Dołącz do czytelników
Brak wyników

Nałogi i terapie , Praktycznie

15 lutego 2016

Wygrać z samotnością

52

W maju skończę 28 lat, a nadal jestem osobą samotną. Nie mam przyjaciół ani partnera, choć tak bardzo tego pragnę. Dlaczego tak się dzieje i jak pomóc sobie samej, by to zmienić?

Samej, bo nie mam możliwości poproszenia o pomoc, gdyż w moim mieście nie ma terapii dla DDA. Staram się zyskać przyjaciół, ale nic z tego nie wychodzi, mimo że wszyscy uważają mnie za miłą i sympatyczną osobę, ciągle uśmiechniętą. Wiele osób mnie lubi, postrzega jako wesołą, miłą i otwartą, a mimo to nie ma takich, którym by naprawdę na moim towarzystwie zależało. (...) Nie wiem co zrobić, by zyskać grono przyjaciół.

Kiedyś myślałam, że ludzie z Oazy są moimi prawdziwymi przyjaciółmi, szybko jednak okazało się, że nie. Liderzy, czyli tzw. animatorzy, utworzyli grupkę i nikogo tam nie wpuszczali, w tym mnie. Nie wiem, dlaczego tak się stało. Może dlatego, że nie miałam pieniędzy na częste wyskoki do kina czy inne organizowane przez nich imprezy? A może dlatego, że jakoś nie tak się zachowywałam? Szybko wówczas zakolegowałam się z Asią, która też była animatorką niezaakceptowaną przez „tych lepszych”, jak nazwał ich ksiądz proboszcz. Jesteśmy nadal przyjaciółkami (ale ona jest za granicą z narzeczonym, więc kontakt mamy ograniczony). Żałuję, że chodziłam na Oazę, bo wtedy nie spotykałam się z ludźmi spoza niej, a teraz każdy ma swoją paczkę i nie mam do kogo się „przypiąć”.

Aby nie siedzieć w domu i poznać nowych ludzi, zapisałam się na treningi aikido. Jestem z nich bardzo zadowolona. Pomagają mi zapomnieć o trudach dnia choć na czas treningu. Jestem tam bardzo lubiana, może dlatego, że niewiele dziewczyn tam chodzi. Wśród chłopaków tam ćwiczących czuję się jak prawdziwa kobieta, bo tak mnie traktują.
Jeśli przyszło Pani do głowy, że tam mogłabym znaleźć przyjaciół czy chłopaka, to muszę powiedzieć, że ja też o tym pomyślałam, ale niestety, tam każdy ma partnera i swoją grupę przyjaciół. Pod tym względem ja nie mam tam czego szukać. Już nie wiem, co mam robić. Nie wiem, co robię źle, co we mnie jest tak odpychającego, że nie mogę mieć partnera.

Jakby tego było mało, muszę znosić docinki i głupie pytania rodziny i zupełnie obcych ludzi, typu: „Kiedy wyjdziesz za mąż?”, „Dlaczego jeszcze nie masz chłopaka? Co tak słabo się starasz?”, „Twoja młodsza siostra szybciej wyjdzie za mąż, niż ty”. Nie wiem jak się bronić; to tak boli. (...)

Byłam z kilkoma chłopakami, ale nie wiem, co to znaczy być kochaną. Wiem za to, co to znaczy kochać bez wzajemności. Bo jeśli jacyś chłopcy chcieli ze mną być, to tylko dlatego, że akurat z nikim nie byli związani i bardzo lubili patrzeć, jak cierpię z ich powodu. Dlaczego ludzie traktują mnie tak, jakbym nie miała uczuć?

(...) Zdarzało się, że na dyskotekach bawiłam się z fajnymi chłopakami, bo dobrze tańczę, ale oni albo byli w moim mieście tylko chwilowo, albo nie byli zainteresowani mną na dłużej. Pozostali faceci to nieciekawi goście, lubiący sobie wypić, a ja nie chcę być z kimś, kto pije.

Podoba mi się kilku chłopaków, ale niestety ja im nie. Czy jest Pani w stanie mi pomóc? Coraz częściej mam wrażenie, że mam coraz mniej czasu... Nie wiem tylko, czy na bycie szczęśliwą i kochaną, czy też na życie w ogóle (nie, nie myślę o samobójstwie).
Mam nadzieję, że Pani mi coś podpowie, nakieruje...

Izabela

Anna Dodziuk jest psychoterapeutą, superwizorem treningu psychologicznego i psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psycholog...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy