Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki , Praktycznie

19 czerwca 2018

Ach, ci teściowie

58

Jak budować dobre relacje z teściami – podpowiadają psychologowie i psychoterapeuci Maria Król-Fijewska i Piotr Fijewski.

 

Czasem rodzice mają nadzieję, że syn czy córka weźmie ślub, ale właściwie nic się nie zmieni. Dalej będą mamą, ojcem, tylko teraz ich dziecko będzie miało jeszcze kogoś, tak jak kiedyś miało kolegę. Tymczasem, gdy powstaje nowa rodzina, zmienia się układ sił na całym rodzinnym polu. Aby ta rodzina była szczęśliwa, musi się wyodrębnić i mieć swoje centrum, jądro grawitacyjne. Małżonkowie skupiają się na tym, co w ich rodzinie jest najważniejsze i to oni decydują w tych sprawach. W efekcie zmienia się sens ich relacji z mamą i tatą – w nowej rodzinie oni nie mają już decydującego głosu.

Szczególnie trudna bywa relacja między matką mężczyzny a jego żoną, budowana wokół pytania: „Czyj on teraz jest?”. Każda z nich chciałaby być najważniejsza. Jeśli nie przyjmiemy, że to jest zupełnie nowe rozdanie ról, walka kobiet staje się nieunikniona, a jej front przebiega przez serce mężczyzny. Część mężczyzn próbuje wycofać się z obstrzału. Mówią: „Załatwcie to między sobą, ja z tym nie mam nic wspólnego”. To nie jest rozwiązanie, mężczyzna musi rozstrzygnąć, jak przebiega nowy układ zależności.
Matka nadal jest pierwsza, ale właśnie jako matka. Gorzej, jeśli nie potrafi wycofać się i stawia synowi ultimatum: albo ja jestem tą najważniejszą, albo ona. Szczególnie trudno przyjąć nową rolę matkom, które postawiły na syna, traktują go jako najważniejszego mężczyznę w ich życiu. Myślą: Może nie wiedzie mi się w pracy, w małżeństwie, ale mój syn świadczy o mnie. A tu pojawia się jakaś złodziejka i mi go zabiera.

Czasem zaś to synowa bywa poraniona i wydaje jej się, że teściowa wszystko robi przeciw niej, ciągle ją krytykuje. Domaga się więc od męża, by jej bronił. Ja też miałam kiedyś wrażenie, że teściowa wytyka mi bałagan. Ciągle do tego wracałam, aż w pewnym momencie ona stwierdziła: „Czy ja jakąś sprzątaczką jestem? Co mnie obchodzi, jaki ty porządek masz w domu!”. Wtedy zrozumiałam, że sama sobie stworzyłam problem, bo moja mama przywiązywała dużą wagę do sprzątania.
Trudności dotyczą nie tylko teściowej. Nadal są rodziny, gdzie panuje patriarchat. I teść wyobraża sobie, że po małżeństwie syna czy córki nic się nie zmieni, po prostu do jego armii trafi jeszcze jeden żołnierz, próbuje synową czy zięcia włączyć w szeregi rodziny. A oni albo się podporządkują – wtedy ich rodzina będzie pozbawiona siły grawitacyjnej – albo będą się buntować.

Oczywiście są sytuacje, w których teściom trudno nie interweniować, gdy widzą krzywdę swego dziecka, przemoc albo nadużycia. Często jednak są zbyt wrażliwi. Pamiętam, jak podczas obiadu, na którym była teściowa, powiedziałam, że łatwiej mi było ugotować ryż niż obierać ziemniaki. Westchnęła: „Boże, a ON tak lubi kartofelki”. Wielu napięć można uniknąć, jeśli teściowie przyjmą postawę zaciekawienia wobec zięcia czy synowej. Oto przychodzi ktoś z innymi doświadczeniami i wnosi do naszej rodziny nowe treści. Jeszcze nie wiemy, jakie, ale przyglądamy się tej osobie z ciekawością, zachęcając, by nam się pokazała, nie zaś wykazywała. Pokazała, kim jest. Na pewno w tym, co przynosi, jest jakiś dar, chodzi o to, by umieć go rozpoznać.

Pamiętajmy też, że zięć czy synowa dopiero uczy się poruszać w naszej rodzinie, i od nas zależy, od ja...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy