Wypisz się z żalu

Wstęp

Pisanie o przeszłości pozwala odreagować emocje i nadać sens zdarzeniom. Pisanie o tym, co nas czeka, pomaga odwrócić uwagę od stresującego wydarzenia.

Czy zdarzyło ci się pisać pamiętnik, w którym dawałeś upust swoim uczuciom, i czułeś się wtedy lepiej? Teraz pamiętnik zastąpiły internetowe czaty i blogi. Chodzi jednak o to samo: potrzebujemy okazji, by wyrazić swoje myśli i przeżycia.

Z badań amerykańskiego psychologa Jamesa Pennebakera wynika, że uwalnianie negatywnych emocji pomaga poradzić sobie z trudną sytuacją i wrócić do równowagi psychicznej po traumatycznych wydarzeniach. Prowadzenie dzienników i usystematyzowanych notatek okazuje się szczególnie przydatne w przypadku pacjentów, którzy po doświadczeniu głębokiej traumy utracili kontrolę nad swoim ciałem, myśleniem i swoimi emocjami – prześladują ich koszmarne wspomnienia i wizje, zapadają na choroby psychosomatyczne, mają problemy z bezsennością i zaburzenia lękowe. Opowieści o przebytej traumie początkowo pozbawione są umiejscowienia w czasie, związków przyczynowo-skutkowych i ustosunkowania narratora do przedstawianej sytuacji (forma przednarracyjna). Zapisywanie myśli pozwala pacjentowi zrekonstruować historię urazu i przekształcić traumatyczne wspomnienia tak, aby układały się one w ciąg logicznych, uporządkowanych w czasie scenariuszy.

Psycholog Judith Herman zajmuje się problematyką stresu potraumatycznego. Uważa, że wyrażenie traumy w słowach pomaga usunąć dręczące pacjenta myśli intruzywne (natrętne, pojawiające się mimo woli wspomnienia dotyczące doznanej traumy), a także uporać się z procesem żałoby po utracie nie tylko osób bliskich, ale też iluzji i przekonań na temat siebie. Pozwala ono również odzyskać podstawowe poczucie bezpieczeństwa, które wiąże się z możliwością sprawowania świadomej kontroli nad swoim życiem i polegania na własnych osądach. Opowieść o doznanej krzywdzie zmienia kod, w którym zapisane są wspomnienia – pamięć obrazów staje się pamięcią znaczeń. Mniej dręczy nas to, czemu nadaliśmy jakiś sens, co staraliśmy się usilnie zrozumieć. Na wspomnienia dotychczas pełne emocji zaczynamy patrzeć z innej perspektywy: nie jako aktor, lecz jako obserwator. Zyskujemy dzięki temu odpowiedni dystans do własnych wspomnień. Może się odbyć proces asymilacji, czyli włączenia traumatycznych wspomnień do struktur pamięciowych. To, co niezrozumiałe, zagrażające, bolesne czy niewytłumaczalne, zyskuje nagle pewien sens i przestaje „straszyć” w postaci myśli natrętnych – staje się c...

Pozostałe 80% artykułu dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.



POLECAMY

Przypisy