Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Stres ujarzmiony

0 257

Stres, z którym skutecznie sobie radzimy, zwiększa naszą odporność na czynniki zagrażające zdrowiu.

Cenimy zdrowie. Od wieków szukamy sposobów pozwalających nam chronić się przed jego utratą, identyfikujemy zagrożenia i wykrywamy czynniki prowadzące do patologii, by się ich strzec. Od czasu opracowania w 1979 roku przez Aarona Antonovskiego koncepcji salutogenezy, szukamy także czynników sprzyjających zdrowiu. Antonovsky przyjmuje, że zdrowie i choroba nie wykluczają się, lecz tworzą kontinuum. Niezależnie od tego, jakie miejsce na nim zajmujemy, zawsze możemy przesuwać się w kierunku zdrowia. Co ma do tego stres? Otóż w świetle wyników badań jest on jednym z ważniejszych czynników wpływających na nasze zdrowie.
Każdemu zdarzają się w życiu sytuacje wymagające wyjątkowej mobilizacji. Mogą to być drobne, acz uporczywe codzienne kłopoty, poważne obciążenia, na przykład choroba, ważny egzamin czy narodziny dziecka, a także wydarzenia traumatyczne, takie jak pożar, wojna czy powódź. Uporanie się z nimi wymaga wysiłku.

Dysponujemy wykształconym w procesie ewolucji mechanizmem pozwalającym sprostać zdarzeniom zagrażającym naszemu zdrowiu lub życiu. Na sygnał o niebezpieczeństwie (po rozpoznaniu sytuacji jako zagrażającej) podwzgórze mózgu wysyła komunikat do przysadki, ta zaś do nadnerczy. Uruchomienie łańcucha wydzielania neurohormonalnego błyskawicznie przystosowuje organizm do walki. Zwiększa się ilość czerwonych ciałek we krwi, co powoduje lepsze dotlenienie mięśni i mózgu. Wzrost krzepliwości krwi zapobiega wykrwawieniu się w razie zranienia. Rośnie napięcie mięśni, czego przejawem są zaciśnięte zęby i pięści gotowe do zadania ciosu. Szybszy oddech i tętno pozwalają dostarczyć odpowiednią ilość tlenu i glukozy do mózgu i mięśni. Zwiększa się odporność na ból, co pozwala – mimo ciosów – walczyć dalej lub wycofać się.
Opisane reakcje stwarzają organizmowi optymalne warunki do podjęcia walki, obrony albo do ucieczki dla ratowania życia. Ten mechanizm umożliwiał naszym praprzodkom stawienie czoła dzikim zwierzętom lub hordom nieprzyjaznych plemion. Hans Selye stwierdził, że opisany zespół zmian pojawia się w sytuacji działania stresorów fizycznych. Ale nie tylko. Odkrył on, że stresory natury psychicznej, z jakimi dzisiaj głównie mamy do czynienia, wywołują analogiczne zmiany przystosowawcze, choć nie zawsze są one równie przydatne.
Mechanizm reakcji na stres, kiedyś ratujący życie, a dziś mobilizujący do aktywności pozwalającej przetrwać trudną sytuację, wyczerpuje jednak organizm i obniża sprawność różnych jego funkcji, między innymi obrony immunologicznej. Na przykład hormon adrenokortykotropowy (ACTH) sprzyja produkcji czerwonych krwinek oraz lepszemu dotlenieniu mięśni i mózgu w stresującej sytuacji, ale powoduje też ograniczenie, a nawet zahamowanie zdolności limfocytów do niszczenia komórek rakowych i drobnoustrojów chorobotwórczych, które grożą infekcjami. Przewlekły stres prowadzi do obniżenia sprawności układu odpornościowego. Zjawisko to nosi nazwę immunosupresji.

Jak powiedziałby Antonovsky, doświadczanie stresu może przesunąć nas w kierunku bieguna choroby. Może, ale jak wykazują badania, nie musi! To, jak stresujące jest dla nas jakieś zdarzenie, zależy nie tylko od stresującej sytuacji, lecz również od dostrzeganych możliwości poradzenia sobie z nią. Oznacza to, że konkretne wydarzenie może być dla jednej osoby stresujące, zaś dla innej – nie. Decyduje o tym między...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy