Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki , Praktycznie

15 grudnia 2015

Arystokracja dewiacji

274

Szpilki, lateksowa lub koronkowa bielizna, pończochy, pępek partnera, stopy partnerki. Wszystko może być fetyszem i - wbrew popularnym opiniom - element fetyszystyczny w sypialni wcale nie musi niszczyć związku. Kiedy pogłębia więziotwórcze znaczenie seksu?

Smukłe, delikatne, nie za małe, ale i nie za duże, zadbane, całkiem nagie, skrywające się pod delikatną pończochą lub wysuwające się z butów na bardzo wysokich obcasach... Stopy. Są źródłem szczególnej fascynacji artystów, pojawiają się jako częsty motyw w twórczości malarzy, piosenkarzy, reżyserów filmowych, jak chociażby Quentin Tarantino, który nie kryje, że uwielbia kobiece stopy.

Stopy to jeden z wielu fetyszy, bo praktycznie każda część ciała, przedmiot czy sytuacja mogą stać się fetyszem, czyli obiektem, którego obecność pozwala uzyskać satysfakcję seksualną. Zdaniem badaczy fetyszyzm jest najczęściej występującą formą dewiacji seksualnej. Jego nieograniczone formy i przejawy świadczą o bogactwie możliwych symboli, skojarzeń i bodźców seksualnych. Zafascynowany tym bogactwem Zygmunt Freud napisał w „Trzech rozprawach z teorii seksualnej”: „Żadna inna granicząca z patologią odmiana popędu seksualnego nie może sobie rościć tak wielkiego prawa do naszego zainteresowania jak ta”.

Finezyjne bogactwo

Słowo fetysz pochodzi prawdopodobnie od portugalskiego feitico, co oznacza czary, urok, powab. Portugalscy żeglarze określali tym mianem kult figur rozpowszechniony wśród prymitywnych ludów. Fetysz jest więc czymś czczonym, przedmiotem obdarzonym nadprzyrodzoną mocą.

W sypialni fetyszami są rozmaite przebrania i gadżety. Szpilki, lateksowa bielizna czy pończochy służą budowaniu i wzmacnianiu napięcia seksualnego, które zaspokajane jest z partnerem. Wbrew popularnym opiniom, element fetyszystyczny nie musi niszczyć związku, przeciwnie, może pogłębiać więziotwórcze znaczenie seksu. Stosowana szeroko w seksuologii norma partnerska obejmuje wszelkie formy aktywności seksualnej, zachowania i praktyki seksualne pomiędzy dojrzałymi osobami, które są przez nie akceptowane, zmierzają do uzyskania rozkoszy i nie szkodzą ich zdrowiu. Aby ocenić, czy zachowanie fetyszystyczne wykracza poza normę, musimy dokonać całościowej oceny, poznać motywację osób uczestniczących w tej sytuacji. Zdaniem Freuda pewna doza fetyszyzmu właściwa jest wszelkiej normalnej erotyce, zwłaszcza we wczesnym stadium zakochania. Z kolei prof. Zbigniew Lew Starowicz w książce Seks nietypowy dowodzi, że w zespole ponad trzydziestu dewiacji seksualnych fetyszyzm pełni rolę „arystokraty”, bywa bowiem „bardzo finezyjny w formach, często wiąże się z upoetycznioną wyobraźnią erotyczną, nikomu nie szkodzi, nie powoduje aktów kryminalnych, a jednocześnie obejmuje oszałamiające wprost zróżnicowanie obiektów seksualnych pełniących role fetyszów”.

Normalna dewiacja

Autorzy książki Chemia między nami, Larry Young i Brian Alexander, stawiają nawet śmiałą tezę, że wszyscy jesteśmy w mniejszym lub większym stopniu fetyszystami, co oznacza, iż rozwijamy pewne specyficzne silne seksualne preferencje (patrz aplikacja „Fetyszyści są wśród nas?”, s. 36). Jak to się dzieje?
Kiedy doświadczamy seksualnej satysfakcji, pobudzony jest układ nagrody w mózgu. Do krwi wydzielana jest oksytocyna, a w mózgu powstają endokannabinoidy (substancje podobne do THC – aktywnego składnika marihuany), które wywołują lekką senność. Serotonina, wypływająca z neuronów serotonergicznych, wywołuje uczucie spokoju i spełnienia. Naturalne opioidy, takie jak endorfiny, wprost zalewają układ limbiczny oraz obszary podwzgórzowe. W efekcie spodziewamy się nagrody ilekroć pojawią się bodźce skojarzone z tym doświadczeniem. Im częściej otrzymujemy nagrodę, tym silniejsze powstaną skojarzenia – w co on był ubrany, jakiej wtedy słuchaliśmy muzyki? Wszystko to może stać się warunkiem poprzedzającym orgazm, ponieważ nasze ciało migdałowate, komunikujące się z jądrem półleżącym (czyli częścią układu nagrody), dokładnie zarejestrowało okoliczności przyjemnego stanu.

Seksuologowie uważają, że fetyszyzm jest spowodowany utrwaleniem się skojarzenia przedmiotów z silnymi stanami podniecenia seksualnego w wieku dojrzewania. Pobudzenie doprowadza do fiksacji na jakiejś sytuacji, która je wywołała. Czasami bardzo trudno znaleźć i odtworzyć okoliczności, które doprowadziły do skojarzenia danego bodźca z podnieceniem seksualnym. Systematyczne powtarzanie tych bodźców sprawia, że stają się one dominujące. U większości osób jest to etap przejściowy. Co jednak sprawia, że nie u wszystkich? Seksuologowie nie znają odpowiedzi na to pytanie. Wszak większość ludzi ma doświadczenia masturbacyjne, przeżyło silnie podniecające sytuacje, które mogły być związane z potencjalnym fetyszem, a jednak kiedy rozpoczynają kontakty partnerskie, współżycie z drugą osobą, nowe bodźce wypierają te stare. Nie dochodzi do fiksacji.

Od stóp do stóp

Bodźce wywołujące podniecenie zmieniały się na przestrzeni wieków – kiedyś dominującymi fetyszami były jedwabne rękawiczki, dziś to lateksowe gorsety. W XIX wieku mężczyzn szczególnie ekscytowały kobiece dłonie, dziś silnych bodźców dostarczają stopy. Fetyszem bywają także włosy, ubranie, określony model bielizny, cokolwiek, co z jakichś powodów umożliwia osiągnięcie zaspokojenia seksualnego. Oczywiście każdy preferuje określony typ urody i charakteru potencjalnego partnera, ale dla fetyszysty liczy się tylko jedna, wyizolowana cecha. Takie skupienie na jednym elemencie zamiast wzbogacać – ogranicza repertuar zachowań seksualnych, a w skrajnych przypadkach może uniemożliwiać nawiązanie więzi emocjonalnej z partnerem seksualnym.

W świecie fetyszyzmu niepodzielnie panują damskie buty i stopy (erotyczna fascynacja stopami to podofilia). Stopa jest częścią ciała stanowiącą ważny sygnał płciowy – mężczyźni mają duże stopy, a kobiety małe. Biologowie wyjaśniają fascynację stopami tym, że gruczoły znajdujące się w ich skórze wydzielają zapach charakterystyczny dla danej osoby, jej niepowtarzalny ślad zapachowy.

W Chinach drobna kobieca stopa jest uważana za bardziej seksowną część ciała niż nogi czy piersi. Im mniejsza, tym bardziej kobieca. Mężczyzn podniecała bezradność i zależność kobiet ze skrępowanymi stopami (czasem trudno im było poruszać się). Małe kobiece stopy działają na mężczyzn na całym świecie, toteż kobiety od wieków wciskają się w niewygodne, za ciasne buty, aby optycznie zmniejszyć stopy. Temu służą też wąskie noski i wysokie obcasy, bo gdy pięta jest uniesiona, stopa wydaje się mniejsza. Desmond Morris, autor książki Naga małpa, interpretuje bajkę o Kopciuszku jako historię księcia fetyszysty, który zaakceptuje tylko partnerkę z małymi stopami, pomijając wszelkie inne jej cechy.

Bywa, że stopy są dla fetyszysty metaforą innej części ciała. Desm...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy