W cieniu ojca

Nałogi i terapie Praktycznie

Wychowałam się w Australii, więc pisanie po polsku przychodzi mi z lekkim trudem, ale spróbuję wyrażać się w miarę sensownie. Nie pamiętam momentu, w którym uświadomiłam sobie bądź mnie uświadomiono, że mój ojciec jest alkoholikiem.

Pamiętam, że zawsze go nie było. Albo wyjeżdżał w trasę koncertową, albo zamykał się w swoim pokoju, żeby „pisać”. Pamiętam lęk trwający do dzisiaj, że nigdy nie sprostam jego oczekiwaniom, że cokolwiek bym zrobiła, to zawsze będzie za mało. Miałam być genialną córką, utalentowaną, pracowitą. Dopóki ojca nie było, jakoś mi to szło, ale zaczęło się sypać po przeprowadzce do Australii. Miałam siedem lat i przez jakiś czas ojciec był na co dzień. Agresja, sadyzm, złośliwość, wszystko – kiedy Mama nie patrzyła (Mama jest świętą kobietą, pełną miłości, próbowała mi zastąpić miłość ojca nadmiarem swojej miłości). Ojciec wrócił do Polski, a ja popadłam w różne, jak by to ująć, paranoje.

Kradłam, kłamałam, zmyślałam, jeździłam samochodem bez prawa jazdy, miałam nadwagę, potem popadłam w anoreksję. Chodzenie do szkoły było dla mnie niemożliwe, w jednym roku szkolnym potrafiłam opuścić nawet 90 dni; udawałam przed Matką, że jestem chora, a ona pozwalała mi zostać w domu. Za tym ciągłym opuszczaniem szkoły przyszły trójki, dwóje. Zawsze byłam dobrą uczennicą, same piątki bez starania, ale w pewnym momencie nie sposób nadrobić zaległości. I kompletny lęk.

Bałam się chodzić do szkoły, bo bałam się walczyć ze stopniami. Tak mam do dzisiaj: boję się uczyć do egzaminu, bo boję się, że nie zdam i przekonam się, że jestem do niczego. Ojciec zmarł w 2004 r., a dla mnie życie stało się sztuką teatralną. Wymyślałam sobie role, kłamałam, mówiłam, że mam raka, cukrzycę. Między 15. a 17. rokiem życia próbowałam popełnić samobójstwo chyba cztery razy, nie udawało mi się, bo kolega mnie zawsze ratował. (...) Nudziłam się.

W zeszłym roku przyjechałam do Polski, spaliłam wszystkie możliwości w Australii, na studia tam nie wrócę, do pracy tym bardziej. Tutaj zastałam ojca... albo i jego pamięć, i zaczęłam się mścić, najpierw na jego pamięci (był osobą publiczną, ikoną polskiej kultury, byłam, jestem...

Pozostałe 80% artykułu dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.



POLECAMY

Przypisy