Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Praktycznie

12 marca 2018

Wyrwani z objęć Morfeusza

19

Coraz szybsze tempo życia powoduje, że brakuje nam czasu na wypoczynek. Wieczorami mamy problemy z zaśnięciem, a rano budzimy się zmęczeni. To może być bezsenność. Badacze snu sprawdzają, co się dzieje w mózgu osoby cierpiącej na to zaburzenie.

Wiele osób kładzie się wieczorem spać z lękiem, że czeka je kolejna bezsenna noc. Leżą w łóżku i bezskutecznie starają się zasnąć. Przewracają się z boku na bok, rozmyślając o swoich problemach, o tym, co ich spotkało, martwiąc się, że następnego dnia znów pójdą do pracy niewyspani i zmęczeni. Niektórzy dają za wygraną – wstają i włączają telewizor, zmywają naczynia lub sprzątają. Tak mijają kolejne godziny...

Przyczyny trudności z zaśnięciem bywają przeróżne: stres i napięcie psychiczne, ból spowodowany chorobą (np. bóle kręgosłupa), zaburzenia psychiczne (np. depresja) czy też zażywanie niektórych leków. Jeśli problemy ze snem trwają ponad miesiąc i znacznie ograniczają funkcjonowanie osoby, powinna ona udać się do lekarza, bo prawdopodobnie cierpi na bezsenność, określaną również jako insomnia (łac. in – nie, brak; somnus – sen). Do jej typowych objawów należą: zmęczenie, trudności z koncentracją, słabe wyniki w pracy oraz dolegliwości fizyczne, np. bóle głowy czy zaburzenia żołądkowo-jelitowe. Z badań wynika, że coraz więcej Polaków skarży się na kłopoty ze snem. Wśród osób powyżej 30. roku życia okresowych trudności z zasypianiem i utrzymaniem snu doświadcza co trzeci mężczyzna i nawet co druga kobieta.

Bezsenność pierwotna

Prawie jednej trzeciej osób cierpiących na bezsenność dotyczy tzw. bezsenność pierwotna. Oznacza to, że doświadczane przez nie zaburzenia snu nie są spowodowane chorobą somatyczną lub psychiczną ani wywołane zażywaniem leków czy narkotyków. Już ponad pół wieku temu lekarze i psychologowie przypuszczali, że przyczyną pierwotnej insomnii jest długotrwale podwyższone napięcie psychiczne. Rzeczywiście, wielu pacjentów przyznaje, że gdy nie śpią, zaczynają intensywnie rozmyślać o przeróżnych sprawach i nie są w stanie zatrzymać strumienia myśli. Naukowcy nazywają takie zjawisko nadmiernym pobudzeniem poznawczym. Osoby doświadczające tego stanu wciąż myślą o minionych wydarzeniach i czekających je zadaniach. Wbrew pozorom, wcale nie ułatwia im to życia, za to na pewno utrudnia zaśnięcie.

Chociaż żadna znana choroba nie jest bezpośrednią przyczyną pierwotnej bezsenności, lekarze wskazują pewne symptomy fizjologiczne, które jej towarzyszą. Wśród nich wymieniają przyspieszoną akcję serca, napady gorąca, nadmierną potliwość. Gdy jesteśmy bardzo spięci, nasze serce zaczyna bić z większą częstotliwością, a we krwi wzrasta poziom kortyzolu – hormonu stresu. Liczne badania potwierdziły, że poziom tego hormonu jest podwyższony również u pacjentów z zaburzeniami snu. Wciąż nie jest jednak jasne, czy wymienione objawy są przyczyną bezsenności, czy raczej jej skutkiem.

Mózg na pełnych obrotach

Zespół naukowców z University of Pittsburgh pod kierunkiem Erica Nof[-]zingera badał swego czasu, jak podczas snu zmienia się zużycie energii przez mózg. Lekarze najpierw wstrzyknęli badanym roztwór glukozy oznaczony radioaktywnymi cząsteczkami. Następnie za pomocą pozytonowej tomografii emisyjnej obserwowali, które obszary mózgu zużyją najwięcej glukozy. Mózgi uczestników skanowano zarówno w stanie czuwania, jak i podczas snu.

Naukowcy zaobserwowali, że w mózgach zdrowych osób w nocy obniża się zużycie cukru. Dotyczy to zwłaszcza tych obszarów, które odpowiadają za utrzymywanie organizmu w stanie czuwania. Są to: wstępująca część pobudzającego układu siatkowatego, wzgórze i podwzgórze. Również obszary uczestniczące w procesach poznawczych i emocjonalnych – jak ciało migdałowate, kora przedniego zakrętu obręczy i kora przedczołowa – zużywają w czasie snu mniej glukozy.
Jak ustalili naukowcy, mózgi osób cierpiących na bezsenność pierwotną redukują zużycie energii w nocy w znacznie mniejszym stopniu niż mózgi zdrowych osób. Co więcej, u niektórych chorych w ogóle nie stwierdzono obniżenia zapotrzebowania na glukozę. Eric Nofzinger przypuszcza, że u osób dotkniętych bezsennością mechanizmy przechodzenia ze stanu czuwania w stan snu nie działają prawidłowo. Zdaniem naukowców z University of Pittsburgh potwierdza to hipotezę, że za trudności ze snem odpowiada nadmierne pobudzenie poznawcze.

Z kolei zespół naukowców kierowany przez Johna Winkelmana z Har[-]vard Medical School dokonał pewnego odkrycia dotyczącego nocnego „hiperpobudzenia”. Wykorzystując protonową spektroskopię rezonansu magnetycznego, czyli metodę dającą możliwość analizy składu chemicznego tkanki nerwowej, naukowcy zbadali poziom kwasu γ-aminomasłowego (GABA). Kwas GABA to najważniejszy neurotransmiter hamujący zaangażowany w procesy zasypiania i snu. Następnie porównali dane pochodzące od pacjentów z pierwotną bezsennością oraz od zdrowych osób z grupy kontrolnej. Okazało się, że nadmierne pobudzenie powoduje zmniejszenie poziomu GABA w mózgu.

Sztuczny tłumik

Najczęściej przepisywane środki nasenne, tzw. benzodiazepiny, wzmacniają efekt działania neuroprzekaźnika GABA w mózgu, zwiększając powinowactwo tej substancji do jej receptora. W ten sposób poziom tego neuroprzekaźnika w organizmie zostaje wyrównany. Leki nasenne mają jednak pewną wadę – ich długotrwałe zażywanie powoduje wzrost tolerancji na ich aktywne składniki. Wtedy, aby uzyskać ten sam efekt, potrzebna jest coraz większa dawka. Lekarze nie mogą zatem przepisywać benzodiazepin na okres dłuższy niż kilka tygodni, w przeciwnym razie pacjent może się uzależnić od środków nasennych i „uodpornić” na któryś ze składników leku.

W 2010 roku badacze snu z Neuroscience Campus Amsterdam przeprowadzili eksperyment, który potwierdził nadmierne pobudzenie mózgu u osób cierpiących na bezsenność. Eus van Someren oraz jego współpracownicy pobudzali korę ruchową osób zdrowych oraz chorych na insomnię...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy