Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Wstęp

1 grudnia 2015

Szczęście

278

Szczęśliwy to ten, kto uważa, że życie jest dobre i dostrzega wokół piękno. Osoba szczęśliwa czuje, że jej życie ma sens.

Każdy już pewnie słyszał piosenkę Pharrella Williamsa „Happy”. Teledysk przedstawia osoby w różnym wieku, w przeróżnych miejscach, radośnie tańczące i śpiewające razem z wokalistą: „Klaszcz z nami, jeśli wiesz, czym jest dla ciebie szczęście”.

Czym zatem jest szczęście? Przyjemnością? Doświadczeniem euforii albo bezgranicznej radości? Dobrostanem? Zadowoleniem z życia? A może wszystkim po trochu?
Psychologowie stworzyli już wiele narzędzi do pomiaru poziomu szczęścia. Jednym z nich jest „Oksfordzki kwestionariusz szczęścia”, opracowany przez Petera Hillsa i Michaela Argyla. Z jego twierdzeń wyłania się portret człowieka szczęśliwego. Szczęśliwy to ten, kto uważa, że życie jest dobre, dostrzega wokół piękno, w kim wiele rzeczy wzbudza zachwyt, kto dużo się śmieje i ma dużo energii. Osoba szczęśliwa czuje też, że jej życie ma sens.

Martin Seligman, amerykański psycholog i badacz szczęścia, mówi o trzech jego rodzajach. Szczęście może oznaczać po prostu przyjemne życie. A jest nam przyjemnie wtedy, gdy doświadczamy pozytywnych emocji – jesteśmy zadowoleni, dumni, mamy poczucie spełnienia, z ufnością i nadzieją patrzymy w przyszłość. Szczęście można również rozumieć jako życie zaangażowane. Zaangażowanie oznacza całkowite oddanie się temu, co robimy. Mihály Csíkszentmihályi nazywa taki stan przepływem (ang. flow). Gdy w pełni angażujemy w coś swoje talenty i umiejętności, przestaje płynąć czas, nic innego się wtedy nie liczy, innymi słowy – odczuwamy pełnię szczęścia. Trzeci rodzaj szczęścia to życie pełne znaczenia. A znaczenie odnajdujemy wtedy, kiedy poświęcamy się czemuś większemu i ważniejszemu od nas samych.

Gdzie jednak szukać szczęścia czy znaczenia, o którym mówi Seligman? Niektórzy próbują szczęście kupić. Szybko jednak przekonują się, że nowa kanapa, trzynasta para butów albo wczasy na tropikalnej wyspie szczęścia nie dają. Wręcz przeciwnie – po pierwszych chwilach zachłyśnięcia się tym, co nowe, powraca poczucie pustki i braku znaczenia. Nie ma wątpliwości – takie szczęście szybko mija. Przyzwyczajamy się do niego i to, co przez chwilę nas cieszyło, po pewnym czasie przestaje wpływać na nasz nastrój i dobrostan. Czy istnieje sposób na trwałe szczęście?

Kennon...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy