Dołącz do czytelników
Brak wyników

Nałogi i terapie , Praktycznie

15 lutego 2016

Wybucham i prowokuję

41

Mój tato jest alkoholikiem, nigdy się nie leczył i nie zamierza tego robić. Wiele razy próbowałam na niego wpłynąć, ale na nic się to nie zdało. On nie rozumie, że bardzo nas niszczy psychicznie.

Nigdy nie użył wobec nas siły fizycznej, ale jego słowa tak strasznie ranią, że czasem nie mam już na to wszystko siły. Ciągle boję się, że znów coś mu nie będzie pasowało, że o coś będzie miał pretensje, że znów zrobi awanturę. Mam 19 lat, ale przez tę sytuację nie mogę żyć jak normalna dziewczyna. O wszystko muszę pytać ojca, nie mogę za późno wrócić do domu, bo boję się jego reakcji. Przez niego mam bardzo niskie poczucie własnej wartości – ciągle mi mówi, że jestem głupia i wszystko robię źle.


Mama jest strasznie nerwową osobą. W moim „domu” panują gniew, złość, pretensje i wiele innych negatywnych emocji. Ja już się duszę – chciałabym się od tego uwolnić, ale nie wiem jak. Myślałam o jakiejś terapii, ale nie mam na to szans, bo mieszkam w małej miejscowości. Czuję, że sytuacja w domu niszczy mnie. Co prawda mam cudownego chłopaka, planujemy wspólne życie, ale ciągle mam jakieś lęki, obawy, chcę go kontrolować, bo nie potrafię mu w pełni zaufać. A przecież jest cudownym człowiekiem, najlepszym, jakiego kiedykolwiek spotkałam. Mimo to często wybucham i prowokuję kłótnie z nim, potem strasznie źle się z tym czuję. Boję się, że zniszczę ten związek, choć to jedyne dobro, jakie mnie spotkało.

Chciałabym w końcu zacząć normalne życie. Wiem, że jest to możliwe tylko z dala od tego mojego domu, ale na razie nie mogę się wyprowadzić. Co mam robić? Tylko proszę, nie piszcie, że powinnam porozmawiać z rodzicami itp., bo już to przerabiałam. Nie radzę sobie z tym wszystkim.

Agnieszka

ANNA DODZIUK jest psychoterapeutką, superwizorem treningu psychologicznego i psy...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy