Dołącz do czytelników
Brak wyników

inne , Laboratorium

26 stycznia 2016

Zapomniany prorok seksu [Psychologia dziś]

73

Świat dowiedział się o nim za sprawą filmu „Niebezpieczna metoda” - o szorstkiej przyjaźni Junga i Freuda. W tle przewija się postać Ottona Grossa, tak przerysowana, że każde jej pojawienie się wywołuje salwy śmiechu. Pokazany jako błazen, Gross był jednak postacią tragiczną.

Jego talent doceniali zarówno Zygmunt Freud, jak i Carl Gustav Jung, ale dla obu Gross był stanowczo zbyt radykalny. „Jako psychoanalityk i na podstawie własnego doświadczenia doszedłem do przekonania, że obecny porządek społeczny... jest chory” – deklarował w 1913, na rok przed wybuchem I wojny światowej. „Ponieważ chciałbym to wszystko zmienić, zasługuję na miano anarchisty”. Miał też swoją receptę na uzdrowienie świata – była nią powszechna rewolucja seksualna. Wierzył, że uwolnienie stłumionej energii seksualnej, wyzbycie się zahamowań, przesądów i lęków uczyni ludzi lepszymi. Umarł kilka lat później, w całkowitym zapomnieniu, a jego nazwiska próżno szukać nawet w specjalistycznych opracowaniach poświęconych historii psychoanalizy. Tak jakby ktoś wziął gumkę i skutecznie wymazał tę niewygodną postać z kart dziejów. Zadziwiające, że nawet kontrkultura lat sześćdziesiątych, która rozwinęła i wypróbowała niektóre z jego idei, czyniła to bez powoływania się na nazwisko Grossa. Wszyscy wiedzieli, kim jest Timothy Leary; ci, którzy zaglądali do książek, kojarzyli nazwisko Herberta Marcuse’a, Grossa nie znał nikt. Zacznijmy więc od początku.

Amerykańska przygoda

Otto Gross przyszedł na świat w 1877 roku. Jego ojcem był Hans Gross, założyciel Instytutu Kryminalistycznego w Grazu. Był ogromnie utalentowanym dzieckiem, oczkiem w głowie dumnego ojca. Wszystko wydawało się przebiegać zgodnie z planem, aż do roku 1900, kiedy po ukończeniu studiów medycznych Otto zaciągnął się jako lekarz okrętowy na statek płynący do Ameryki Południowej. Ojcu nie udało się wybić mu tego z głowy, złe przeczucia okazały się zresztą uzasadnione, ponieważ właśnie podczas tej podróży Otto zetknął się po raz pierwszy z narkotykami, od których do końca życia miał pozostać uzależniony. Zaczynał od śladowych dawek morfiny, jednak uzależnienie stopniowo się pogłębiało, aż przybrało rozmiary, których nie powstydziłyby się późniejsze gwiazdy rocka. Szczególnie upodobał sobie czystą kokainę, w późniejszym okresie potrzebował jej pięć gramów dziennie.

Po powrocie z południowoamerykańskiej wyprawy Gross odkrył prace Freuda i stał się jednym z pierwszych propagatorów psychoanalizy, rozwijał ją przy tym twórczo w swoich pracach. W tym czasie pracował w prestiżowej klinice psychiatrycznej w Grazu, sporo publikował, głównie z zakresu psychiatrii i neurologii. W 1902 roku ukazała się jego pierwsza książka, w której Jung znalazł inspirację dla swojej teorii typów psychologicznych. Gross opisuje w niej jako pierwszy typy osobowości introwertyka-ekstrawertyka oraz spekuluje na temat tkwiących u ich podłoża mechanizmów biologicznych. Był jednym z najlepiej zapowiadających się psychologów swojego pokolenia. Freud wróżył mu wielką karierę.

Przełom w Monte Verità

W 1903 roku Otto ożenił się z Friedą Schloffer, córką adwokata z Grazu, mającą liczne kontakty wśród niemieckich intelektualistów; była między innymi przyjaciółką Maksa Webera. Przełomem w życiu Grossa był rok 1905 i wizyta w artystycznej kolonii Monte Verità, założonej na początku stulecia w szwajcarskiej Asconie. Monte Verità funkcjonowało już od początku wieku jako miejsce spotkań przedstawicieli rozmaitych ruchów alternatywnych, jak również artystów i pisarzy. Bywali tam na przykład Hermann Hesse i późniejszy autor Manifestu dadaistycznego Hugo Ball. To właśnie w Asconie Gross poznał monachijskich anarchistów, za których sprawą w przyszłości przeniesie się do Niemiec. Po raz pierwszy rozważał możliwość wykorzystania dorobku psychoanalizy w działalności społecznej i politycznej.

W 1906, po habilitacji, Gross otrzymał stanowisko docenta na uniwersytecie w Grazu – to duży honor dla osoby, która nie ukończyła jeszcze trzydziestki; jednak Gross miał już inne plany na przyszłość. Wraz z żoną wyjechał do Monachium, gdzie oboje zbliżyli się do środowiska anarchistycznego. Otto porzucił
nagle dotychczasowy mieszczański styl życia i zaczął żyć jak artysta, i to w dodatku artysta mocno alternatywny. Nie chodzi jedynie o niechęć do surdutów, ale też o przedefiniowanie relacji małżeńskich. Publicznie ogło­sił, że jego małżeństwo ma odtąd charakter otwarty, sam zaczął romansować z zamężnymi siostrami von Richthofen, zachęcał także do niewierności swoją żonę. (Jej urokowi szybko uległ jeden z czołowych monachijskich anarchistów, pisarz Erich Mühsam, potem Frieda związała się z innym anarchistą, Ernstem Frickiem). Owocem tych związków byli urodzeni w 1907 roku dwaj synowie Grossa, obaj o imieniu Peter, jeden ze związku z żoną, drugi – z Elsą Richthofen, noszącą po mężu nazwisko Jaffe. Rok później na świat przyszła córka Camilla, którą urodziła mu szwajcarska pisarka Regina Ullmann.

Fatalna etykieta


Niestandardowy styl życia, jak również związane z narkotykowym nałogiem wizyty w austriackich i szwajcarskich klinikach psychiatrycznych, już nie w roli lekarza, lecz pacjenta, musiały osłabić pozycję Grossa w konserwatywnym świecie akademickim. Mimo to jeszcze w 1908 roku Freud i Jung wyrażali się o nim w samych superlatywach. „Jest Pan naprawdę jedyną osobą, która może dać jakiś oryginalny wkład, może jeszcze O. Gross” – pisał Freud w liście do Junga, a przed rozpoczęciem planowanej przezeń analizy Grossa dodał jeszcze: „Gross jest tak wartościowym człowiekiem, tak silną osobowością, że Pańską pracę należy traktować jako ważny wkład w rozwój naszego towarzystwa [psychoanalitycznego]. Byłoby ze wszech miar dobrze, gdyby ta analiza doprowadziła do przyjaźni i współpracy”. Jung ze swej strony pisał o Grossie jako człowieku „wyjątkowo utalentowanym” i „bardzo inteligentnym”, a jeszcze niedługo po rozpoczęciu sesji donosił Freudowi: „U Grossa spotkałem się z tak wieloma aspektami własnej natury, iż często miałem wrażenie, że jest moim bratem bliźniakiem”.

Zapewne nigdy się nie dowiemy, co dokładnie zaszło pomiędzy Grossem a Jungiem podczas dwóch tygodni, kiedy analizowali się wzajemnie. Diagnoza schizofrenii (Jung używał jeszcze nieścisłego pojęcia dementia praeco...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy