Dołącz do czytelników
Brak wyników

Otwarty dostęp , Mózg i umysł , Praktycznie

5 lipca 2019

Zaplątani we własne myśli

0 732

Szkodliwe schematy myślowe mogą sugerować, że najistotniejsze jest to, by mieć rację lub uniknąć krytyki. Zajrzyjmy jednak w siebie głębiej – okaże się, że tak naprawdę liczą się pozytywne wartości, np. uczciwość i miłość. A to one są motorem zmiany zachowania.

 

DARIA JĘCZMIŃSKA: W książce Relacje na huśtawce opowiada Pani historię małżeństwa – June i Ricka. Mąż zarzucał June, że jest zimna i zdystansowana. Natomiast June oskarżała go, że próbuje kontrolować każdy aspekt ich związku. Pani jako przyczynę ich problemów wskazuje nieadaptacyjne strategie radzenia sobie. Czym one są i skąd się biorą?
Avigail Lev: Są to mało skuteczne sposoby radzenia sobie ze stresem, który pojawia się w relacjach interpersonalnych. June radziła sobie z narzekaniem męża, atakując go i wycofując się z relacji. Wielu takich strategii uczymy się w dzieciństwie. Najczęściej są one wynikiem negatywnych doświadczeń czy toksycznych komunikatów, które jako dzieci słyszymy od opiekunów i innych ludzi. Niektórych strategii uczymy się też później. Zaczynamy powtarzać coś, co kiedyś się sprawdziło. Rick na przykład stał się klasowym błaznem, bo zauważył, że opowiadanie dowcipów sprawia, że koledzy bardziej go lubią. Niestety, ta strategia nie sprawdzała się już w dorosłym życiu, kiedy musiał mierzyć się z problemami w pracy czy w związku.

Takie strategie radzenia sobie wydają się pomocne tylko na krótką metę.
Dokładnie tak. To, co w dzieciństwie było pomocne i chroniło przed stresem w relacji, w życiu dorosłym nie działa. Niewłaściwe strategie radzenia zostają jednak uogólnione i utrwalone. Bardzo trudno je wtedy zmienić.

Dlaczego?
Nie są to po prostu zwykłe nawyki, które wzmacniają się, gdy często je powtarzamy. Rodzą się na głębszym poziomie i wywodzą z niemal nieuświadomionych przekonań, które nazywamy schematami. To przekonania, które mamy o sobie i swoich relacjach z innymi ludźmi (patrz „Typowe schematy”); historie i narracje, które rozwijają się w reakcji na doświadczenia w relacjach z rodzicami, rodzeństwem i rówieśnikami.

Czemu tak łatwo poddajemy się tym schematom?
Schematy są bardzo sztywne i głęboko zakorzenione. Trudno je odrzucić, ponieważ stwarzają poczucie przewidywalności i pewności. Dają fałszywe wrażenie, że wiemy, jak inni będą nas traktować i czego możemy oczekiwać w relacjach. Schematy kierują nie tylko naszym zachowaniem, ale także tym, jak interpretujemy zachowania innych.
Już od wczesnego dzieciństwa powielamy pewne schematy naszych opiekunów, wierząc, że są prawdziwe, a stosując się do nich przez całe życie, utwierdzamy się tylko w przekonaniu, że rzeczywiście tak jest. Na przykład, jeśli osoba dorastała z matką, która była bardzo wycofana i niedostępna, może się u niej rozwinąć schemat deprywacji emocjonalnej – przekonanie, że jej potrzeby nie mogą być i nie zostaną zaspokojone w danej relacji. Jeśli natomiast jej rodzice się rozwiedli, a ojciec opuścił rodzinę, może w sobie wypracować schemat porzucenia – przekonanie, że inni też ją porzucą lub odtrącą.

Dlaczego takie schematy są szkodliwe?
Uruchomiony schemat niesie ze sobą konkretne, automatyczne i bardzo silnie oddziałujące myśli i uczucia, które mogą prowadzić do powstawania przewlekłych problemów emocjonalnych – poczucia samotności, gniewu, depresji, napadów paniki. Te myśli i uczucia mogą także skutkować problemami interpersonalnymi. Schematy sprawiają, że reagujemy na innych w sposób, który jest destrukcyjny dla relacji. Strategie radzenia sobie ze schematami przynoszą chwilową ulgę, jednak na dłuższą metę nie tylko nasilają ból, ale również niszczą nasze relacje. Na przykład jeśli osoba, która żyje w schemacie porzucenia, nauczyła się radzić sobie z lękiem przed opuszczeniem poprzez czepianie się, podejrzliwość i oskarżenia, to jest bardzo prawdopodobne, że zostanie porzucona przez partnera – zadziała samospełniające się proroctwo.

Czy można zmienić takie schematy?
Gdy pracuję z klientami, którzy skarżą się na problemy interpersonalne, nie chodzi mi o to, by zmieniać schematy. Ważne jest to, by nauczyli się reagować na nie w inny sposób. Często chcemy za wszelką cenę uciec przed wywołanymi przez nie bolesnymi uczuciami. A to prowadzi do stosowania nieadaptacyjnych strategii radzenia sobie, czyli zachowań, które wpędzają nas w kłopoty w relacjach z innymi ludźmi. Sekwencja wygląda następująco: stresująca sytuacja interpersonalna aktywuje schemat myślowy, ten niesie ze sobą konkretną bolesną emocję, która rodzi w nas impuls do ucieczki, a to z kolei uruchamia strategię unikową. Te strategie unikania łagodzą ból tu i teraz, jednak na dłuższą metę mogą prowadzić do zniszczenia relacji.

Co w takim razie zrobić, by przerwać tę sekwencję?
Możemy wykorzystać procesy terapeutyczne, na których opiera się terapia akceptacji i z...

Artykuł jest dostępny dla zalogowanych użytkowników w ramach Otwartego Dostępu.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz bezpłatne konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałów pokazowych.
Załóż bezpłatne konto Zaloguj się

Przypisy