Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

A TERAZ JUŻ NIC NIE CZUJESZ

0 266

Historii i współczesnym zastosowaniom hipnozy do znoszenia lub łagodzenia bólu przygląda się JERZY SIUTA.

Natura hipnozy jako zjawiska psychologicznego nie została jeszcze dobrze poznana, a mimo to od dawna już wykorzystywana jest w walce z bólem. Analgetycznymi, czyli przeciwbólowymi właściwościami hipnozy zainteresowano się szczególnie podczasII wojny światowej, gdy nie zawsze możliwe było szybkie stosowanie leków przeciwbólowych u ciężko rannych żołnierzy. Również w okresie późniejszym opublikowano wiele artykułów opisujących zastosowanie hipnozy podczas operacji chirurgicznych, w których była ona często jedynym środkiem znieczulającym.

Spośród prac naukowych opublikowanych w ciągu ostatnich trzech lat na szczególną uwagę zasługuje artykuł trzech belgijskich lekarzy, w którym donieśli oni, że spośród 1650 pacjentów poddanych różnego rodzaju zabiegom chirurgicznym tylko 1 proc. wymagał zastosowania znieczulenia ogólnego, mimo uprzedniego zastosowania hipnozy. Na ogół jednak nie spotyka się w literaturze aż tak optymistycznych danych. Uważa się zazwyczaj, że około 10-15 proc. całej populacji charakteryzuje się dostatecznie wysoką podatnością hipnotyczną, aby w przypadku interwencji chirurgicznej możliwe było u nich stosowanie wyłącznie hipnozy, bez żadnego znieczulającego środka farmakologicznego.

Nie wiemy, kiedy po raz pierwszy zastosowano hipnozę w celu zniesienia lub złagodzenia bólu. Wiadomo tylko, że wykorzystano ją podczas jednej z operacji chirurgicznych wykonanej już w roku 1797, a o innej, polegającej na amputacji sutka, doniósł w roku 1829 Jules Clocquet, profesor chirurgii na uniwersytecie paryskim. Wiele operacji chirurgicznych w hipnozie opisali dwaj Anglicy: John Elliotson oraz James Esdaile. Opublikowane w 1843 r. doniesienia Elliotsona, profesora medycyny na University College w Londynie, spotkały się z bardzo krytycznym przyjęciem ze strony członków Royal Medical and Chirurgical Society. Zarzucono mu kłamstwa i potępiono stosowanie hipnozy w zabiegach chirurgicznych. W rezultacie Elliotson wystąpił z Towarzystwa i założył własne czasopismo o nazwie „Zoist”, w którym już bez przeszkód ogłaszał prace dotyczące hipnozy, wówczas nazywanej jeszcze „mesmeryzmem”.

Więcej szczęścia miał drugi angielski lekarz – James Esdaile. Był on oficerem w British East India Company i mógł swobodnie stosować hipnozę, zwłaszcza wtedy, gdy pacjentem był nie Anglik, lecz Hindus. Swoje osiągnięcia chirurgiczne przedstawił w wydanej w 1846 roku książce „Mesmeryzm w Indiach, i jego praktyczne zastosowania w chirurgii i medycynie”. Dzięki temu wiemy, że Esdaile wykonywał operacje takie, jak amputacje kończyn górnych, piersi, członków, a także usunięcie katarakty. Dokonał także amputacji czternastu guzów mosznowych o wadze od 35 dag do 3,5 kg. Na uwagę zasługuje mały procent zgonów wśród operowanych przez niego pacjentów, który wyniósł około 5 proc., podczas gdy w tym samym czasie, w wyniku operacji umierało średnio 40 proc. chorych. Było to niewątpliwe osiągnięcie, zwłaszcza jeśli uświadomimy sobie, że dane dotyczą tego okresu w medycynie, w którym wszystkie zabiegi chirurgiczne wykonywano bez żadnego znieczulenia. Esdaile miał nadzieję, że „mesmeryzm” szybko znajdzie miejsce na salach operacyjnych – stało się jednak inaczej. Zaledwie pół roku po oddaniu do druku dzieła Esdaile’a (18 października 1846), angielski dentysta William T.G. Morton przy pomocy nasączonej eterem gąbki wprowadził w stan ogólnego znieczulenia pacjenta nazwiskiem Gilbert Abbot, któremu chirurg John Collins Warren usunął narośl na szyi. U operowanego nie wystąpiły żadne oznaki bólu.

Teraz już wypadki potoczyły się szybko. W ślad za eterem – w ciągu zaledwie dwóch lat – pojawiły się takie środki farmakologiczne, jak podtlenek azotu i chloroform, coraz szerzej stosowane w chirurgii i w stomatologii. Mesmeryzm, który już niebawem za sprawą Jamesa Braida zaczęto nazywać hipnozą, musiał – jako technika zwalczania bólu – ustąpić miejsca bardziej niezawodnym i szybciej działającym środkom farmakologicznym. Nie znaczy to jednak, że całkowicie z niej zrezygnowano. Hipnoza okazała się bardzo skuteczną metodą uśmierzania bólu podczas porodu. Przez niemal dwa tysiąclecia uważano, że bóle porodowe są zjawiskiem całkowicie normalnym, niewymagającym specjalnego zainteresowania, a tym bardziej zwalczania. Sytuacja zmieniła się z chwilą, gdy królowa Wiktoria wydała na świat swoje ósme dziecko przy pomocy znieczulenia wywołanego przez chloroform. Nie była to jednak jeszcze zmiana radykalna. Obawiano się, że...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy