Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

1 sierpnia 2018

Ala ma smartfona

115

Twoje dziecko ma kłopoty z uczeniem się, zapamiętywaniem i szybko się irytuje? To może być efekt nadmiernego korzystania z urządzeń elektronicznych. Co doradzają specjaliści?

Do mojego gabinetu z impetem wpada młoda kobieta z sześcioletnim chłopcem. Zdyszana, niemal na jednym wydechu wyrzuca potok słów: „Dzień dobry, przepraszamy za spóźnienie, ale korki, rozumie pani, a musiałam wyjść z pracy wcześniej, żeby zdążyć odebrać syna z zajęć z angielskiego, długo to będzie trwało? Bo potem jeszcze jedziemy na trening szachów, a jutro Igorek ma ważny mecz piłki nożnej”.

POLECAMY

Spoglądam na chłopca – pochłonięty grą na smartfonie, w ogóle nie zwraca na nas uwagi. „Igor! Oddaj telefon, poćwiczysz tu z panią, bądź grzeczny, bo nie kupię ci tego świecącego spinnera i nie pójdziemy na basen. Wrócę później po ciebie” – informuje mama, wychodząc z gabinetu.

Igor wstaje i rozbieganym wzrokiem rozgląda się po gabinecie. Trudno mu skupić uwagę, nie słyszy poleceń, słabo nawiązuje i utrzymuje kontakt wzrokowy. Co chwilę pyta o gry, komputer, przemieszcza się i oburza, kiedy proszę, żeby usiadł z powrotem. Z grymasem na twarzy informuje mnie, że się nudzi.

70 procent procent dzieci trafiających do mojego gabinetu zachowuje się tak jak Igor. Dzieci te określa się jako nadruchliwe, przebodźcowane, przestymulowane. Najprawdopodobniej na wczesnym etapie rozwoju doszło u nich do zaburzenia percepcji słuchowej, przez co objawy zachowania często mylone są z ADHD lub ADD (zespół zaburzeń koncentracji uwagi).

Tak dużo, że nic

Kiedy rodzi się dziecko, zwłaszcza pierwsze, chcemy dać mu wszystko. Młodzi rodzice czują się zobowiązani zapewnić maleństwu wszelkie dobra. Niestety, zapominają o podstawowym i najistotniejszym warunku prawidłowego rozwoju – o budowaniu więzi na poczuciu bliskości i bezpieczeństwa. Kuszeni wspaniałym światem zabawek, gier i możliwości rozwojowych, jakich za ich czasów nie było, kupują wszystko, co pięknie gra, piszczy, „krzyczy” rażącymi kolorami. Zapisują dziecko od najmłodszych lat na przeróżne zajęcia psycho[-]edukacyjne, językowe, sportowe, muzyczne – żeby zapewnić mu dobry start w przyszłość, a poza tym „wszyscy tak robią”.

Żyjemy w scyfryzowanym świecie i nie wyobrażamy sobie funkcjonowania bez telewizora, smartfona, tabletu, dostępu do wi-fi, muzyki, informacji. Wielu aktywnych zawodowo rodziców nawet w wolne dni nie potrafi obejść się bez godzinnych rozmów przez komórkę, przy jednoczesnym surfowaniu w Internecie. Zerkają kątem oka na telewizor włączony niemal przez całą dobę lub puszczają głośno muzykę, by towarzyszyła im w tle. Nie wiedzą, dlaczego nagle pojawiają się u nich problemy z koncentracją i pamięcią, nerwowość, rozdrażnienie. Konsekwencją przesytu informacji i funkcjonowania w nazbyt ikonicznym świecie – w którym coraz mniej miejsca pozostaje na odczuwanie i wyobraźnię – jest pogarszanie się zdrowia psychicznego dorosłych. Napływające zewsząd bodźce sprawiają, że myśli pędzą jak pendolino, wywołując spiralę uczuć i emocji, co prowadzi do zaburzenia naszych naturalnych procesów myślowych i zdolności percepcyjnych. To z kolei powoduje zmianę zachowania i może skutkować nawet załamaniem nerwowym lub depresją.

Kopnij piłkę

Dzieci obserwują i naśladują dorosłych, chcą korzystać z tych samych dóbr, co rodzice, dlatego plagą naszych czasów i poważnym zagrożeniem staje się nadmierne korzystanie przez najmłodszych z urządzeń elektronicznych. Pediatrzy, lekarze rehabilitacji, neurologowie dziecięcy alarmują: bezpośredni i częsty kontakt dziecka w wieku niemowlęcym, poniemowlęcym z telewizorem, smartfonem czy tabletem może doprowadzić do zaburzeń rozwojowych! Mózg malucha nie jest w stanie przetworzyć ogromnej dawki bodźców wzrokowych (obrazów), słuchowych (dźwięków i informacji) napływających z różnych ekranów urządzeń medialnych. Oko dziecka zawiesza się na obrazie płaskim, co zakłóca widzenie i myślenie przestrzenne i zmniejsza ruchomość gałek ocznych – czyli osłabia to, co jest niezbędne w późniejszym procesie nauki czytania i pisania. Nadmiar bodźców wzrokowych osłabia też funkcjonowanie lewej półkuli mózgu odpowiedzialnej za rozwój mowy. Dodatkowo niezrozumiała dla małego dziec[-]ka treść przekazu medialnego, o niedostosowanej do wieku tematyce, oraz częste uzależnienie od urządzeń cyfrowych mogą doprowadzić również do problemów emocjonalnych.

Niewielu rodziców zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo niekorzystny wpływ na rozwój poznawczy i emocjonalny dziecka, a nawet na sen, ma zwyczaj włączania telewizora na cały dzień. W domu, gdzie telewizor czy radio nadają przez cały czas, domownicy mniej ze sobą rozmawiają, co przekłada się na coraz częściej diagnozowany opóźniony rozwój mowy u dzieci. Rodzice nadmiernie korzystają z urządzeń medialnych, ponieważ sami mają duży problem z funkcjonowaniem w ciszy. Włączony telewizor, komputer, tablet, grająca w tle muzyka znacznie ograniczają okazję do rozmowy rodzica z dzieckiem.

Milcząc, nie pomożemy dziecku rozwinąć kompetencji komunikacyjnych oraz interpersonalnych. U dziecka pochłoniętego oglądaniem obrazów na szklanym ekranie nadmiernie stymulowany jest jeden zmysł – wzrok – kosztem innych zmysłów i naturalnych zdolności, nabywanych właśnie w kontakcie z drugim człowiekiem podczas zabawy i...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy