Zabawa, czyli ciężka praca

Wstęp

Gdy widzimy bawiące się dziecko, nawet nie podejrzewamy, że ono ciężko pracuje: właśnie zdobywa rozmaite umiejętności, rozwija intelekt i tożsamość, przeżywa wielkie emocje, kompensuje lęki i szlifuje swój charakter.

Słowo „zabawa” podsuwa nam zazwyczaj obraz bawiących się, roześmianych dzieci. Dla nich zabawa jest bowiem najbardziej naturalną formą aktywności. Pełni jednak przy tym niezwykle ważne funkcje rozwojowe. Dostrzegł to Erik Erikson, który definiował zabawę jako zdolność człowieka do radzenia sobie z nowymi zdarzeniami poprzez zastępowanie ich sytuacjami wymyślonymi, a potem oswajanie tych zdarzeń poprzez powtarzanie ich w zabawie.
Pierwsze zabawy dziecka to proste manipulowanie dostępnymi mu rzeczami. Wszystkim nam znane są obrazki maluchów gryzących własne stópki, miętoszących miękkie przytulanki, rozkręcających skomplikowane zabawki czy z uśmiechem fascynacji niszczących ulubione przedmioty dorosłych. W ten sposób małe dzieci poznają siebie, swoje możliwości i otaczający je świat. Manipulując przedmiotami, zdobywają i rozwijają zdolność odróżniania siebie od otoczenia, a dzięki temu tworzą zręby swojej tożsamości.
Poczucie własnego „ja”, czyli umiejętność odróżniania „ja” od „nie ja”, jest podstawą rozwoju psychicznego i kolejnych osiągnięć. Dzięki niemu dziecko, zazwyczaj w drugim roku życia, może przejść do następnego etapu rozwoju, czyli do zabaw w naśladowanie wymagających umiejętności rozróżnienia rzeczywistości i świata „jak gdyby”. W tego typu zabawach dziecko zmienia role swoje i otaczających je obiektów. Określa, kiedy jest sobą, a kiedy udaje kogoś lub coś. Dzięki zabawom w naśladowanie zdobywa wiele umiejętności, na przykład potrafi dostrzegać podobieństwa między rzeczami (kolorowe guziki udają warzywa w zupie) czy posługiwać się symbolami (skrzynia na zabawki zastępuje stół urodzinowy, zaś duże pudełko udaje tort). Zabawy te pomagają dziecku ukształtować własne rozumienie świata i nauczyć się występujących w nim zależności. Poprzez udawanie i symboliczną dramatyzację oswaja ono groźny i niezrozumiały dla siebie świat dorosłych.

Zabawa w udawanie ma swoje korzenie w emocjach i uczuciach dzieci. Najczęściej bawią się one w dorosłych – dużych, mocnych, wspaniałych. Chcą być „większe” i „mocniejsze”, by w ten sposób pokonać lęk, zagubienie, poczucie niekompetencji czy bezradności. Identyfikując się w zabawie z ważnymi osobami, ze zwierzętami czy z przedmiotami, częściowo przejmują ich cechy, uczą się i próbują, jak to jest być odważnym, opiekuńczym, mądrym, złym czy groźnym. Czasami identyfikują się ze stworzeniami takimi jak myszki czy kotki, które – choć małe – zazwyczaj są albo sprytne, albo tak słodkie, że nie można im zrobić żadnej krzywdy....

Pozostałe 80% artykułu dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.



POLECAMY

Przypisy