Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

5 marca 2018

Czas zwolnić

0 250

Jeśli chcemy żyć w pełni, z sensem, to warto znaleźć czas wolny od wszelkich aktywności. Dlaczego ciągle brakuje nam czasu wolnego? Jak go odzyskać?

„Dawno, dawno temu, kiedy ludzie mieli jeszcze wolny czas i wiedzieli, co z nim zrobić…” – być może już niedługo taki początek będą miały bajki dla naszych dzieci, wnuków. Czas wolny jest dziś towarem deficytowym – nawet emeryci twierdzą, że go nie mają. Korzystamy z coraz lepszych udogodnień technologicznych, zatem gdzie się podział nasz czas wolny? Myślę, że zgubiliśmy dostęp do niego na własne życzenie, ponieważ przestaliśmy dbać o to, by zająć się sobą (a nie zadaniami, pracą, sprawami innych ludzi) albo nie wiemy, jak o siebie zadbać. Codziennie podejmujemy wiele decyzji dotyczących tego, w co zainwestować swój czas i energię. Kieruje nami wiele sprzecznych świadomych i nieświadomych motywów, wiele konkurencyjnych celów.

Na skutek społecznego treningu, jakiemu wszyscy podlegamy, nauczyliśmy się spychać własne potrzeby na dalszy plan, dając pierwszeństwo temu, czego chcą od nas inni lub codziennym obowiązkom. W tej sytuacji znalezienie czasu dla siebie jest wyzwaniem, podstawowym wyznacznikiem naszego stosunku i szacunku do samego siebie. Dobrem, do którego możemy dać sobie dostęp lub się go pozbawić. Prawdopodobnie większość z nas musi podjąć – przynajmniej na początku – świadomy wysiłek, by wygospodarować dla siebie czas, konfrontując się z otoczeniem i znosząc napięcia wynikające z tych konfrontacji.

Spróbuj… niedostępności
Czujemy się zobligowani do bycia w stałym kontakcie – mailowym, telefonicznym – z innymi, niezależnie od tego, czy mamy na to ochotę. Dyspozycyjność stała się nie tylko oczekiwana i pożądana – jest normą. Czujemy przymus odpowiedzenia od razu na e-mail czy esemes, technologie trzymają wielu z nas na krótkiej smyczy. Możemy zdecydować, że nie odpowiadamy w domu na służbowe e-maile, one jednak przychodzą, a nasz telefon daje o tym znać. Trudno nam całkowicie zignorować bombardujące umysł sygnały, zatem odpowiadamy na służbową korespondencję. Wydaje się nam, że to świadczy o naszym zaangażowaniu w pracę, jednak odbierając e-maile w prywatnym czasie, zostając w firmie po godzinach, zabierając pracę do domu – godzimy się na naruszanie lub wręcz zniesienie granic pomiędzy naszym prywatnym życiem a pracą zawodową. Ci, którzy prowadzą własne firmy, czują się tak, jakby w ogóle nie wychodzili z pracy.

Jednak zastanówmy się, czy to nie my sami budujemy sytuację, którą później przeżywamy jako nie do zniesienia? W nowoczesnych społeczeństwach pracownik, który jest stale do dyspozycji szefa, uważany jest za nieefektywnego, ponieważ nie ma czasu na odpoczynek, i w jakiś sposób niekompetentnego, skoro nie ogarnia swojej pracy do tego stopnia, że musi się nią zajmować po godzinach. Zastanówmy się więc nad tym, czy komunikat, który chcemy wysłać naszemu szefowi, deklarując i praktykując absolutną dyspozycyjność, jest rzeczywiście zgodny z naszymi intencjami.

Obserwujące ego
Zdolnością, która ma podstawowe znaczenie dla naszych życiowych wyborów, a w konsekwencji decyduje o tym, co zrobimy ze swoim życiem, jest umiejętność obserwowania samego siebie „z boku” (tzw. obserwujące ego). To jedna z najważniejszych kompetencji zdobywanych wraz z osiągnięciem psychicznej dojrzałości. Każdy z nas może podjąć decyzję, że daje się nieść życiu jak fali, robi to, czego oczekują od niego inni, porusza się utartymi drogami bez szczególnej refleksji nad tym, dokąd te drogi prowadzą… Lubimy myśleć, że życie jest naszym prawem i możemy z niego korzystać jak chcemy, czyli często byle jak, jednak w końcu zdajemy sobie sprawę, jak wi...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy