ARTYŚCI DUSZ

Wstęp

Kiedy duchowny pomyli chorobę psychiczną z opętaniem przez szatana, a terapeuta superego ze zdrowym sumieniem, cierpią na tym zawsze penitent i pacjent. Jest czas na terapię i czas na spowiedź. O roli księdza i roli terapeuty pisze JÓZEF AUGUSTYN SJ.

Jan Lechoń pisał: „Można zawsze znaleźć w swej inteligencji, woli, sercu coś/ co pomoże nam w walce z życiem, z ludźmi./ Ale na walkę z sobą – jest tylko modlitwa”. Zrozumieć człowieka możemy wyłącznie wtedy, kiedy uwzględnimy jego fundamentalną jedność psychiczną i duchową. Jednak niektóre współczesne „psychologie” pomijają duchową i religijną sferę ludzkiej istoty i sprowadzają ją do wymiaru psychicznego. W ten sposób głęboko okaleczają człowieka. Viktor E. Frankl nazywa ten proces redukcjonizmem psychologicznym i utożsamia go z nihilizmem. Okaleczają człowieka także te formy duchowości, które lekceważą w nim sferę fizyczną i psychiczną, czyniąc z niego jakąś nieziemską istotę. Angelizm ma niewiele wspólnego z duchowością (szczególnie w wydaniu chrześcijańskim, która w centrum stawia tajemnicę Wcielenia). Nieuprawnione jest zarówno zawłaszczanie religii i duchowości przez psychologię, jak też pomijanie przez duchowość fizyczności i psychiki człowieka.

W XX wieku pomiędzy duchowością chrześcijańską a psychologią w ujęciu freudowskim wywiązał się otwarty spór. Wzajemna niechęć prowadziła do nieufności. Cierpiał na tym przede wszystkim konkretny człowiek, potrzebujący zarówno wsparcia duchowego, jak i psychologicznego. Autonomia duchowości i psychologii winna mieć miejsce jedynie w obrębie „uprawianej nauki”, ale nie w bezpośredniej pomocy udzielanej człowiekowi. Tu konieczne są wzajemne poszanowanie, akceptacja i bezpośrednia współpraca dla dobra pacjentów i penitentów.

Niechęć Kościoła do nowoczesnej psychologii została zdecydowanie pokonana na Soborze Watykańskim II. Jego dokumenty wielokrotnie nawiązują do psychologii jako nauki, która pomaga człowiekowi w lepszym poznaniu siebie oraz wspiera go w jego misji i posłudze na rzecz bliźnich („Konstytucja duszpasterska o Kościele”, 4). Stąd też – podkreśla Sobór – „w pracy duszpasterskiej należy stosować nie tylko zasady teologiczne, lecz także zdobycze nauk świeckich, zwłaszcza psychologii”, by wiernych prowadzić do dojrzalszego życia („Konstytucja duszpasterska o Kościele”, 62). Vaticanum II podkreśla również potrzebę zastosowania osiągnięć „zdrowej psychologii” w osobistej i duszpasterskiej formacji księży („Dekret o formacji kapłanów”, 3).

Sobór, mówiąc o psychologii, dodaje jednak kilkakrotnie przymiotnik „zdrowa” – to znaczy taka, która nie chce utożsamiać się z religią, moralnością czy duchowością. Człowiek wierzący nie może korzystać z takiej psychologii, która – przekraczając granice swoich kompetencji – sprowadza doświadczenie religijne i duchowe do pewnych procesów psychicznych. Ujęcie przez psychologię religii i duchowości w ten sposób wynika nie z naukowej refleksji, lecz z przyjętych założeń ideologicznych. Viktor E. Frankl nawołuje więc do deideolo...

Pozostałe 80% artykułu dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.



POLECAMY

Przypisy