Dołącz do czytelników
Brak wyników

inne , Laboratorium

22 marca 2016

Baron z Capri 

61

Zwierzę jest maszyną, posiada coś w rodzaju duszy, czy może przeżywa radość i cierpienie podobnie jak człowiek? Jaki jest świat według kleszcza? Niemiecki biolog Jakob von Uexküll stworzył na ten temat całą teorię...

W pierwszej połowie XIX wieku niemiecki przyrodnik Johannes Peter Müller, autor podręcznika fizjologii człowieka, sformułował tezę, że poznanie otaczającego świata zależne jest od organizacji narządów zmysłów. Inaczej mówiąc: gdyby nasze zmysły miały inną budowę, świat jawiłby się nam zupełnie inaczej. Nie było to w sumie nic nowego, bo takie poglądy wypowiadali już filozofowie starożytni, którzy uważali, że poznanie opiera się na zmysłach, czyli „pierwszych nauczycielach człowieka”. Müller był jednak autorem dzieł mających niebagatelny wpływ na rozwój nowoczesnej fizjologii. Jego duchowym uczniem był Jakob von Uexküll, niemiecki przyrodnik, teoretyk biologii, prekursor biocybernetyki i biosemiotyki.

Komentatorzy poglądów Uexkülla podkreślają fakt, że był on także zwolennikiem teorii Immanuela Kanta, w duchu którego wypracował koncepcję życia jako konstruktu wynikającego z podmiotowości. Największym jego osiągnięciem było chyba wprowadzenie do nauki terminu Umwelt – podstawowej kategorii w rozwijanej przez niego nauce o świecie otaczającym żywy organizm. W języku polskim trudno jest oddać znaczenie tego pojęcia – tłumaczone bywa jako środowisko lub otoczenie. Dokładnie rzecz biorąc, Umwelt to otaczający świat z uwzględnieniem podmiotowej perspektywy istoty żywej.

Świat kleszcza

W czasie, kiedy Jakob von Uexküll formułował swoje pierwsze tezy, inni uczeni interesowali się głównie zachowaniem zwierząt, badali ich instynkt i reakcje na różne sytuacje. Uexküll zajął się marginalizowanym dotąd aspektem psychologii żywych organizmów – tym, jak odbierają swoje otoczenie. Głównym tematem jego badań stał się problem, w jaki sposób istota żywa postrzega swoje środowisko oraz jak ta percepcja wpływa na jej zachowanie. W roku 1909 wydał głośną w swoim czasie książkę Umwelt und Innenwelt der Tiere, w której opisał związki między zewnętrznym a wewnętrznym światem zwierząt. Przedstawił w niej argumenty mające udowodnić tezę, że środowisko, z którym związane są zwierzęta stojące nisko na szczeblach ewolucji, jest uboższe z punktu widzenia swych cech niż obiektywnie otaczająca je rzeczywistość. Jednym z przykładów takiego rozdźwięku jest otoczenie w percepcji kleszcza. Tego krwiopijnego pajęczaka chroni przed różnymi niebezpieczeństwami specyficzny tryb życia.

Jak wiadomo, zapłodniona samica kleszcza musi nasycić się krwią zwierzęcia ciepłokrwistego w celu rozwoju i złożenia jaj. Kleszcz wchodzi na krzew lub wysoką trawę, podążając w kierunku światła; światło to jego jedyny „przewodnik” w tej wędrówce. Po wybraniu odpowiedniego miejsca, zastyga na gałązce lub źdźble (niekiedy na kilkanaście lat!) w oczekiwaniu na żywiciela. W tym czasie nie pobiera żadnego pokarmu ani nie reaguje na żaden bodziec. Dopiero zapach kwasu masłowego – typowa woń przechodzącego obok zwierzęcia ciepłokrwistego – powoduje, że kleszcz wybudza się z odrętwienia. Błyskawicznie spada na ofiarę i szuka dogodnego miejsca do wessania się. Najedzona samica odpada, składa jaja i ginie. Tak więc cały świat doznań kleszcza ogranicza się do wrażeń obejmujących jasność, ku której dąży w poszukiwaniu miejsca oczekiwania na żywiciela, zapach kwasu masłowego i wrażenie ciepła skóry ofiary.

Omawiając powyższy przykład ilustrujący teorię Uexkülla, niemiecki neurolog i psychiatra Hoimar von Ditfurth w książce Duch nie spadł z nieba napisał: „Nie muszę chyba (...) uzasadniać, że rzeczywistość zwierząt wyższych, a więc świat przeżywany na przykład przez ptaka czy psa, jest w swym zestawie nieporównywalnie bogatsza i barwniejsza”. W innym miejscu skonstatował: „Wywody [Jakoba von Uexkülla] są nadal aktualne i interesujące, nawet jeśli dzisiaj nie można już akceptować wszystkich jego racji, a szczególnie wszystkich elementów wysuwanych przez niego teorii”.

Trzecia droga

Poglądy Uexkülla miały być trzecią drogą w stosunku do trwającego kilka wieków sporu między zwolennikami fizjologicznego mechanicyzmu a witalistycznie nastawionymi psychologami introspekcyjnymi. Dla pierwszych zwierzę było maszyną, drudzy skłonni byli przypisać mu posiadanie jakiegoś stopnia duszy, a nawet próbowali oddać jej przeżycia poprzez analogie do człowieka. Zdaniem Uexkülla nie można zredukować żywej istoty do zaprogramowanego aparatu, a zarazem nieporozumieniem byłaby próba naukowego badania jej subiektywnych przeżyć. Tak więc niemiecki uczony wprowadził podmiot do biologii, unikając jednak wszelkiego subiektywizmu.

Uexküll odrzucił przyczynowe i celowe wyjaśnianie zachowania żywych organizmów. Co prawda reagują one na bodziec w określony sposób, lecz bez wątpienia nie są świadome celu. Zatem aby odczytać znaczenie behawioru (zachowania) zwierząt, należy przyjąć odpowiedni model relacji między istotą żywą a otaczającym ją światem, który niemiecki uczony nazywa „kręgiem funkcji”. W ogromnym skrócie model ten można opisać następująco: narządy zmysłów podmiotu odbierają właściwe dla nich bodźce, które w układzie nerwowym zamienione są na język znaków nerwowych. Znaki te łączą się w przestrzeni spostrzeżeniowej w cechę spostrzeżeniową, a cechy z różnych organów zmysłowych tworzą formę spostrzeganego przedmiotu. Schemat spostrzeżeniowy w innej części systemu nerwowego wyzwala komplementarny znak działania, na bazie którego powstaje adekwatny schemat działania, uaktywniający efektory, za pomocą których jednostka reaguje na spostrzeżenie.

W ten sposób obiekt (istniejący jako rzecz w świecie zewnętrznym) staje się przedmiotem (w świecie spostrzeganym), z którym związana jest subiektywna reguła działania. Podmiotowa aktywność organizmu czyni z obiektu przedmiot. Najważniejsza komentatorka poglądów Uexkülla w Polsce, Aldona Pobojewska, podaje za nim taki oto przykład wyjaśniający tę przemianę: „Osoby, które nie znają zastosowania drabiny, postrzegają ją jako obiekt, tj. «drążki i dziury». Jednak skoro tylko zostaje im zademonstrowane wchodzenie po drabinie lub same wejdą na nią, rzeczone «drążki i dziury» stają się czymś nowym, mianowicie wyrazem reguły działania podmiotu: przedmiotem-drabiną”...

Umwelt i semiotyka

Jak już wspomniano, organizm żywy wiedzie egzystencję w otaczającym go świecie, który Uexküll nazwał Umweltem. Ze względu na dwojakie nastawienie podmiotu do przedmiotów (a może raczej obiektów), niemiecki uczony wyróżnia świat spostrzegany i świat działania. Z punktu widzenia różnych istot żywych otaczający świat różni się dla każdej z nich. Kiedy obserwujemy zwierzęta i obiekty wokół nich, obserwujemy tylko pewną okolicę, nie ma...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy