Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki , Praktycznie

20 marca 2018

Sukces nie do zniesienia

28

Co dzieje się w parze, gdy jedno osiąga sukces, a drugie niekoniecznie? O czym warto pamiętać, by sukces jednego partnera nie zniszczył relacji pary?
 

Anna Srebrna, psycholog, psychoterapeutka i coach:

Sukces jest pojęciem względnym. Może być różnie rozgrywany przez partnerów, jeśli w ich relacji dzieje się coś niedobrego. Dla wielu osób wyznacznikiem sukcesu jest status finansowy, zarabianie pieniędzy, zatem jeśli właśnie w ten sposób rozumie go para, a jedno z partnerów dorobiło się mocnej pozycji zawodowej i finansowej, zaś drugie zajmuje się domem i wychowywaniem dzieci, to może dochodzić do pewnych zgrzytów, dysonansów. Pieniądze dają jakiś rodzaj władzy, więc mogą być używane do rozgrywania różnych kwestii przez partnerów, których więź jest w kryzysie.

Sukcesem wcale nie musi być kariera w dobrze prosperującej firmie i duże kwoty na koncie. Poczucie sukcesu może mieć partner, który realizuje swoją pasję, na przykład ma pracownię rzemiosła i robi coś, co daje mu ogromną satysfakcję. W dobrym związku partnerzy doceniają to, co robi każde z nich. Chcą grać do wspólnej bramki. Funkcjonują według schematu „my”, a nie „ja” i „ty” – „my mamy taką pulę pieniędzy miesięcznie”, „my zdecydowaliśmy, że ty robisz to, a ja to”, „to jest nasza wspólna sprawa”. Czasem i jedno, i drugie z czegoś rezygnuje na rzecz „my” – bo gdyby oboje postanowili oddać się pasjom, z których nie ma chleba, to może mieliby problem z utrzymaniem rodziny, spłatą kredytu. W dobrym związku ludzie wspierają się wzajemnie w swoich wyborach, z szacunkiem dbają o to, co dla drugiej strony ważne, ale też nie zapominają o sobie. Każda rzecz jest więc jakimś kompromisem, efektem rozmowy, wyborami z jakimiś za i przeciw.

Tu ważne jest, by partnerzy wzajemnie wspierali się w momentach krytycznych, bo żaden sukces nie trwa wiecznie. Dobrze, jeśli w związku jest dużo przestrzeni na rozmawianie o tym, co może być naszym następnym krokiem, co zrobimy, jak możemy się nawzajem wesprzeć. Czasem też to wspólne myślenie, co jest sukcesem, a co nie, zmienia się na różnych etapach w życiu pary i każdego z partnerów. Czasem jedno łapie wiatr w żagle, czasem drugie. Istotne jest to, czy razem patrzymy na to, co teraz jest dla nas ważne. A także to, czy razem szukamy odpowiedzi. I czy cały czas patrzymy na siebie z miłością, szacunkiem, intencją, że tworzymy jakieś wspólne dobro.

Każdy człowiek ulega zawiści – częściej jest ona przeżywana wobec obcych ludzi, ale zdarza się też w bardzo bliskich relacjach. Partnerka nie może znieść sukcesu partnera, mąż nie może znieść, że żona zawodowo ma lepiej i więcej niż on. Efekty zawiści mogą być bardzo destrukcyjne, bo osoba trawiona przez zawiść może nieświadomie działać przeciwko partnerowi, nie cieszy się jego dobrem. Osoba przeżywająca zawiść wobec partnera zaczyna dewaluować samą siebie – im u niego/u niej lepiej, tym ja jestem bardziej beznadziejna/beznadziejny. Trochę wygląda to tak, jakby przeciągali jedną kołdrę: jak ty masz, to ja nie mam, a jak ja mam, to ty nie możesz mieć. Walczą ze sobą, nie są zespołem, tylko rywalizują, kto bardziej, kto lepiej. Zazwyczaj tak się dzieje, gdy brakuje miłości. I to nie tylko w parze, ale w ogóle zabrakło jej w życiu partnera/partnerki, kiedy byli dziećmi, w ich relacjach z ważnymi osobami.

Trudności z przeżywaniem sukcesu partnera pojawiają się też często w parach, które nie zadbały o budowanie i pielęgnowanie więzi. Gdy więź między nimi jest słaba, może się okazać, że w pewnym momencie on znajduje się w zupełnie innym miejscu życia, ona jest na całkiem innym etapie, mają różne war...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy