Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Wypisz się z żalu

0 423

Pisanie o przeszłości pozwala odreagować emocje i nadać sens zdarzeniom. Pisanie o tym, co nas czeka, pomaga odwrócić uwagę od stresującego wydarzenia.

Czy zdarzyło ci się pisać pamiętnik, w którym dawałeś upust swoim uczuciom, i czułeś się wtedy lepiej? Teraz pamiętnik zastąpiły internetowe czaty i blogi. Chodzi jednak o to samo: potrzebujemy okazji, by wyrazić swoje myśli i przeżycia.

Z badań amerykańskiego psychologa Jamesa Pennebakera wynika, że uwalnianie negatywnych emocji pomaga poradzić sobie z trudną sytuacją i wrócić do równowagi psychicznej po traumatycznych wydarzeniach. Prowadzenie dzienników i usystematyzowanych notatek okazuje się szczególnie przydatne w przypadku pacjentów, którzy po doświadczeniu głębokiej traumy utracili kontrolę nad swoim ciałem, myśleniem i swoimi emocjami – prześladują ich koszmarne wspomnienia i wizje, zapadają na choroby psychosomatyczne, mają problemy z bezsennością i zaburzenia lękowe. Opowieści o przebytej traumie początkowo pozbawione są umiejscowienia w czasie, związków przyczynowo-skutkowych i ustosunkowania narratora do przedstawianej sytuacji (forma przednarracyjna). Zapisywanie myśli pozwala pacjentowi zrekonstruować historię urazu i przekształcić traumatyczne wspomnienia tak, aby układały się one w ciąg logicznych, uporządkowanych w czasie scenariuszy.

Psycholog Judith Herman zajmuje się problematyką stresu potraumatycznego. Uważa, że wyrażenie traumy w słowach pomaga usunąć dręczące pacjenta myśli intruzywne (natrętne, pojawiające się mimo woli wspomnienia dotyczące doznanej traumy), a także uporać się z procesem żałoby po utracie nie tylko osób bliskich, ale też iluzji i przekonań na temat siebie. Pozwala ono również odzyskać podstawowe poczucie bezpieczeństwa, które wiąże się z możliwością sprawowania świadomej kontroli nad swoim życiem i polegania na własnych osądach. Opowieść o doznanej krzywdzie zmienia kod, w którym zapisane są wspomnienia – pamięć obrazów staje się pamięcią znaczeń. Mniej dręczy nas to, czemu nadaliśmy jakiś sens, co staraliśmy się usilnie zrozumieć. Na wspomnienia dotychczas pełne emocji zaczynamy patrzeć z innej perspektywy: nie jako aktor, lecz jako obserwator. Zyskujemy dzięki temu odpowiedni dystans do własnych wspomnień. Może się odbyć proces asymilacji, czyli włączenia traumatycznych wspomnień do struktur pamięciowych. To, co niezrozumiałe, zagrażające, bolesne czy niewytłumaczalne, zyskuje nagle pewien sens i przestaje „straszyć” w postaci myśli natrętnych – staje się częścią nas, świadomym wspomnieniem.

Pennebaker przeprowadził wiele badań dotyczących techniki wypisywania się. Osoby badane przez kilka dni pod rząd lub kilka razy w tygodniu uczestniczyły w 15-30 minutowych sesjach. Notowały na kartce luźne myśli dotyczące jakiegoś wydarzenia z przeszłości, które wzbudziło w nich emocje. Prowadzący badanie nie komentował tego, co napisały. Grupa kontrolna pisała zaś o wydarzeniach trywialnych, nieangażujących emocjonalnie.

Okazało się, że wypisywanie się korzystnie wpływa na zdrowie, samoocenę i poczucie sprawstwa uczestników – i to zarówno tych zdrowych, jak i zdradzających objawy stresu potraumatycznego. W porównaniu z grupą kontrolną osoby opisujące emocjonujące wydarzenia miały lepszy nastrój i samopoczucie, rzadziej chodziły do lekarza, były bardziej odporne i mniej zestresowane.

Pennebaker stwierdził, że osoby piszące na „magicznych tabliczkach” (gdzie pismo po krótkim czasie zanikało) i osoby oddające swoje prace eksperymentatorowi (które mogły się spodziewać, że ich prace zostaną przez kogoś przeczytane) skorzystały z wypisywania się w tym samym stopniu. Nie miało więc znaczenia to, do kogo adresowały swoją wypowiedź. Zdaniem Pennebakera uzdrawiający charakter wypisywania się zależy przede wszystkim od subiektywnej wagi tematu dla osoby. Ludzie w żałobie, którzy nie widzieli sensu pisania esejów na ten temat, skorzystali mniej niż ci, którzy pisali o wydarzeniach pozornie trywialnych, lecz dla nich ważnych.

Innym czynnikiem decydującym o skuteczności techniki wypisywania się była ilość słów zabarwionych emocjonalnie (przymiotników i rzeczowników, takich jak „straszny”, „bolesny”, „cierpienie”) i określeń w rodzaju: „rozumiem”, „ponieważ”, „dlatego”, „uważam, że”. Pennebaker zaobserwował największą poprawę zdrowia i samopoczucia u osób, które w swoich opowiadaniach stosowały dużo słów wskazujących na to, że starały się zrozumieć swoje przeżycia.
W trakcie wypisywania się aktywizowane są schematy poznawcze dotyczące własnej osoby. Hazel Markus twierdzi, że powstają one około 2. roku życia i odgrywają coraz większą rolę w selektywnym przetwarzaniu informacji. Pozwalają ocenić aktualne zdarzenie i nasze możliwości poradzenia sobie z nim. Schematy, które zawierają błędne przekonania na temat własnej osoby i porządku świata, mogą doprowadzić do szkodliwej...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy