Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Laboratorium

2 lutego 2016

Z mądrymi biada

87

Inteligencja i wiedza nie zawsze idą w parze z moralnością. Być może wybierając ludzi, którym powierzamy losy świata, powinniśmy zwracać większą uwagę nie tylko na ich inteligencję poznawczą, ale także tę etyczną.

Gdyby inteligencja poznawcza była tak wiele warta, jak się powszechnie sądzi, świat nie tkwiłby w dzisiejszym bałaganie ekonomicznym. Obecny kryzys jest bowiem w znacznej mierze efektem działań ludzi, którzy są bardzo inteligentni w tradycyjnym tego słowa rozumieniu, ale wydają się bardziej troszczyć o własne interesy niż o dobro innych. Skrajnym przykładem jest amerykański finansista Bernard Madoff. Stworzył on piramidę finansową o wartości 50 miliardów dolarów, doprowadzając do bankructwa wielu ludzi i organizacji. Za nadużycia, których się dopuścił, w czerwcu tego roku został skazany na 150 lat więzienia. Tym, czego wydaje się brakować takim jak on osobom, jest inteligencja etyczna, inaczej mówiąc: wykorzystywanie własnej inteligencji poznawczej w etycznych celach.

Etycznie krok po kroku
Amerykańscy psychologowie społeczni John Darley i C. Daniel Batson do udziału w swoim eksperymencie przed laty zaprosili studentów teologii, osoby z założenia posiadające zasady moralne. I dowiedli, że nawet ci, którzy za chwilę mieli wygłosić wykład na temat przypowieści o dobrym Samarytaninie, wcale nie byli bardziej skłonni do udzielenia pomocy osobie cierpiącej. Zastanawiając się, dlaczego tak często ludzie pozostają obojętni i nieczuli, Bibb Latané i John Darley opracowali model interwencji świadka. Opierając się na nim, proponuję analogiczny model zachowania etycznego. Może on mieć zastosowanie w odniesieniu do różnorodnych problemów etycznych.

POLECAMY

Zgodnie z tym modelem, podjęcie działania etycznego jest znacznie trudniejsze niż mogłoby się wydawać. Dzieje się tak po części dlatego, że takie zachowanie wymaga podjęcia wielu kroków, i to w ściśle określonej kolejności. Żeby zachować się etycznie musimy: po pierwsze, rozpoznać zdarzenie wymagające reakcji; po drugie, określić to zdarzenie jako posiadające wymiar etyczny; po trzecie, uznać, że wymiar etyczny zdarzenia jest ważny; po czwarte, wziąć na siebie odpowiedzialność za znalezienie etycznego rozwiązania problemu; po piąte, określić, jakie abstrakcyjne zasady etyczne mogą mieć zastosowanie do tego problemu; po szóste, podjąć decyzję, w jaki sposób te abstrakcyjne zasady możemy faktycznie zastosować do problemu, tak aby podsunąć konkretne rozwiązanie; po siódme, wprowadzić etyczne rozwiązanie w życie, przeciwdziałając zarazem siłom sytuacyjnym, które mogą nas skłaniać do zachowania się w sposób nieetyczny; w końcu po ósme, poradzić sobie z możliwymi skutkami zachowania w sposób naszym zdaniem etyczny.

Z tej perspektywy zachowanie się w sposób etyczny stanowić może nie lada wyzwanie. Jeśli nie zrozumiemy, jak bardzo wymagające jest to zadanie, możemy niesłusznie zakładać, że samo uczęszczanie do szkoły wyznaniowej, prawidłowe wychowanie lub udział w zajęciach z etyki wystarczy, by zapewnić etyczne zachowanie.

Na religii tego nie uczą
Czy istnieje coś takiego, jak inteligencja etyczna? Amerykański psycholog Howard Gardner przez lata zmagał się z tym problemem. Wśród różnych rodzajów inteligencji wyodrębnił on inteligencję egzystencjalną, a nawet duchową, która pomaga nam rozstrzygać dylematy życiowe. Wielu badaczy, na przykład Robert Coles, psychiatra dziecięcy z Uniwersytetu Harvarda, opowiada się za istnieniem inteligencji moralnej zarówno u dzieci, jak i dorosłych.

Czy rzeczywiście istnieje jakiś rodzaj inteligencji moralnej lub duchowej? Czy niektóre dzieci są z natury bardziej inteligentne moralnie lub duchowo? Amerykański psycholog Lawrence Kohlberg uważał, że istnieją stadia rozumowania moralnego, przez które kolejno z wiekiem przechodzą dzieci. Niektóre dzieci rozwijają się szybciej i dochodzą dalej niż inne, stąd biorą się różnice indywidualne w poziomie rozwoju moralnego.

Przyjmuję tu zbliżoną perspektywę. Z całą pewnością ludzie mogą się różnić w zakresie rozumowania i rozwoju moralnego. Ale, jak sądzę, możemy uczyć ich – zarówno dzieci, jak i dorosłych – ulepszać swoje rozumowanie i zachowanie etyczne. Należy uświadamiać im, że myślenie i działanie w sposób etyczny jest wyzwaniem. Nie wystarczy nauka religii, wartości czy etyki. Trzeba uczyć dzieci kolejnych kroków, które składają się na inteligencję etyczną, tak aby umiały rozpoznać dla siebie i w sobie, jak dużym wyzwaniem jest zachowanie etyczne i dlaczego tak się dzieje. Co więcej, wymaga to kształtowania u dzieci odporności wobec sił, jakie mogą stanąć na drodze etycznego postępowania i sprawić, że nie uda im się przejść przez wszystkie osiem opisanych kroków.

Z takiego punktu widzenia etyczne myślenie i działanie nie tkwią z natury w człowieku, ale są czymś, co możemy rozwijać u prawie wszystkich dzieci; zakładając, że nie są one psychopatyczne. Jednak rozwój tych cech jest trudny, gdyż – jak wspomniałem – etyczne myślenie i działanie stanowią większe wyzwania niżby się wydawało.

Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne poza mną
Różnice w inteligencji etycznej wydają się przynajmniej po części wynikać z umiejętności wykonania opisanych wcześniej ośmiu kroków do etycznego zachowania. Wykonania ich wszystkich i po kolei. Potknięcie się i niepowodzenie w przejściu przez którykolwiek prowadzi do porażki w realizacji kolejnych. Jest mało prawdopodobne, że samo nauczenie studentów abstrakcyjnych reguł lub zasad etycznego zachowania sprawi, że będą postępować etycznie. Powinno się ich racz...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy