Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Chorzy z zazdrości

0 671

Gdzie nie ma zazdrości, próżno szukać miłości – mówi perskie przysłowie, wskazując na bliski związek obu uczuć. Zazdrość sama w sobie nie jest niczym złym, ale gdy powoduje, że nie kontrolujemy własnych zachowań i nie potrafimy zaufać partnerowi, niszczy nie tylko nasze relacje z bliskimi, ale również nas samych.

Zazdrość jest uczuciem, którego doświadczamy w bliskich związkach w różnych sytuacjach, w mniejszym lub większym stopniu. To jedna z emocji, które przeżywamy i które pojawiają się niezależnie od naszej woli. Jeśli zazdrość jest równie intensywna u obojga partnerów i jej poziom jest podobny, to wzmaga ona wzajemne zainteresowanie, troskę, czułość i przynosi pozytywne efekty. Częściej jednak niszczy ona związki. Francuzi tym samym słowem – „la jalousie” – określają zarówno żaluzję, jak i zazdrość. Zazdrość przesłania nam bowiem prawdziwy, rzeczywisty obraz partnera i naszego związku. Powoduje, że oczami wyobraźni widzimy romanse i zdrady, do których nigdy nie doszło. Czy można uleczyć relacje zazdrosnych partnerów?

Tak kocha, jak zazdrości

Tomek wracał późno z biura i nawet w domu przeglądał stosy dokumentów. Nie miał czasu na rozmowy z Marią, więc ona poszukała znajomych w Sieci. Nie ukrywała przed mężem swoich nowych znajomości. Tomek czasem nawet zaglądał jej przez ramię i czytał, co pisze żona. Powtarzał, że cieszy się, iż nawiązała ciekawe kontakty. Marię trochę dziwiła jego reakcja, bo wydawało jej się, że Tomek powinien być zazdrosny o jej wirtualne związki. Po roku okazało się, że Tomek ma romans z koleżanką z pracy. Brak zazdrości o wirtualne kontakty Marii nie wynikał z zaufania i tego, że ich małżeństwo opierało się na mocnych fundamentach. Wirtualne flirty żony były wygodne dla Tomka, któremu łatwiej było uśpić czujność żony. Tomek tłumaczył sobie, że w ten sposób w ich związku utrzymuje się swoista równowaga i nikt nie cierpi. Maria, zaciekawiona innymi mężczyznami, nawet nie zauważyła, że oddala się od męża. Nie wyczuła też w porę, że on był już tak bardzo daleko od niej...
Odczuwanie zazdrości jest sygnałem, na ile związek jest ważny dla partnerów, a zatem jej słabnięcie lub wręcz zanik może ostrzegać przed kryzysem w relacji. Brak zazdrości w przypadkach, kiedy partner angażuje się w inne znajomości z płcią przeciwną, jest niewątpliwie oznaką tego, że coś w tym związku jest nie tak. Uciekając od problemów w nowe znajomości, łatwo stracić czujność i zapomnieć o bliskiej osobie. Jeśli emocjonalnie angażujemy się w budowanie nowych związków, nawet zaczynając je tylko wirtualnie, słabnie nasze zainteresowanie partnerem i zanika potrzeba dzielenia z nim swojego życia. Każde takie odejście jest wyczuwane przez partnera, który czuje się osamotniony i odrzucony. Jeśli taki stan trwa długo, istnieje niebezpieczeństwo, że szukamy w innych relacjach zaspokojenia ważnych potrzeb: uwagi, akceptacji, zrozumienia, empatii, docenienia, szacunku i bliskości. Dotychczasowy partner pozostaje na uboczu, a potem całkiem znika.

Zazdrość obosieczna

O ile zupełny brak zazdrości w związku może niepokoić, o tyle przesadna i okazywana na każdym kroku niszczy go. Beata i Marek są zgraną parą od dziesięciu lat, mają za sobą kryzysy, które przetrwali i wiele szczęśliwych, wspólnie przeżywanych chwil. Gdy na jednym ze spotkań Beata zatańczyła z innym mężczyzną, Marek pilnował ją przez cały wieczór. W końcu powiedział jej, że muszą wracać do domu, bo on źle się czuje. Kolejne tygodnie upływały pod znakiem coraz większej podejrzliwości Marka o to, że Beata interesuje się innymi mężczyznami, a on już dla niej przestał być atrakcyjny. Beata nie mogła zrozumieć, skąd te oskarżenia, więc buntowała się i poirytowana pozwalała wciągać się w te kłótnie.
Kierowani zazdrością, potrafimy snuć w swojej wyobraźni oskarżycielskie podejrzenia i wymyślać scenariusze sytuacji, które wcale nie zaistniały. Zazdrośnik szkodzi przede wszystkim sobie, bo wzbudza w sobie złość, gniew, smutek, rozgoryczenie, lęk, a często też nienawiść. W takim stanie emocjonalnym łatwo mu się zagubić i wciąż stymulować niewygodne emocje. W ten sposób działa destrukcyjnie nie tylko na swojego partnera, ale przede wszystkim sam siebie dręczy i napełnia poczuciem krzywdy, a także skazuje siebie na stan niepokoju, stres i lęk.
[nowa_strona] Nieustanna podejrzliwość i czujność, potrzeba kontroli i walka o utrzymanie związku są niezwykle męczące dla osoby, która w ten sposób funkcjonuje, a dla jej partnera stają się nie do zniesienia, bo naruszają jego godność. Kiedy nie umiemy sobie poradzić z reakcjami wywołanymi przez zazdrość, w związku panuje napięcie i stres. Zazdrość, niczym perpetuum mobile, sama się napędza: przeżywanie zazdrości powoduje w zazdrośniku coraz większy dyskomfort, a im bardziej zazdrośnik czuje się niekomfortowo, tym łatwiej mu jest oskarżać bliską osobę, że to ona jest przyczyną takiego stanu. Szansą na przetrwanie takiego związku jest zrozumienie, tolerancja i odporność partnera. Musi on z dużą świadomością i miłością wspierać bliską osobę w tym, aby odzyskała poczucie bezpieczeństwa, zaufanie i wiarę w to, że ten związek jest dla nich obojga wartością. Oczywiście, taka przemiana nie nastąpi bez zgody i udziału osoby, która ma skłonności do przeżywania zazdrości.

Toksyczna i destrukcyjna

Po 16 latach małżeństwa Paweł zapewnia swoją żonę, że jest jedyną kobietą, z którą chce dzielić życie, ale Anna w to nie wierzy i jest zazdrosna o jego przyjaźń z koleżanką jeszcze z podstawówki. Marta jest mężatką. Anna nie lubi jej, w jej towarzystwie nie może się powstrzymać od krytykowania i kąśliwych uwag skierowanych do nich obojga. Paweł wiele razy tłumaczył żonie, że nie zrobił nic, co by mogło zniszczyć ich związek. Wyjaśniał, że niesprawiedliwie osądza nie tylko jego, ale i Martę. Ostatnio, gdy powiedział, że bardzo mu się nie podobało złośliwe zachowanie żony wobec Marty, Anna wpadła w furię. Wykrzyczała mu, że jest kłamcą, draniem, „samcem lecącym na każdą kobietę” i uderzyła go w twarz. Z trudem powstrzymał się od gwałtownej reakcji, uspokoił się i odłożył rozmowę do następnego dnia. Ostrzegł żonę, że jeśli dalej będzie traciła kontrolę nad tym, co mówi i robi, on nie jest w stanie dłużej tego wytrzymać i tolerować.
Związek jest poważnie zagrożony, kiedy jedna ze stron eksponuje zazdrość w takiej formie, jak robi to Anna. Partner czuje się wtedy osaczony, boleśnie przeżywa utratę zaufania i brak możliwości wyjaśnienia nieporozumień. Ciągłe podejrzenia, wypominanie, dokuczanie, czasem wręcz przyjmujące formę prześladowań, stają się nie do zniesienia, nawet dla bardzo wyrozumiałych osób. Ta...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy