Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

12 czerwca 2019

Wyśmiewane dzieci

25

Wyśmiewanie to jedna z najbardziej dotkliwych form odrzucenia przez rówieśników. Zdarza się dosłownie na każdym poziomie edukacji. Bardzo trudno poradzić sobie z nim, zwłaszcza że zazwyczaj jego przyczyny tkwią zupełnie gdzie indziej, niż można by się spodziewać.

Szesnastoletni Adam był uczniem pierwszej klasy gimnazjum. Od kilku lat nie dostawał promocji do klasy drugiej. Miał bardzo duże trudności w kontaktach z rówieśnikami. Praktycznie nie chodził do szkoły, co było jedną z przyczyn powtarzania pierwszej klasy gimnazjum. Adam odczuwał bardzo silny stres, który nie pozwalał mu chodzić do szkoły i uczyć się jak jego rówieśnicy. Z kolei sam w domu nie był w stanie przyswoić materiału czy odrobić lekcji. Nawet najprostszą wiedzę przyswajał z bardzo wielkim trudem. Kilkakrotnie korzystał z nauczania indywidualnego, jednak ono również nie odniosło skutku. Adam ciągle bardzo bał się szkoły, przychodził nieprzygotowany, a jego izolacja pogłębiała się. Psychiatra i psycholog zdiagnozowali u niego fobię szkolną.

Na pierwszą wizytę Adam przyszedł ze swoją mamą. To ona głównie mówiła o całej sytuacji. Syn od czasu do czasu potakiwał lub zaprzeczał. W trakcie całego spotkania był wyraźnie skrępowany i wycofany. Nie chciał patrzeć przed siebie, siedział ze spuszczoną głową. Był bardzo zaniedbany – miał brudne ubranie, tłuste włosy, problemy z cerą.

Matka Adama wyglądała zwyczajnie, była na swój sposób zadbana. Chętnie odpowiadała na pytania, chciała przedstawić sytuację na tyle dokładnie, abym dostała wszystkie potrzebne informacje. Przedstawiła szczegółowo dokumentację syna, opowiadała o wszystkich jego problemach. Ona i Adam zgodnie twierdzili, że chłopiec nie pojawia się w szkole z powodu bardzo złych relacji z rówieśnikami. Koledzy szydzili z niego, wyśmiewali z powodu wyglądu, sposobu zachowania. Adam miał dodatkowe trudności również dlatego, że w klasie nie było nikogo w jego wieku. Był znacznie starszy od pozostałych uczniów, co część wykorzystywała jako pretekst, aby się z niego pośmiać. Chłopiec nie mógł sobie dać z tym rady. Przed każdym wyjściem do szkoły dostawał silnego ataku paniki. Ponieważ taka sytuacja utrzymywała się od kilku lat, był już kompletnie zniechęcony do jakiejkolwiek pracy nad zmianą swojej sytuacji.

Za wysokie oczekiwania

Zwróciłam szczególną uwagę na pewną rzecz: matka Adama ciąg[-]le podkreślała, że jej syn jest bardzo inteligentny, ma wielkie humanistyczne zdolności i powinien zostać prawnikiem. Niestety, kolejne spotkania pokazały, że Adam nie ma takich zdolności, o jakich mówiła jego mama. Był nastolatkiem o bardzo przeciętnych predyspozycjach, z małym rozeznaniem w otaczającym świecie. Rodzice kompletnie nie chcieli zaakceptować, że syn nie spełni ich oczekiwań. Ojciec Adama miał wykształcenie zawodowe, matka wyższe. Oboje wiele razy mówili chłopcu, że zawodowo i naukowo mogliby zajść znacznie wyżej, gdyby mieli takie możliwości jak on. Ich zdaniem teraz jest łatwiej, istnieją lepsze warunki do przyswajania wiedzy. Matka Adama myślała o kolejnym kierunku studiów. Podczas spotkań z Adamem miałam z nią bezpośredni kontakt i czułam wyraźnie, że ona sama również mocno przecenia swoje możliwości.

Rodzice Adama pochodzili z małej miejscowości. Przyjechali do Poznania, aby poprawić swoją sytuację materialną. Na początku nie mieli zbyt wiele, zatem Adam przez kilka lat mieszkał z dziadkami, a rodzice odwiedzali go w weekendy. Matka znalazła pracę biurową i zaocznie uzyskała wyższe wykształcenie, co pomogło jej awansować. Ojciec pracował fizycznie.

Gdy Adam miał cztery lata, rodzice przywieźli go do Poznania. Pierwsze lata szkoły podstawowej układały się zupełnie dobrze. Problemy zaczęły się w szóstej klasie. Rodzice nie mogli zrozumieć, dlaczego chłopiec przestał się uczyć. Matka zapisywała go na konkursy tematyczne, olimpiady, je...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy