Ważne badania nie całkiem bezstronne

Wstęp

Choć badania Kinseya nie były obiektywne, to wciąż są ważnym źródłem wiedzy o seksualności człowieka - dowodzi Małgorzata Fajkowska-Stanik.

Film „Kinsey” Billa Condona nie tylko przypomniał nam postać Alfreda Kinseya – profesora zoologii, biologa i psychologa, kontrowersyjnego badacza ludzkiej seksualności. Na nowo wzbudził też zainteresowanie działalnością The Kinsey Institute for Research in Sex, Gender and Reproduction (do 1982 roku znanego jako Institute for Sex Research), istniejącego od 1938 roku przy Indiana University. Działalność Instytutu rozpoczęła się od kursów, jakie Kinsey prowadził dla studentów zamierzających zawrzeć związek małżeński bądź będących już w takim związku. Przygotowując te zajęcia, Kinsey zorientował się, że istnieje bardzo mało danych naukowych dotyczących zachowań seksualnych człowieka, a w dodatku są one niezbyt wiarygodne. Taka sytuacja zainspirowała go do systematycznego gromadzenia danych na ten temat. W efekcie wraz ze swoim zespołem (do którego początkowo należeli Clyde Martin, Wardell Pomeroy i Paul Gebhard, a później także Jean Brown, Cornelia Christenson, Dorothy Collins, Hedwig Leser, Eleanor Roehr i Alice Field) zgromadził 18 tys. wywiadów dotyczących życia seksualnego ludzi, przeprowadzonych bezpośrednio z osobami badanymi. Zaowocowało to napisaniem dwóch prac: „Sexual Behavior in the Human Male” oraz „Sexual Behavior in the Human Female”.

Film „Kinsey” dobrze oddaje atmosferę kompletnego zaskoczenia i fascynacji, jaka towarzyszyła opublikowaniu pierwszej z tych książek. Szybko stała się ona bestsellerem – sprzedano ponad 200 tys. egzemplarzy. Jednak tym, co przyniosło prawdziwy sukces Kinseyowi, była druga publikacja, poświęcona kobietom – Ameryka i reszta świata czekały na tę książkę, na tzw. K-Day. Polaryzacja opinii publicznej, która nastąpiła po jej ukazaniu się, nie była zaskoczeniem. Zwolennicy głosili, że praca Kinseya daje ludzkości same korzyści, podnosi wiedzę na temat zachowań seksualnych i może tylko polepszyć jakość życia. Przeciwnicy uznali ją za wysoce niemoralną i obrazoburczą. Jedni obiecywali materialne wsparcie dla dalszych badań Kinseya, inni wycofywali swoje dotacje nie tylko dla niego, ale też dla uniwersytetu. Tym, co najbardziej powinno skupić naszą uwagę, są zarzuty dotyczące rzetelności tych badań. Pojawiły się także podejrzenia, że na sposób ich pr...

Pozostałe 80% artykułu dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.



POLECAMY

Przypisy