Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Czujne oko w klasie

0 464

Czy istnieje skuteczny sposób kontrolowania uczniów, który nie wymaga osobistego kontaktu z nimi? Oczywiście. Wystarczy zawiesić fotografie twarzy lub oczu rodziców na ścianach szkolnych pomieszczeń, np. klasy czy stołówki.

Dr Sławomir Trusz jest adiunktem w Instytucie Nauk o Wychowaniu UP w Krakowie. Zajmuje się stereotypizacjami, efektami oczekiwań interpersonalnych oraz samospełniającego się proroctwa.

Adaś, uczeń V klasy, postanowił sprawdzić wytrzymałość nadgarstka Basi. Z sukcesem... Dziewczynka z całą pewnością nie miałaby złamanej ręki, gdyby chłopiec został powstrzymany w odpowiednim momencie.

Czy dorośli powinni kontrolować dzieci? Bez wątpienia tak. Z punktu widzenia pedagogiki oraz psychologii, a więc nauk zajmujących się wychowaniem, opieka nad dzieckiem w domu rodzinnym lub szkole to nic innego, jak rozsądna kontrola i odpowiedzialny nadzór, sprawowane przez bardziej doświadczone osoby (rodziców i nauczycieli).

POLECAMY

Naturalnym elementem rozwoju jest ciekawość świata – nowych przeżyć i doznań. Jednak w połączeniu z niewielkim doświadczeniem życiowym i mniejszym poczuciem odpowiedzialności za własne czyny może ona narazić dzieci na szereg niebezpieczeństw. Przykłady to choćby różnego rodzaju eksperymenty: z używkami, mniej lub bardziej toksyczną dietą, zachowaniami seksualnymi (niesławna gra w „słoneczko”). Brak rozumnej kontroli może bardzo negatywnie wpłynąć na przebieg procesu rozwoju poznawczego, społecznego, emocjonalnego oraz na zachowania młodych ludzi, a w konsekwencji na ich sukces życiowy.

Oczywiście osobisty nadzór nauczycieli nad zachowaniami wszystkich uczniów w szkole nie jest możliwy. Podczas lekcji każdy nauczyciel wykonuje szereg często skomplikowanych czynności, np. tłumaczy dzieciom niezrozumiałe fragmenty poprzednich zajęć, przedstawia nowy materiał, zadaje kolejne zadanie domowe. W związku z tym nie jest w stanie poświęcić uczniom tyle czasu, ile powinien, i uwzględnić potrzeby konkretnych dzieci. Z kolei w trakcie przerw kilku nauczycieli stara się zapanować nad zachowaniami setek uczniów. Łatwo się domyślić, że to raczej niemożliwe.

Wszystko widzące oczy

Czy zatem istnieje skuteczny sposób monitorowania uczniów (i nie tylko), który nie wymaga osobistego kontaktu z nimi? Oczywiście. Wystarczy zawiesić fotografie twarzy lub oczu rodziców dzieci na ścianach szkolnych pomieszczeń, np. klasy czy stołówki. Drobna manipulacja otoczeniem istotnie oddziałuje na zachowania uczniów. Wpływ ten jest nieświadomy, a przez to bardzo skuteczny. Dzieci (ale też dorośli), na których spoczywa kontrolujący wzrok sfotografowanych rodziców, zaczynają pilniej przestrzegać norm społecznych, chętniej współpracują, rzadziej się kłócą i mniej szkodzą innym.
Opisaną wyżej zależność udowodnili psychologowie z uniwersytetu w Newcastle w Wielkiej Brytanii. Melissa Bateson, Daniel Nettle i Gilbert Roberts postanowili sprawdzić, czy fotografie ludzkich oczu, zawieszone na ścianie kafejki uniwersyteckiej, będą skłaniać studentów psychologii do częstszego płacenia za kawę lub herbatę. W kafejce od kilku lat obowiązywał ten sam system dobrowolnych opłat za napoje – po ich zaparzeniu studenci wrzucali do świnki skarbonki stosowną kwotę. Instrukcja uiszczania opłat wisiała w widocznym dla wszystkich miejscu, na wysokości oczu klientów, przy ekspresach do parzenia napojów i lodówce, w której przechowywano mleko. Ważny był układ pomieszczeń w kafejce. Pokój z ekspresami i lodówką zapewniał całkowitą anonimowość, więc jeśli ktoś nie miał zamiaru zapłacić za napój, mógł to zrobić całkowicie niejawnie.
W trakcie eksperymentu badacze manipulowali wyglądem instrukcji – doczepiali do niej pasek o wymiarach 15 cm na 35 cm, na którym znajdowała się fotografia oczu albo kwiatów. Co tydzień zmieniali zdjęcia oraz wysokość opłat za przygotowywane napoje. Pod koniec każdego tygodnia trwania eksperymentu naukowcy obliczali sumę pieniędzy wrzuconych do świnki skarbonki, a następnie porównywali ją z tygodniowymi wydatkami na mleko. Anglicy mają w zwyczaju dolewanie go do wszystkiego (zwłaszcza do kawy i herbaty), więc autorzy eksperymentu uznali, że ilość zużytego mleka będzie najlepszym wskaźnikiem liczby przygotowanych kaw i herbat.
Wyniki pokazały, że użytkownicy kafejki płacili niemal trzykrotnie więcej za kawę i herbatę, gdy na instrukcji widniały oczy (średnio 81 pensów za każdy litr przygotowanych napojów), niż wtedy, gdy badacze umieszczali na niej kwiaty (średnio 30 pensów za litr). Dodatkowo okazało się, że wpływ „kontrolującego wzroku” na zachowania studentów był dwukrotnie silniejszy, jeśli na fotografii uwiecznione były oczy męskie.

Patrz na ręce – zwłaszcza własne
Czy podobne zjawisko dotyczy również dzieci? Owszem. W badaniach eksperymentalnych udało się wykazać, że na zachowania dzieci wpływa nie tylko wzrok innych ludzi (głównie rodziców i nauczycieli), ale również ich własny. Innymi słowy, widząc własne odbicie w lustrze, dzieci zaczynają automatycznie kontrolować swoje zachowania, co powoduje, że obniża się ich skłonność do łamania norm społecznych, np. brania cudzych rzeczy bez pytania.
Zależność tę udowodnili Artur Baeman i jego współpracownicy w intrygującym eksperymencie. Na kilka dni przed świętem Halloween psychologowie poprosili właścicieli wybranych domów jednorodzinnych o odpowiednią aranżację werandy: na środku stał stół ze słojem pełnym łakoci, zaś naprzeciwko, na ścianie domu, wisiało duże, półtorametrowe lustro. Część werandy była oddzielona ozdobną zasłoną, za którą...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy