Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat

29 stycznia 2019

NR 1 (Styczeń 2019)

Czułość i nieczułość

0 1635

Ona z Wenus, on z Marsa? W gruncie rzeczy mieszkamy – kobiety i mężczyźni – na tej samej planecie i pragniemy tego samego: bliskości, czułości, rozkoszy. Bycia ze sobą bez fałszywego wstydu, żeby poprosić o przyjemność i dać przyjemność, by spróbować razem jakiejś rzeczy, za którą tęsknimy. Mamy to w zasięgu ręki. Jak po to sięgnąć? Jak przywrócić zapomnianą czułość?

MAGDA BRZEZIŃSKA: Zdrada jest dziś drugim najczęstszym powodem rozwodów, a statystyki pokazują, że rozwodzi się już co trzecie małżeństwo. Co takiego dzieje się w sypialni, albo co się nie dzieje, że partnerzy, małżonkowie szukają relacji poza stałym związkiem? Nie mają ochoty kochać się ze sobą?

ALICJA DŁUGOŁĘCKA: W ogóle coraz mniej ludzi ma ochotę na seks. Kiedyś tę niechęć do seksu przypisywano przede wszystkim kobietom, a dziś okazuje się, że to mężczyźni są na „nie” – a przynajmniej nie mają ochoty na seks z życiowymi partnerkami. I to może prowadzić do zdrady jednej albo drugiej strony.

POLECAMY

MICHAŁ LEW-STAROWICZ: Mężczyźni są na „nie”, bo często są zmęczeni, przebodźcowani i łatwiej się nudzą. Kiedyś nie było aż tylu „zabawek”, dłużej cieszyliśmy się jedną rzeczą i ważne były przede wszystkim interakcje społeczne. Dzisiaj dziecko ma pod ręką laptopa, iPada, gry komputerowe, rzeczywistość wirtualną, wirtualne lalki czy place zabaw. Wszystkie te urządzenia bardzo intensywnie oddziałują na zmysły – by dziecko chciało się nimi bawić. Ale im więcej bodźców, tym szybciej pojawia się nuda i potrzeba poszukiwania nowych wrażeń. To się potem przekłada również na obszar relacji. 

Mężczyźni wycofują się, bo boją się, że nie sprostają – nie tylko w seksie.

 

ALICJA DŁUGOŁĘCKA: Trening psychospołeczny dzieci jest tak ukierunkowany, że skupienie na rzeczach jest bardziej wzmacniane u chłopców, chociażby przez dobór zabawek – stereotypowo klockach dla chłopców i lalek dla dziewczynek. Na to nakładają się jeszcze konsekwencje zakłóconego rozwoju społecznego. Jeszcze 30, 20 lat temu już w przedszkolu w trakcie zabaw ruchowych, np. berka, zbijaka, chłopcy i dziewczynki biegali za sobą, rozmawiali i dotykali się, poznawali, bawili w role. Teraz ich uwaga jest skupiona gdzie indziej.

MICHAŁ LEW-STAROWICZ: W wirtualnej rzeczywistości, w której ciągle można szukać nowych aktywności, dziecko uczy się, że jak coś się nudzi albo komplikuje, to można zainstalować nową apkę czy po prostu wylogować się. W relacjach także możemy zaobserwować takie czasowe wylogowywanie się ze związku i szukanie nowego impulsu, relacji zastępczych.

ALICJA DŁUGOŁĘCKA: Bardzo ważne są pierwsze doświadczenia erotyczne w okresie dojrzewania, bo one mają mocno warunkujący charakter. A tu coraz częściej dochodzi do sprzężenia doświadczeń autoerotycznych z Internetem, w którym obrazy są zmienne i bardzo dosłowne.

MICHAŁ LEW-STAROWICZ: No właśnie. Na mniejsze zainteresowanie mężczyzn seksem wpływ ma także pornografia w sieci. Z badań wynika, że kontakt z nią ma już za sobą jedna czwarta dwunastolatków i prawie 40 procent młodzieży w wieku od 13 do 17 lat. U osób pozbawionych innych źródeł edukacji seksualnej i przed nawiązaniem związków uczuciowych i erotycznych, kontakt z pornografią może bardzo zaburzyć obraz relacji i rozwój psychoseksualny.

Chłopak, młody mężczyzna jest przesycony bodźcami, cyberseksem?

MICHAŁ LEW-STAROWICZ: Tak, i nieraz nie potrafi nawiązać relacji. Przypuszczam, że w najbliższych latach ten problem będzie się nasilać i będzie dotyczyć także kobiet, bo popularność pornografii wśród kobiet systematycznie rośnie, a dostępu do rzetelnej edukacji seksualnej nadal brakuje.

ALICJA DŁUGOŁĘCKA: Wydaje mi się, że w przesyceniu cyberseksem chodzi nie o ilość bodźców, ale o ich jakość. Kiedyś te początki poznawania się chłopców i dziewcząt były „przyjemnościodajne”, „relacjodajne” – chłopak i dziewczyna stopniowo zbliżali się do siebie psychicznie i fizycznie. Były spojrzenia, dotyk, petting, i dopiero na końcu stosunek. Teraz wszystko jest podane na tacy, bodźce są bardzo silne, nie musi ich być wiele. 

MICHAŁ LEW-STAROWICZ: Osoby regularnie korzystające z pornografii z biegiem lat potrzebują coraz silniejszych bodźców – przynajmniej takie zależności często widać u mężczyzn – które są banalnie łatwo dostępne. W którymś momencie okazuje się, że pewnych rzeczy nie da się uzyskać z tą samą partnerką czy nawet z większością partnerek.

ALICJA DŁUGOŁĘCKA: A nawet jeśli byłoby to możliwe, zaaranżowanie tego okazuje się tak skomplikowane i w rezultacie niesatysfakcjonujące, że partnerzy z trudem się potem psychicznie z tego podnoszą.

Rzeczywistość zawsze jest bardziej skomplikowana niż komunikacja wirtualna.

Wspomnieli Państwo o przyczynach znudzenia seksem u mężczyzn. Kobiety też żyją w przebodźcowanym świecie…

ALICJA DŁUGOŁĘCKA: A jednak są bardziej otwarte na zachowania seksualne. Wprawdzie nastoletnie dziewczyny też oglądają pornografię, ale w tej fazie życia często robią to z powodów relacyjnych – bo innym się to podoba, bo wypadałoby wiedzieć. Oczywiście pornografia też modeluje ich wyobrażenie o życiu seksualnym – współczesne nastolatki mają całkiem inny obraz seksu i swojej roli w kontakcie seksualnym.

Wyniki badań ogólnoświatowych pokazują, że dzisiaj inicjacja dziewcząt odbywa się znacznie wcześniej i przebiega w inny sposób. O wiele wcześniej decydują się na kontakty oralne, ale w postaci fellatio, kiedy one zaspokajają potrzebę chłopaka, i na kontakt analny, „bo nie zachodzi się w ciążę”. Czyli patrząc z perspektywy pokoleniowej – na bardzo radykalne zachowania. I to na takie zachowania, które nie dają przyjemności dziewczynie. Konsekwencje są takie, że mają słaby kontakt ze swoim ciałem. Dzisiaj ogromnym problemem młodych kobiet jest to, że podejmują zachowania seksualne, z których nie czerpią przyjemności i nie czują siebie w seksie, tylko odgrywają pewną rolę.

Grają w coś.

Te kobiety po drugiej stronie messengera to są najczęściej czyjeś partnerki...

 

Dawniej seks był narzędziem manipulacji w związku, był jak żetony, które w ręku trzymała kobieta i mogła je przydzielać partnerowi, jeśli był grzeczny. A dziś kto trzyma żetony, kto gra seksem?

MICHAŁ LEW-STAROWICZ: Dziś tymi żetonami grają także mężczyźni – próbują się w ten sposób bronić, zaznaczyć swój wpływ w sytuacji, gdy czują się zdominowani przez partnerkę. Więc dziś to nie ją, ale jego „boli głowa” – zwłaszcza gdy jest pod presją partnerki dominującej w wielu innych przestrzeniach. Przy czym to wcale nie musi być zachowanie manipulacyjne, ale zupełnie nieuświadamiany mechanizm. To ciekawe, że w gabinecie pojawia się coraz więcej mężczyzn, którzy nie mają ochoty na seks. Partnerka jest rozbudzona, wyobraża sobie, jak mógłby wyglądać ich seks, a on… nie ma ochoty.

ALICJA DŁUGOŁĘCKA: Tu jest jeszcze jedna ważna kwestia – kulturowo odpowiedzialność za jakość seksu nadal spoczywa na mężczyźnie, więc jeśli coś w ich relacji erotycznej jest nie tak, kobieta oczekuje od partnera, że to on coś z tym zrobi.

MICHAŁ LEW-STAROWICZ: Dlatego często w gabinecie pojawia się kwestia, dlaczego partner nie wykazuje inicjatywy. Mężczyzna jest pod pewną presją – to on musi chcieć, inicjować seks i jeszcze dokładnie wiedzieć, jak to zrobić, żeby było cudownie. 

Z ostatniego raportu profesora Zbigniewa Izdebskiego na temat seksualności Polaków wynika, że mężczyźni są bardziej zadowoleni z seksu niż kobiety. Przy często mniejszych oczekiwaniach. 

Gra wstępna skróciła się – w porównaniu do badania z 2015 roku – z 20 minut do 15. Natomiast przybyło mężczyzn udających orgazm.

ALICJA DŁUGOŁĘCKA: Jako kobieta przyznaję, że mężczyznom jest dziś trudniej, bo spoczywa na nich jeszcze większa odpowiedzialność za seks – i to taki, jak obiecują filmy w Internecie. Mężczyźni trochę się sami zapędzili w kozi róg, a trochę się dali tam zapędzić.

MICHAŁ LEW-STAROWICZ: Ale konsekwencje tego zapędzenia w kozi róg odczuwają również kobiety, bo jeśli w różnych obszarach życia mężczyzna czuje się przyparty do muru i funkcjonuje pod presją, to i partnerka traci możliwość cieszenia się z życia seksualnego w ich związku.

ALICJA DŁUGOŁĘCKA: Nie zapominajmy o kwestiach somatycznych. Żyjemy inaczej, o wiele szybciej, pod presją. To dotyczy różnych dziedzin życia, również sfery seksualnej.

MICHAŁ LEW-STAROWICZ: Nie bez znaczenia jest też to, jak na nasze ciało, na nasz mózg wpływają nowe technologie. W krajach azjatyckich opisano nowe zjawisko, hikikomori – młodzi mężczyźni zamykają się w pokoju z komputerem na całe dni, tygodnie, miesiące, a nawet lata. Taki styl życia sprawia, że przybywa wiecznie zmęczonych, niewyspanych, zestresowanych młodych mężczyzn. Wkrótce obok otyłości pojawiają się zaburzenia hormonalne, zaburzenia popędu i wiele innych. U kobiet pod wpływem stresu dochodzi do zaburzenia miesiączkowania i pojawiają się problemy z zajściem w ciążę.

Wycofanie się z życia społecznego, z realnych kontaktów i czerpanie stymulacji z innych źródeł przekłada się również na zmiany w mózgu. Zmienia się model reaktywności, ośrodek nagrody w mózgu odpowiada na innego rodzaju bodźce. Mózg reaguje plastycznie na wszystko, co robimy, tworzą się nowe sieci neuronalne.

A z drugiej strony technologie dają już tak zaawansowane możliwości doświadczania seksu wirtualnego realnymi zmysłami, że kto wie, czy dla wielu osób nie stanie się atrakcyjniejsza i bardziej realna właśnie iluzja.

ALICJA DŁUGOŁĘCKA: Jeśli chodzi o podłoże reakcji seksualnych, to mamy dwie drogi. Reaktywną, która wiąże się z dotykiem, kontaktem fizycznym, oraz psychogenną, która wiąże się ze światem fantazji, myśli, uczuć wyższych. Niektórzy tak zakochują się w tych swoich wirtualnych partnerach, że nie chcą z nimi uprawiać seksu, nie chcą doprowadzać do penetracji, ale chcą z tą postacią budować czułą relację. Ta wyobrażona postać staje się partnerem, który zawsze na wszystko się zgadza. I zawsze jest dostępny.

Klucz do dobrego seksu

Dr Sarah Hunter Murray bada, jak kobiety i mężczyźni doświadczają pożądania seksualnego w długotrwałych relacjach. Kluczem do nieziemskich orgazmów wcale nie są akrobatyczne pozycje czy wyszukana koronkowa bielizna, ale:

  1.  Emocjonalna obecność – podczas seksu skoncentruj całą uwagę na odczuciach swoich i partnera/partnerki, na rozkoszy, którą sobie dajecie. Nie zastanawiaj się, jak wygląda twoje ciało, o czym w tej chwili myśli twój partner, nie planuj listy zakupów. 
  2. Uważność – gdy twoje myśli podczas stosunku zaczynają dotyczyć czegoś innego, pozwól, by odpłynęły i skup się na partnerze. Skieruj całą swoją uwagę na to, czego doświadczasz. 
  3. Eksperymenty – próbuj wprowadzać nowości do waszej sypialni. Nowe pozycje, stroje, gadżety i fantazje mogą pobudzić namiętność. Byle nie za wiele pomysłów i nowości – najważniejsza bowiem jest obecność i uważność.

Oprac. dj na podst.: www.psychologytoday.com

 

Niekoniecznie do seksu?

ALICJA DŁUGOŁĘCKA: Tak. Bardzo często chodzi nie o aspekt fizyczny, ale głównie o aspekt psychiczny. Wiele osób zgłasza się do terapeuty, bo nie potrafią rozróżnić, która z ich relacji jest prawdziwa.

Poświęcają bardzo dużo czasu na relację o charakterze erotycznym, łącznie z wysyłaniem sobie nagich zdjęć czy obrazków pornograficznych, z prowadzeniem dialogów erotycznych, z zachowaniami masturbacyjnymi, ale nigdy się nie spotykają z tą osobą z sieci i nie uprawiają seksu w realu.

To ciekawe, że dzisiaj ludzie z jednej strony intensywnie pracują nad stworzeniem tej idealnej „lalki”, ze sztuczną skórą, zapachem, tak żeby robot jak najbardziej przypominał człowiek...

Artykuł jest dostępny dla zalogowanych użytkowników w ramach Otwartego Dostępu.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz bezpłatne konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałów pokazowych.
Załóż bezpłatne konto Zaloguj się

Przypisy