajne” – chłopak i dziewczyna stopniowo zbliżali się do siebie psychicznie i fizycznie. Były spojrzenia, dotyk, petting, i dopiero na końcu stosunek. Teraz wszystko jest podane na tacy, bodźce są bardzo silne, nie musi ich być wiele. 

MICHAŁ LEW-STAROWICZ: Osoby regularnie korzystające z pornografii z biegiem lat potrzebują coraz silniejszych bodźców – przynajmniej takie zależności często widać u mężczyzn – które są banalnie łatwo dostępne. W którymś momencie okazuje się, że pewnych rzeczy nie da się uzyskać z tą samą partnerką czy nawet z większością partnerek.

ALICJA DŁUGOŁĘCKA: A nawet jeśli byłoby to możliwe, zaaranżowanie tego okazuje się tak skomplikowane i w rezultacie niesatysfakcjonujące, że partnerzy z trudem się potem psychicznie z tego podnoszą.

Rzeczywistość zawsze jest bardziej skomplikowana niż komunikacja wirtualna.

Wspomnieli Państwo o przyczynach znudzenia seksem u mężczyzn. Kobiety też żyją w przebodźcowanym świecie…

ALICJA DŁUGOŁĘCKA: A jednak są bardziej otwarte na zachowania seksualne. Wprawdzie nastoletnie dziewczyny też oglądają pornografię, ale w tej fazie życia często robią to z powodów relacyjnych – bo innym się to podoba, bo wypadałoby wiedzieć. Oczywiście pornografia też modeluje ich wyobrażenie o życiu seksualnym – współczesne nastolatki mają całkiem inny obraz seksu i swojej roli w kontakcie seksualnym.

Wyniki badań ogólnoświatowych pokazują, że dzisiaj inicjacja dziewcząt odbywa się znacznie wcześniej i przebiega w inny sposób. O wiele wcześniej decydują się na kontakty oralne, ale w postaci fellatio, kiedy one zaspokajają potrzebę chłopaka, i na kontakt analny, „bo nie zachodzi się w ciążę”. Czyli patrząc z perspektywy pokoleniowej – na bardzo radykalne zachowania. I to na takie zachowania, które nie dają przyjemności dziewczynie. Konsekwencje są takie, że mają słaby kontakt ze swoim ciałem. Dzisiaj ogromnym problemem młodych kobiet jest to, że podejmują zachowania seksualne, z których nie czerpią przyjemności i nie czują siebie w seksie, tylko odgrywają pewną rolę.

Grają w coś.

Te kobiety po drugiej stronie messengera to są najczęściej czyjeś partnerki...

 

Dawniej seks był narzędziem manipulacji w związku, był jak żetony, które w ręku trzymała kobieta i mogła je przydzielać partnerowi, jeśli był grzeczny. A dziś kto trzyma żetony, kto gra seksem?

MICHAŁ LEW-STAROWICZ: Dziś tymi żetonami grają także mężczyźni – próbują się w ten sposób bronić, zaznaczyć swój wpływ w sytuacji, gdy czują się zdominowani przez partnerkę. Więc dziś to nie ją, ale jego „boli głowa” – zwłaszcza gdy jest pod presją partnerki dominującej w wielu innych przestrzeniach. Przy czym to wcale nie musi być zachowanie manipulacyjne, ale zupełnie nieuświadamiany mechanizm. To ciekawe, że w gabinecie pojawia się coraz więcej mężczyzn, którzy nie mają ochoty na seks. Partnerka jest rozbudzona, wyobraża sobie, jak mógłby wyglądać ich seks, a on… nie ma ochoty.

ALICJA DŁUGOŁĘCKA: Tu jest jeszcze jedna ważna kwestia – kulturowo odpowiedzialność za jakość seksu nadal spoczywa na mężczyźnie, więc jeśli coś w ich relacji erotycznej jest nie tak, kobieta oczekuje od partnera, że to on coś z tym zrobi.

MICHAŁ LEW-STAROWICZ: Dlatego często w gabinecie pojawia się kwestia, dlaczego partner nie wykazuje inicjatywy. Mężczyzna jest pod pewną presją – to on musi chcieć, inicjować seks i jeszcze dokładnie wiedzieć, jak to zrobić, żeby było cudownie. 

Z ostatniego raportu profesora Zbigniewa Izdebskiego na temat seksualności Polaków wynika, że mężczyźni są bardziej zadowoleni z seksu niż kobiety. Przy często mniejszych oczekiwaniach. 

Gra wstępna skróciła się – w porównaniu do badania z 2015 roku – z 20 minut do 15. Natomiast przybyło mężczyzn udających orgazm.

ALICJA DŁUGOŁĘCKA: Jako kobieta przyznaję, że mężczyznom jest dziś trudniej, bo spoczywa na nich jeszcze większa odpowiedzialność za seks – i to taki, jak obiecują filmy w Internecie. Mężczyźni trochę się sami zapędzili w kozi róg, a trochę się dali tam zapędzić.

MICHAŁ LEW-STAROWICZ: Ale konsekwencje tego zapędzenia w kozi róg odczuwają również kobiety, bo jeśli w różnych obszarach życia mężczyzna czuje się przyparty do muru i funkcjonuje pod presją, to i partnerka traci możliwość cieszenia się z życia seksualnego w ich związku.

ALICJA DŁUGOŁĘCKA: Nie zapominajmy o kwestiach somatycznych. Żyjemy inaczej, o wiele szybciej, pod presją. To dotyczy różnych dziedzin życia, również sfery seksualnej.

MICHAŁ LEW-STAROWICZ: Nie bez znaczenia jest też to, jak na nasze ciało, na nasz mózg wpływają nowe technologie. W krajach azjatyckich opisano nowe zjawisko, hikikomori – młodzi mężczyźni zamykają się w pokoju z komputerem na całe dni, tygodnie, miesiące, a nawet lata. Taki styl życia sprawia, że przybywa wiecznie zmęczonych, niewyspanych, zestresowanych młodych mężczyzn. Wkrótce obok otyłości pojawiają się zaburzenia hormonalne, zaburzenia popędu i wiele innych. U kobiet pod wpływem stresu dochodzi do zaburzenia miesiączkowania i pojawiają się problemy z zajściem w ciążę.

Wycofanie się z życia społecznego, z realnych kontaktów i czerpanie stymulacji z innych źródeł przekłada się również na zmiany w mózgu. Zmienia się model reaktywności, ośrodek nagrody w mózgu odpowiada na innego rodzaju bodźce. Mózg reaguje plastycznie na wszystko, co robimy, tworzą się nowe sieci neuronalne.

A z drugiej strony technologie dają już tak zaawansowane możliwości doświadczania seksu wirtualnego realnymi zmysłami, że kto wie, czy dla wielu osób nie stanie się atrakcyjniejsza i bardziej realna właśnie iluzja.

ALICJA DŁUGOŁĘCKA: Jeśli chodzi o podłoże reakcji seksualnych, to mamy dwie drogi. Reaktywną, która wiąże się z dotykiem, kontaktem fizycznym, oraz psychogenną, która wiąże się ze światem fantazji, myśli, uczuć wyższych. Niektórzy tak zakochują się w tych swoich wirtualnych partnerach, że nie chcą z nimi uprawiać seksu, nie chcą doprowadzać do penetracji, ale chcą z tą postacią budować czułą relację. Ta wyobrażona postać staje się partnerem, który zawsze na wszystko się zgadza. I zawsze jest dostępny.

Klucz do dobrego seksu

Dr Sarah Hunter Murray bada, jak kobiety i mężczyźni doświadczają pożądania seksualnego w długotrwałych relacjach. Kluczem do nieziemskich orgazmów wcale nie są akrobatyczne pozycje czy wyszukana koronkowa bielizna, ale:

  1.  Emocjonalna obecność – podczas seksu skoncentruj całą uwagę na odczuciach swoich i partnera/partnerki, na rozkoszy, którą sobie dajecie. Nie zastanawiaj się, jak wygląda twoje ciało, o czym w tej chwili myśli twój partner, nie planuj listy zakupów. 
  2. Uważność – gdy twoje myśli podczas stosunku zaczynają dotyczyć czegoś innego, pozwól, by odpłynęły i skup się na partnerze. Skieruj całą swoją uwagę na to, czego doświadczasz. 
  3. Eksperymenty – próbuj wprowadzać nowości do waszej sypialni. Nowe pozycje, stroje, gadżety i fantazje mogą pobudzić namiętność. Byle nie za wiele pomysłów i nowości – najważniejsza bowiem jest obecność i uważność.

Oprac. dj na podst.: www.psychologytoday.com

 

Niekoniecznie do seksu?

ALICJA DŁUGOŁĘCKA: Tak. Bardzo często chodzi nie o aspekt fizyczny, ale głównie o aspekt psychiczny. Wiele osób zgłasza się do terapeuty, bo nie potrafią rozróżnić, która z ich relacji jest prawdziwa.

Poświęcają bardzo dużo czasu na relację o charakterze erotycznym, łącznie z wysyłaniem sobie nagich zdjęć czy obrazków pornograficznych, z prowadzeniem dialogów erotycznych, z zachowaniami masturbacyjnymi, ale nigdy się nie spotykają z tą osobą z sieci i nie uprawiają seksu w realu.

To ciekawe, że dzisiaj ludzie z jednej strony intensywnie pracują nad stworzeniem tej idealnej „lalki”, ze sztuczną skórą, zapachem, tak żeby robot jak najbardziej przypominał człowieka,...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy