Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

W CO WIERZYMY, JAK CZYNIMY

135

Wartości realizowane w codziennym życiu często drastycznie odbiegają od tych wyznawanych. IRENEUSZ KRZEMIŃSKI zastanawia się, dlaczego tak się dzieje.

W refleksji naukowej „wartość” ma pozycję dwuznaczną. Przedstawiciele nauki na ogół budują przekonanie o rzetelności i bezstronności poznania naukowego jako wyniku oddzielenia wartości, w jakie wierzą uczeni, od obiektywnych metod, które stosują w poznawaniu świata. Wedle tego poglądu wartości mają przeszkadzać w takim poznaniu, zwłaszcza w naukach o człowieku. To przekonanie ze szczególną mocą wszczepiła nam filozofia pozytywistyczna. W XX wieku, tak bardzo zainfekowanym roszczeniami myślenia ideologicznego, był to głos ważny. Jednakże od samego początku rozwoju nowoczesnych nauk o człowieku, szczególnie w tradycji socjologii, pojawiało się stanowisko odmienne na temat wartości w naukowym poznaniu, aczkolwiek podzielające dążenie do poznania bezstronnego i rzetelnego poprzez swój obiektywizm.

W naukach społecznych od początku XX stulecia kształtował się nurt poznawczy, który nie chciał zapomnieć o wartościach. Można go zaliczyć do tendencji humanistycznych w nauce, przede wszystkim w socjologii humanistycznej, która była punktem odniesienia i swego rodzaju wzorem metodologicznym dla później rozwijanej psychologii humanistycznej. Uczeni zaliczani do tego nurtu uważali, że świat wartości jest niezmiernie ważny jako aspekt ludzkiego świata i jako taki stanowi też szczególny „obiekt” badania socjologicznego czy psychologicznego. Od hierarchii wartości jednostek zależą jej motywy, a zatem – i podejmowane działania.

Podobnie działają uczeni i dlatego należało się zastanowić nad tym, jakie miejsce powinna zająć refleksja nad własnymi wartościami badaczy w trakcie badania naukowego. Gdzie jest miejsce na przekonania moralne i społeczne ideały naukowców w procesie badania świata? Prostej, wydawałoby się, odpowiedzi udzielił wielki polski socjolog – Stanisław Ossowski. Uważał on, że sam proces badania musi być bezstronny, że nasze przekonania i pragnienia nie mogą zakłócić gromadzenia danych, wglądu w to, jak się sprawy mają. Jednak to, czym zajmuje się uczony czy cała szkoła uczonych – zależy nie tylko od teorii, ale w dużym stopniu od wartości właśnie. Czy jako pierwszy temat w naukowym życiu badacz wybierze na przykład kształtowanie się nowej klasy średniej w Polsce po komunizmie, czy też raczej zajmie się losem bezdomnych i przyczynami bezdomności – o, to już zależeć będzie od przekonań, od moralnych priorytetów uczonego. Wartości wdzierają się – zwłaszcza w badaniach społecznych – również w interpretacje. I tu muszą być trzymane w ryzach, aby naukowe wyjaśnienia nie stawały się po prostu jeszcze jednymi deklaracjami ideologicznymi.

Co rozumiem pod pojęciem wartości? Przede wszystkim chodzi o moralne uporządkowanie świata, o hierarchię czy – jak mówią często badacze – system wartości, który wyznają ludzie. Wiąże on jednostkę i jej sposób określania, co jest dobre, a co złe, ze społeczeństwem i rozpowszechnionymi w nim systemami wartości, które przekazują nam od małego wychowawcy lub które nabywamy z wiekiem, poprzez współżycie z ludźmi w ważnych dla nas grupach.
Pojawia się pytanie: co mianowicie decyduje o naszej wierze, że coś jest dobre lub złe? W poprzednich zdaniach zawarta została sugestia, że to społeczeństwo, jego tradycja, czy też, inaczej mówiąc, kultura wyznacza indywidualne przekonania co do wartości. Ale skąd kultura danego społeczeństwa czerpie swe przekonania? Problem ten nabrał ważności szczególnej wraz z rozwojem nowoczesnego świata i pojawieniem się kultury świeckiej, która – rzec można programowo – starała się oderwać moralność, czyli świat wartości od przekonań religijnych, które dotąd wyznaczały ludzkie przekonania o tym, co dobre i złe, cenne i godne pogardy. Nauka przełomu wieku XIX i XX przyczyniła się do rozpowszechnienia przekonania, że wartości należy ograniczyć do świata ludzkiego, uznać, że to przeżycia jednostek utrwalone w doświadczeniu kulturowym decydują o tym, co dobre i złe. Nie ma zatem obiektywnego porządku wartości mającego swe źródła poza ludzkim światem, lecz są jedynie wytwory ludzkiej kultury.

Ten punkt widzenia związany był z naukowym racjonalizmem i pierwszą falą pogłębionych badań etnograficznych nad innymi ludami i kulturami. Jednak od początku wieku pojawiali się wybitni filozofowie i uczeni, którzy temu poglądowi przeczyli. Max Scheler, wielki filozof rodzącej się współczesności przez jakiś czas zaliczany do szkoły fenomenologów, twierdził, że musimy założyć obiektywne istnienie porządku wartości, hierarchii wartości, bo gdy przyjmiemy, że sami ludzie o tym decydują, to grozi nam zanik wszelkich przekonań moralnych. Ludzie – społeczności, kultury – odkrywają jakby dany nam porządek wartości, tak jak odkrywamy właściwości świata, w którym przyszło nam żyć. Co więcej, kultura zbudowana na odczytaniu hierarchii wartości jako aspektu istnienia może się pomylić, z różnych powodów zafałszować właściwy porządek. Prędzej czy później odbija się to negatywnie na życiu społecznym i indywidualnym i trzeba poczynić korekty: odczytać na nowo porządek wartości, aby przywrócić ład w ludzkim świecie.

Tak, jak nauka eliminuje w ciągłym procesie błędy poznawcze poprzedników.

Ale dla Schelera nie ulega wątpliwości, że to nie my jesteśmy źródłem wartości, lecz Bóg. Dowodzi, że gdy przyjmiemy założenie, iż ludzie sami ustanawiać mogą hierarchię wartości, to w żaden sposób żadna filozofia nie udowodni, że jej przekonania o wartościach nie są czymś przypadkowym. Przyjmując to „humanistyczne” założenie, skazujemy się na absolutną dowolność w stanowieniu moralnego ładu. Nie możemy wtedy znaleźć żadnego kryterium pozwalającego rozstrzygnąć na przykład konflikt wartości. Jeśli więc wierzymy, że pewne wartości są lub powinny być doniosłe dla każdego człowieka, że nie są prowizoryczne i zmienne, to musimy przyjąć hipotezę obecności Boga jako źródła wartości. Inaczej nie potrafimy się przeciwstawić błędnemu odczytaniu obiektywnego porządku wartości.

W życiu codziennym i w chwilach uroczystych często deklarujemy przekonania na temat wartości, na temat tego, co jest dobre i co powinno być uwzględnione w działaniu lub w ocenie postępków własnych i cudzych. Badacze, którzy rozwinęli nurt studiów nad...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy